Baśniowe murale w mieście

Mikołaj Rejs, znany i ceniony artysta, twórca wielu murali, odwiedził Sochaczew 10-11 kwietnia na zaproszenie grupy Otwarty Sochaczew. Jego wizyta nie była tylko kurtuazyjnym pobytem, ale też okazją do ozdobienia Sochaczewa. Artysta wykonał swoje prace na jednym z budynków przy ulicy Warszawskiej. Zapoczątkowana została tym akcja w ramach bezterminowego festiwalu sztuki ulicznej „Sochaczew jak malowany”.

Zdecydowałem się przyjechać do Sochaczewa, ponieważ podobają mi się inicjatywy spójne z ideą, że należy budować mosty a nie mury – mówi Mikołaj Rejs.

Twórca, przygotowując się do realizacji swego zadania, znakomicie poczuł ducha miasta i stworzył pracę, która oczarowała dosłownie wszystkich przechodniów niezwykłym klimatem, kolorem i wręcz baśniowością. Mieszkańcy Sochaczewa spacerując ulicą Warszawską, przecierali oczy ze zdumienia, widząc, co się dzieje z burymi ścianami.

Odżywa sztuka ulicy

 Mikołaj Rejs wykonuje prace w przestrzeni miejskiej już od lat 90. ubiegłego wieku. Zajmuje się również edukacją artystyczną. Jego prace inspirowane są baśniami, naturą oraz kulturą starosłowiańską. Cechuje je, jak twierdzą teoretycy sztuki, oniryczna forma i mnogość detali, a także unikatowe wkomponowanie w przestrzeni, co tworzy specyficzną interakcję.

Mikołaj jest również uczestnikiem licznych imprez graffiti i street artu. Jego dzieła prezentowane były m.in. w Brain Damage w 2003 roku, na Meetings of Styles w 2005 roku, na Street Art Festival w Katowicach w 2011. Prace artysty można znaleźć w wielu albumach i magazynach nawiązujących do street artu i fotografii. Mikołaj Rejs tworzył murale w Warszawie, Pradze, Monachium i Berlinie, gdzie także miał wystawę. Był stypendystą miasta Krakowa w dziedzinie Street art w 2020 roku.

Sochaczewski mural zdaniem obserwatorów życia miasta tchnął nowego ducha w jedną z kamienic i ożywił w ten sposób część głównej ulicy Sochaczewa. Kiedyś była jedną z najbardziej kluczowych i ruchliwych, pełną sklepów i żywą. Obecnie nieco przybladła i straciła dawny, dynamiczny urok. Dzieło na ścianach budynku przy ul. Warszawskiej 11 spodobało się zarówno młodszym, jak i starszym.

Marzyłam o muralu w tym miejscu. Od lat obserwuję strony ze sztuką ulicy i bardzo chciałabym, żeby pojawiło się więcej tego rodzaju dzieł na domach w mieście – stwierdziła jedna z sochaczewianek.

Dla nas mural nie tylko stanowi piękny obraz, pełen nasyconych kolorów i detali, ale także buduje atmosferę baśniowej, ludowej tajemnicy, jedności człowieka z przyrodą, współpracy międzyludzkiej. Idealnie obrazuje ideę, która przyświeca projektom Otwartego Sochaczewa – tworzenia przestrzeni jednoczących naszą społeczność – mówią twórcy pomysłu „Sochaczew jak malowany”.

Będą kolejne

Nowy mural jest częścią większej inicjatywy organizacji Otwarty Sochaczew „Sochaczew jak malowany”, której celem jest zaproszenie artystów street artu, twórców murali i za sprawą ich dzieł podniesienie walorów turystycznych Sochaczewa. Powstanie więc znacznie więcej zróżnicowanych, kolorowych obrazów tej niezwykłej sztuki.

Sztuka ulicy i murale są w Polsce coraz bardziej doceniane, a artyści je wykonujący chętnie zapraszani do współpracy, gdyż dzięki tej sztuce zmieniają się oblicza miast. Stają się one bardziej przyjazne ludziom i kolorowe. Wielkoformatowe dzieła pojawiają się często na starych, opuszczonych budynkach, czasem na smutnych blokowiskach, na ścianach zapomnianych fabryk lub kamienicach, które czekają na ożywienie.

Nie tylko mieszkańcy, ale także pasjonaci tego rodzaju sztuki cieszą się z każdego nowo powstającego muralu. Niektórzy podróżują po całym świecie, by obejrzeć prace swoich ulubionych artystów street artu. Nie jest to trudne, bo dzieła nie wiszą w galeriach czy muzeach, ale znajdują się na ścianach, które są ogólnie dostępne. Są nawet w świecie centra miast, które zdobią te unikalne dzieła.

I to właśnie egalitarność tego rodzaju sztuki powoduje, że grono jej miłośników rośnie z roku na rok. Zachwyca w niej nie tylko format, ale przede wszystkich kreatywność twórców, których style są niepowtarzalne i bardzo indywidualne.

Bogumiła Nowak

Fot. Otwarty Sochaczew

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz