Czy zapłacimy więcej za śmieci.

SONY DSC

Jeżeli mieszkańcy Sochaczewa nie zmienią swoich przyzwyczajeń oraz nie przestaną oszukiwać przy wypełnianiu deklaracji śmieciowych, to już od czerwca przyszłego roku można spodziewać się kolejnej podwyżki opłat za wywóz nieczystości. A ile ona może wynieść, dowiemy się pod koniec grudnia.

Jeszcze w tym tygodniu Urząd Miejski w Sochaczewie powinien ogłosić przetarg mający wyłonić firmę, która na zlecenie miejskiego samorządu będzie odbierała od połowy przyszłego roku odpady komunalne od mieszkańców Sochaczewa. Niektórych może zastanawiać, że przetarg ogłaszany jest już teraz, czyli w sytuacji, kiedy jeszcze przez sześć miesięcy firma Partner będzie wykonywała tę usługę.

Sondowanie rynku

Nie ma się jednak czemu dziwić. Ogłoszenie przetargu to nic innego, jak sondowanie rynku, czyli sprawdzenie, ile firm jest zainteresowanych uzyskaniem tego zlecenia, jak również ile zażądają za wywóz odpadów w przyszłym roku. A tych, jak wynika z danych Urzędu Miejskiego, produkujemy coraz więcej. Tak dużo, że na ostatniej sesji rady miejskiej radni na – prośbę burmistrza zgodzili się na dołożenie do systemu śmieciowego 680 tysięcy złotych.

Mamy do czynienia z poważnym problemem, o którym mówiłem już kilka miesięcy temu. To gwałtowny wzrost ilości odpadów produkowanych w domach. Przez pandemię uczymy się i pracujemy online, śmieci, które trafiały do koszy w szkołach i firmach, teraz trafiają do koszy domowych. W efekcie miesięcznie wytwarzanych jest około stu ton więcej śmieci niż w 2019 roku, a warto przypomnieć, że miasto nie rozlicza się z firmą Partner ryczałtem, ale płaci za każdą odebraną tonę. Sto dodatkowych ton oznacza o 100 tysięcy wyższy rachunek. Co miesiąc. Mieliśmy dwa wyjścia, albo podnieść stawki, albo poszukać pieniędzy w budżecie i załatać nimi ten brak. Wybraliśmy drugie rozwiązanie i za zgodą radnych dopłacimy z kasy miasta 680 tysięcy do systemu śmieciowego, by zbilansować wpływy z kosztami. Nie była to łatwa decyzja, bo za taką kwotę można utwardzić asfaltem np. kilka ulic osiedlowych. Niestety musieliśmy te pieniądze przeznaczyć na gospodarkę odpadami – mówi Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa.

Złe nawyki

Czy te dodatkowe tony spowodują wzrost opłat? Trudno powiedzieć. Zależy to nie tylko od firm śmieciowych, ale również od samych mieszkańców. Okazuje się, że problem polega nie tylko w większej ilości odpadów. Otóż, mimo że obowiązuje segregacja odpadów na  pięć frakcji: niesegregowane, bioodpady, szkło, papier oraz metale, plastik i opakowania wielomateriałowe, to odpadów nieposegregowanych jest znacznie więcej niż w poprzednich latach. Jakby tego było mało, część mieszkańców uchyla się od obowiązku wnoszenia opłat lub w inny sposób próbuje go obejść, na przykład nie wpisując do deklaracji wszystkich członków rodziny lub osób zamieszkujących daną nieruchomość, a produkujących odpady. Do tego dochodzą złe przepisy prawa, które nie tylko wprowadziły chaos w gospodarce śmieciowej, ale i praktycznie pozbawiły samorządy możliwości karania nieuczciwych mieszkańców oraz sprawowania kontroli wywiązywania się ze sposobu zagospodarowywania opadów.

Jeżeli nic się nie zmieni, jak i nie zmaleje liczba produkowanych przez mieszkańców Sochaczewa śmieci, już w maju przyszłego roku, gdy wygasa umowa z obecną firmą śmieciową, czeka nas kolejna podwyżka opłat. Może być ona tak wysoka, jak w gminie Iłów. Tam już niedługo mieszkańcy za wywóz nieczystości będą płacili w przypadku odpadów posegregowanych 36 zł od osoby miesięcznie. Natomiast ci, którzy nie będą tego robić, zapłacą 72 zł.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz