Festiwal z potrzeby serca.

Z Danielem Janiakiem, pomysłodawcą i głównym organizatorem sochaczewskiego Festiwalu Poezji i Pieśni Patriotycznej „Nie mówię szeptem, gdy mówię skąd jestem” rozmawia Bogumiła Nowak

 Skąd pomysł na organizacje tego   patriotycznego festiwalu?

Chciałem na terenie ziemi sochaczewskiej wykreować takie wydarzenie, które będzie upamiętniało Żołnierzy Wyklętych. Pomyślałem zatem o festiwalu, który połączy pokolenia i da uczestnikom możliwość uczczenia bohaterów poprzez śpiew lub recytację.

Czy jednym z powodów było uaktywnienie młodzieży i dzieci?

Myślę, że tak, chociaż nie był to główny cel tego festiwalu. Od samego początku zapraszałem do udziału wszystkich, bez względu na wiek. Chciałem aby uczestniczyło jak najszersze grono mieszkańców miasta i powiatu.

Co jest brane pod uwagę w konkursie?

Myślę, że jest to pytanie raczej skierowane jest do członków komisji, która oceniała wszystkie występy. Z moich obserwacji wynika, że jurorzy podczas oceny uczestnika biorą pod uwagę wiele elementów. Gdybym to ja oceniał, to najchętniej nagrodziłbym wszystkich uczestników, bo każdy występ jest bardzo cenny i ma coś w sobie do przekazania słuchaczom.

W tym roku była odmienna niż zazwyczaj formuła konkursu. Czy i jakie były problemy organizacyjne i co było najtrudniejsze dla jurorów?

Z roku na rok festiwal się rozwija, kolejne edycje są rekordowe pod względem liczby startujących uczestników. To oczywiście wiąże się z nowymi wyzwaniami i zadaniami, z którymi póki co udaje nam się uporać. Jest to dużo pracy, ale jest to praca, która daje ogromną satysfakcję. Również ten rok stawia przed nami wyzwania, ale sądzę, że daliśmy sobie radę.

W jaki sposób przekazywano noty i kto koordynował całość?

Komisja w formie online otrzymała nagrania uczestników wraz z pełną dokumentacją opisującą występ każdego uczestnika. Jeżeli chodzi o koordynowanie, to była to oczywiście praca wielu osób, które zaangażowały się w nasz festiwal. Mimo obaw dotyczących organizacji festiwalu w formule online uważam, że wszystko odbyło się sprawnie i bez problemów.

Konkurs cieszył się wyjątkowym powodzeniem i zyskał w tym roku rangę ogólnopolską. Co wnieśli uczestnicy spoza powiatu sochaczewskiego?

Przede wszystkim ta edycja pokazała, że festiwal przyciąga uczestników z całego kraju, co mnie bardzo cieszy. Pojawiło się sporo nowych utworów, również autorskich. Każdy z uczestników, nieważne skąd był, wniósł coś ważnego, cennego i wzruszającego do tego festiwalu, za co serdecznie wszystkim dziękuję.

Czy przewidywany jest koncert laureatów po zniesieniu ograniczeń związanych z pandemią?

Transmisja takiego koncertu, która składała się z nagrań nagrodzonych uczestników, odbyła się 28 marca o 17.00 na profilu facebookowym Miasta Sochaczew. To była jedyna możliwość prezentacji w tej sytuacji, kiedy jest pandemia i nie można organizować żadnych koncertów na żywo.

Jak będzie w przyszłym roku?

Myślę, że w dzisiejszych czasach nie można być niczego pewnym i nic planować na tak odległą przyszłość. Sobie i uczestnikom życzyłbym, żebyśmy spotkali się na festiwalu na żywo. Jednak sądzę, że zdrowie i bezpieczeństwo jest tu najważniejsze.

Dziękuję za rozmowę

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz