Strona główna Powiat Dymy duszą gminy

Dymy duszą gminy

127
0
PODZIEL SIĘ
Fot. Bogumiła Nowak

Coraz częściej sezon grzewczy staje się okresem, gdy dymy produkowane przez urządzenia centralnego ogrzewania, piece i kominki stają się utrapieniem dla mieszkańców. Poziom emisji smogu cały czas jest bardzo wysoki. Nawet na terenach wiejskich, gdzie jest mniejsze zaludnienie, poziom zagrożenia smogiem jest bardzo wysoki. W gminach powiatu sochaczewskiego skażenia są zwykle najwyższe od grudnia do lutego.

Wiele działań jest podejmowanych przez urzędy gmin, które mają na celu zmienić tę sytuację. Przeprowadzamy spis urządzeń grzewczych na naszym terenie wzorem innych gmin. Staramy się też wspierać działania proekologiczne, takie jak wymiana urządzeń grzewczych. Są one potrzebne, gdyż dzięki nim zmniejszamy poziom emisji i poprawiają się warunki życia naszych mieszkańców – wspominał jakiś czas temu Mirosław Orliński, wójt gminy Sochaczew.

Zagrożenie na wsi

Wbrew pozorom od zagrożenia smogiem nie są wolne nawet tereny Puszczy Kampinoskiej, gdzie również coraz częściej mówi się o możliwości pojawienia się szkodliwych emisji. To zagrożenie nie tylko dla ludzi, ale też unikalnej fauny leśnej. Unoszące się w powietrzu skażenia, nie zawsze są dostrzegalne gołym okiem.

18 stycznia poziom smogu zawieszonego w powietrzu był tak duży, że stanowił realne zagrożenie dla żywych organizmów. Największe ryzyko było tego dnia w godzinach od 9.00 do 24.00. Przyczyną wzmożenia tych emisji są warunki meteorologiczne, utrudniające rozproszenie się ich, przy jednocześnie wzmożonej produkcji przemysłowo-komunalnej. Te warunki to mgły, opady i zwiększona wilgotność powietrza utrudniająca przewiew.

W dni słoneczne, suche i wietrzne emisję są mniej skupione i szkodliwe. Jednak takich dni jest zdecydowanie mniej w okresie od końca listopada do początku marca. Stąd zagrożenie emisjami wzrasta. Wraz ze spalinami w powietrzu mamy zawieszone szkodliwe cząstki, które są określane jako PM 2,5 i 10, ale także tlenek azotu, tlenek siarki, węglowodory aromatyczne. One po dostaniu się do dróg oddechowych, zwłaszcza te PM 2,5, mogą trafić nawet do krwioobiegu i przez to zwiększają ryzyko zgonu.

Sercowcy i sportowcy

Szczególnie wrażliwi na działanie emisji są ludzie cierpiący z powodu chorób sercowo–naczyniowych, zwłaszcza z niewydolnością serca i wieńcówkami. Jednak nie mniej poziom emisji dotyka też astmatyków, chorych na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc czy też osoby cierpiące na nowotwory. Obecnie do tego grona dochodzą też ozdrowieńcy po covidzie.

– Przy gorszej jakości powietrza problemy oddechowe mają osoby starsze, kobiety w ciąży oraz dzieci. Wynika to z mniejszej aktywności płuc spowodowanych wiekiem, obciążeniami lub niepełnym rozwinięciem organizmu. Objawami są pogorszenie samopoczucia, brak swobody w oddychaniu, uczucie bólu w klatce piersiowej i znużenie. Może pojawić się też kaszel i nasilenie objawów astmy – mówi jeden z lekarzy z gminnego ośrodka zdrowia w gminie Brochów.

Jednak takie objawy mogą mieć też sportowcy uprawiający czynnie aktywność na świeżym powietrzu. Mogą kaszleć, mieć pieczenie oczu i ból gardła. Wskazane jest wtedy ograniczenie aktywności, zmniejszenie wietrzenia oraz unikania pomieszczeń z kominkami i piecykami w trakcie palenia w nich.

Nie tylko zakazy

 Najprostszą metodą zmniejszania szkodliwych emisji jest przestrzeganie zakazów, m.in. rozpalania grilli, ognisk, stosowania dmuchaw, a także zakaz palenia odpadami komunalnymi.

Zaleca się w dniach zwiększonych emisji korzystanie z publicznego transportu zamiast indywidualnego, jak również zraszanie materiałów sypkich, aby wyeliminować pylenie. W szczególnych sytuacjach zalecane jest ograniczenie niektórych prac budowlanych i kontrola palenisk domowych. Zaleca się także ograniczenie w tych dniach spacerów, aby nie być narażonym na wdychanie szkodliwych substancji.

Te zalecenia w gminach są przypominane za każdym razem. W dalszej, bardziej długoterminowej perspektywie są działania zmniejszające emisje. – Przy skrupulatnych spisie urządzeń grzewczych i ograniczeniu niektórych nawyków, jak grill czy ognisko, jest szansa, że dni ze zwiększonymi emisjami będą rzadsze, a być może kiedyś zupełnie zanikną u nas w sezonie zimowym – dodaje Mirosław Orliński.

Bogumiła Nowak