CZY WISŁA ODPUŚCI?.

Sytuacja w Wyszogrodzie przez kilka dni była tragiczna. Mieszkańcom, z powodu zbliżającej się powodzi groziła ewakuacja.   Burmistrz Wyszogrodu 24 lutego wydała zarządzenie w tej sprawie. Jednak wiele wskazuje na to, że udało się uniknąć opuszczania domów. Jednak przy ulicy Czerwińskiej woda już podchodziła pod   progi.

Od 22 lutego w Wyszogrodzie urządzenia hydrologiczne pokazywały stały przyrost wody na Wiśle. 23 lutego było 613 cm, przy stanie alarmowym 550 cm. Jednak woda sukcesywnie przybierała. Wszystko spowodowało gwałtowne ocieplenie i roztopy, a także spiętrzenie kry lodowej. 24 lutego okazał się bardzo dramatyczny dla wyszogrodzian. Woda podniosła się do 648 cm. To prawie o metr więcej niż przewiduje stan alarmowy.

O krok od ewakuacji

­– Zrobiło się bardzo groźnie. Staraliśmy się zabezpieczyć nieruchomości przed zalaniem, układając obok domów worki z piaskiem. Cały czas śledziliśmy i monitorowaliśmy stan rzeki. Jednak woda nie podeszła pod ten wał z worków. Pod wieczór 24 lutego zaczęła się nieznacznie cofać. Na początku o kilka centymetrów. Wstrzymaliśmy zatem ewakuację mieszkańców z Czerwińskiej – mówi inspektor ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w Wyszogrodzie.

Rano 25 lutego wysoki poziom wody w Wiśle nadal utrzymywał się, ale już około godziny o 18.00 woda sięgała tylko 632 cm, czyli o 14 mniej niż rano.

­– Pojawiła się nadzieja, że nie będzie konieczności ewakuacji. Zaczęły do nas docierać kolejne sygnały z innych sołectw. W Chmielewie woda znacznie opadła. Potem w sołectwach nadwiślańskich także. Jedynie wysoki poziom był w Rakowie, ale i tam zaczęły się niewielkie spadki i rzeka zaczęła spływać. Na razie jeszcze miejscami są mniejsze zatory lodowe, ale jest szansa, że i one spłyną, i Wisła całkowicie będzie drożna. Na to liczymy – dodaje inspektor.

Rzeka się wycofuje

Tuż przed weekendem, nad ranem 26 lutego, poziom Wisły ogromnie spadł. Na urządzeniach hydrologicznych zanotowano spadek aż o 63 cm w ciągu doby. Za kilka godzin, około południa stan alarmowy w Wyszogrodzie był przekroczony tylko o 6 cm i sięgał 556 cm.

­– Powoli wszystko wraca do normy. Ewakuacja odwołana i mieszkańcy spokojniejsi, choć nadal z obawą przyglądają się rzece. Nie ma gwarancji, że ta tendencja spadkowa się utrzyma, choć na to liczymy – podsumowuje inspektor ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.

Wszystko zależy od pogody i tego, czy poziom wody radykalnie spadnie na całej długości Wisły. Nagłe pogorszenie może spowodować, że znów dojdzie do wezbrania wód. Meteorolodzy zapowiadają, że taka ewentualność może się pojawić, gdy wzrosną temperatury i zaczną się obfite opady deszczu. Najpewniej już nie będzie takich mrozów, które by skuły lodem Wisłę. Tego są pewni w Wyszogrodzie.

BN

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz