Strona główna Sochaczew Mogą budować na polach

Mogą budować na polach

105
0
PODZIEL SIĘ

Po szesnastu latach miejski samorząd zdecydował się w końcu na dokonanie zmian w obwiązującym studium zagospodarowania przestrzennego Sochaczewa. Choć uchwalone w 2002 roku Studium było rewolucyjnym, jak na tamte czasy dokumentem, to obecnie hamuje rozwój miasta. Pierwsza zmiana dotyczy zagospodarowania Pól Czerwonkowskich.

Radni podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej  dokonają pierwszej zmiany zapisów „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Sochaczew”. Ma ona związek z planami budowy osiedla mieszkaniowego na Polach Czerwonkowskich.

Zmienianie pól

Budowa osiedla miała się rozpocząć już w ubiegłym roku. Jednak została zastopowana przez wojewodę mazowieckiego, wojewoda mazowiecki unieważnił uchwałę rady miasta, która miała ułatwić i przyspieszyć budowę bloków w tym miejscu.

Według wojewody budowa osiedla była niegodna ze zapisami studium zagospodarowania Sochaczewa oraz planem przestrzennym zagospodarowania Pól Czerwonkowskich. Według obowiązujących dokumentów mogły tam powstać jedynie budynki usługowe oraz nieuciążliwe zakłady produkcyjne. Natomiast realizacja planów firmy VFM, która planuje wybudować na Polach dziesięć budynków mieszkalnych, w których znajdzie się o około 570 mieszkań, jest niemożliwa.

Dlatego miasto, które sprzedało działkę przy ulicy Olimpijskiej deweloperowi, zdecydowało się na zmianę opracowywanego już nowego studium. Dodajmy, że dotyczy ona jedynie obszaru o powierzchni 3,5 hektara. Nie obejmuje natomiast pozostałego terenu pól, w tym działki, na której ma powstać nowa siedziba sądu. Ten można budować według obecnych zapisów zarówno studium, jak i planu zagospodarowania.

Nowe czasy

Nie wiadomo natomiast, kiedy radni uchwalą nowe studium. Z tym prawdopodobnie trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat. Jest to związane, jak zaznaczył Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa, z wieloma niewiadomymi, których na obecnym etapie nie sposób przewidzieć. Chodzi m.in. o korytarze kolejowe i drogowe prowadzące do Centralnego Portu Komunikacyjnego. A na ich przebieg w wyznaczonych przez szefostwo CPK nie godzą się zarówno mieszkańcy, jak i władze Sochaczewa.

Ale konieczność zmiany studium wynika nie tylko z planów budowy w Baranowie nowego lotniska. Otóż uchwalony w 2002 roku dokument w wielu punktach jest niezgodny z obowiązującymi przepisami. Zmieniły się również uwarunkowania gospodarcze oraz urbanistycznie nie tylko w samym Sochaczewie, ale także w jego okolicach. Gdyż powstała między innymi obwodnica Sochaczewa, autostrada A2 czy kilometry ścieżek rowerowych. Do miasta doprowadzono gaz, przeprowadzono – wart ponad 100 milionów – projekt kanalizacyjny. Każda tak duża inwestycja ma wpływ na lokalną społeczność, gospodarkę, przeniesienie ruchu kołowego w nowe obszary.

W studium należy też uwzględnić plan budowy nowego mostu na Bzurze. Nie bez znaczenia jest także fakt, że kilkanaście lat temu zainteresowanie terenami pod budownictwo wielorodzinne było znikome, a dziś coraz częściej deweloperzy pytają, gdzie studium dopuszcza budowę bloków. Tymczasem obecne Studium ogranicza realizację takich inwestycji. Na dodatek graniczące z miastem samorządy uchwaliły własne studium zagospodarowania przestrzennego, z którymi, jak chociażby zapis dotyczący układów komunikacyjnych, miejski dokument nie jest zbieżny.

Jerzy Szostak