Gotowy spełniać marzenia.

Z Przemkiem Okurowskim, utalentowanym muzykiem z gminy Teresin, który ma szansę stać się nową gwiazdą dance, rozmawia Marcin Odolczyk.

Przemku, a może raczej Przemoo, bo taki pseudonim artystyczny przyjąłeś, muszę zacząć od tego, czy muzyka to twoja największa pasja? Jak zaczęła się twoja przygoda z muzyką?

Muzyka towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Już jako dziecko tańczyłem przed telewizorem z mikrofonem. Moja przygoda można powiedzieć, że zaczęła się w pierwszej klasie podstawówki, gdy wygrałem konkurs muzyczny „Chodaczek”. Od tamtej pory czułem, że to jest to, co sprawia mi wiele radości. W następnych latach też brałem udział w różnych eventach, festiwalach muzyki, a każdy kolejny sukces muzyczny napędzał mnie do dalszego rozwijania pasji w kategorii muzyka. W czasach liceum stworzyłem wraz z przyjaciółmi zespół muzyczny, wtedy udało nam się wystąpić na większych scenach. W zespole byłem perkusistą, ponieważ w młodzieńczych latach, po przejściu mutacji, mój głos nie był doskonały. Perkusja jest moją odskocznią od rzeczywistości, lecz większą satysfakcję daje mi śpiew.

Z tej pasji, jak się okazało, rodzi się powoli coś wielkiego. Za Tobą pierwszy singiel „Za kolor oczu”. Można więc powiedzieć, że zadebiutowałeś, jak na razie, na lokalnej scenie muzycznej, jak się z tym czujesz?

Czuję się z tym świetnie! Spełniło się moje małe marzenie o nagraniu utworu. Od zawsze znajomi i rodzina namawiali mnie, abym poszedł w tym kierunku.

A skąd pomysł na utwór w klimacie dance?

Dance to teraz gatunek na czasie, ludzie świetnie się przy tym bawią. Ja też w tym klimacie dobrze się czuję. Nagranie utworu dance wylicytowałem na rzecz pomocy Mai Kapłon, finalistki The Voice of Poland, która potrzebowała pilnie operacji kręgosłupa w Stanach. To pozwoliło mi pomóc Mai, a także spełnić swoje marzenie. Piosenki można posłuchać na kanale youtube, do czego serdecznie zapraszam.

Przyznam, że wpada w ucho, a przecież mówi się, że dobry kawałek to taki, który się potem nuci przy goleniu…

Miło mi to słyszeć, cieszy mnie to, że ta piosenka przyjęła się wśród szerszej publiczności, to napędza mnie do dalszego działania.

Zdradzisz, jak wyglądały kulisy powstania utworu?

To było dla mnie nowe i zaskakujące doświadczenie, mogłem obserwować z bliska, jak przebiega praca i jak wygląda ten cały muzyczny świat od kuchni. Mimo iż w tej sytuacji przyszło mi pracować w nowym dla mnie świecie muzycznym, czułem, że jestem pod dobrą opieką, uzyskałem wiele cennych wskazówek. Pierwsze wejście do studia, by nagrać swoją pierwszą piosenkę, obudziło we mnie emocje, które towarzyszyły mi podczas występów na scenie z dziecięcych lat. Nagranie utworu odbyło się w Teresińskim Ośrodku Kultury. Mieszkam w tej miejscowości od zawsze, ale dopiero teraz miałem szansę zobaczyć, jak wygląda proces realizacji nagrania. Super przeżycie i ważne doświadczenie.

Pamiętam, kiedy byłeś uczniem Zespołu Szkół w Teresinie, współtworzyłeś wraz z kolegami większość akademii i uroczystości, dbając właśnie o ich muzyczny klimat. Artystycznie lepiej czujesz się w zespole czy solo?

Tak, zgadza się, mam sentyment do tamtych wydarzeń, czułem się doceniony oraz miałem poczucie, że to co robię, podoba się innym. Jestem na początku solowej kariery jako wokalista, przeważnie występowałem jako muzyk perkusista, moja rola polegała na nadawaniu rytmu i tempa całemu utworowi.

Co mógłbyś przekazać swoim młodszym kolegom, koleżankom, wśród których na pewno są osoby bardzo utalentowane, ale jakoś brakuje im odwagi, by realizować swoje marzenia, m.in. właśnie wokalno-muzyczne?

Z własnego doświadczenia wiem, że ciężko jest się odważyć spełniać marzenia, które wymagają publiczności. Na świecie obecnie panuje ogromny hejt na osoby wyróżniające się, osiągające sukcesy, lecz nie można pozwolić, aby obce osoby zrujnowały nam drogę do szczęścia. Najważniejsze, to mieć wsparcie bliskich, tworzyć dla nich i nie przejmować nie negatywnymi komentarzami. W świecie tak ogromnej różnorodności zawsze znajdzie się grono odbiorców, którzy będą nas wspierać. W moim przypadku bardzo pomaga mi Bóg. Ta wiara i relacja, jaka nas łączy. Dają mi siłę, determinację oraz cierpliwość do ciężkiej pracy. Nie poddaję się.

Powiedz, czego słuchasz najczęściej?

Mój gust nie jest ukierunkowany na jeden gatunek muzyczny. Jestem osobą otwartą, lubię odkrywać nowe style i nie zamykam się na jeden rodzaj. Ostatnio zdecydowanie przeważa jednak muzyka dance.

Opowiedz nam jeszcze o swoich muzycznych planach, bo zapewne po debiucie, ich realizacja nabierze teraz tempa.

Najbliższym planem na dalszy rozwój jest nagranie teledysku do mojego debiutanckiego singla „Za kolor oczu”, co będzie dopełnieniem całości. Mam także nadzieję, że odbiór kolejnej części moich poczynań będzie równie pozytywny wśród szerokiej publiczności. Oczywiście mam pomysł na kolejny utwór w gatunku dance, ale nie chcę na razie zapeszać.

To, jak siebie widzisz, dajmy na to za kilka lat?

Wiążę duże nadzieje ze swoim rozwojem w świecie muzyki. Oczywiście za kilka lat chciałbym występować na dużych scenach wraz z legendami muzyki dance. Wiem, że to wymaga ode mnie determinacji i wielu poświęceń, ale jestem na to gotowy.

I tego Ci życzę Przemku, trzymam kciuki i dziękuję za rozmowę.

Ja również bardzo dziękuję za zainteresowanie, przy okazji pozdrawiam wszystkich czytelników Expressu Sochaczewskiego.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz