Strona główna Powiat Leją ścieki do rzeki

Leją ścieki do rzeki

482
0
PODZIEL SIĘ
fot.pixabay

Praktycznie nie ma tygodnia, aby do przepływającej przez Niepokalanów rzeczki Teresinka nie wpuszczano ścieków. Robią to pracownicy firm zajmujących się opróżnianiem szamb. Ostatni taki przypadek miał miejsce w poniedziałek 14 grudnia.

W jednym z poprzednich numerów „Expressu Sochaczewskiego” informowaliśmy o zatruciu Utraty na odcinku od Żelazowej Woli do Chodakowa. Według części naszych czytelników, którzy dzwonili w tej sprawie do naszej redakcji, powodem zatrucia rzeki mógł być zarzut ścieków z oczyszczalni w Pruszkowie. Natomiast inni twierdzą, że jest to mało prawdopodobne. Jako sprawcę zanieczyszczenia wskazuje nieuczciwą firmę, która zabrane z szamb ścieki spuściła do Utraty, zamiast zawieźć je do oczyszczalni. Ta wersja jest najbardziej prawdopodobna. Tym bardziej, że to nie jest jedyny tego typu przypadek na terenie powiatu sochaczewskiego. Ostatni miał miejsce w ubiegłym tygodniu w Teresinie.

Wprost do rzeki

– W poniedziałek, 14 grudnia, pojechałam z Sochaczewa na cmentarz w Niepokalanowie. Przed nami jechał ciągnik z szambiarką. Nie mogłam go wyprzedzić, bo był duży ruch. Okazało się, że podobnie jak my, ma zamiar skręcić w ulicę Cmentarną. Jechaliśmy za nim do samego cmentarza, gdzie zaparkowaliśmy na parkingu i poszliśmy na groby. W pewnym momencie postanowiłam pójść po dodatkowe znicze do znajdującej się przed cmentarzem kwiaciarni. Szłam aleją, gdy nagle poczułam straszny smród. Był wprost nie do zniesienia. Kiedy wyszłam z cmentarza, zobaczyłam, że nad Teresinką stoi ten sam ciągnik, za którym jechaliśmy, a z beczki asenizacyjnej, którą ciągnął, wylewane są ścieki wprost do przepływającej obok nekropolii rzeczki – powiedziała nam mieszkanka Sochaczewa, która odwiedziła w tej sprawie naszą redakcję. Jak dodaje nasza rozmówczyni, kierowca nie był nawet speszony jej obecnością i spokojnie dokończył wyróżnianie beczki.
– To był duży, czerwony ciągnik z beczką na ścieki. Przyczepa nie miała żadnej rejestracji, tylko na szybie ciągnika była napis „Odpady” – mówi nasza czytelniczka. Z informacji, jakie nam przekazała, wynika, że do podobnych sytuacji w tym miejscu dochodzi notorycznie. Jednak nikt z właścicieli posesji przy ulicy Cmentarnej nie reaguje. Czyżby bali się reakcji ze strony właściciela firmy zajmującej się opróżnianiem szamb?

Godne potępienia

Dodajmy, że ścieki wylewane do Teresinki, która po podobnych praktykach bardziej przypomina kolektor ściekowy niż rzekę, wpływają następnie do Utraty. Takie działania są godne potępienia nie tylko ze względu na zanieczyszczanie środowiska.
Jest to tym bardziej karygodne, że kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się gminna oczyszczalnia ścieków. Została ona przebudowana przez teresiński samorząd w 2013 roku i może obecnie oczyszczać 2100 metrów sześciennych ścieków w ciągu doby. Koszt inwestycji, która ma doprowadzić do poprawy stanu rzek przepływających przez gminę Teresin, wyniósł około 5,5 miliona złotych. Większość tych środków pochodziła z funduszy zewnętrznych – 2 miliony 167 tysięcy złotych oraz z niskooprocentowanej pożyczki udzielonej gminie przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Warszawie w wysokości 1 miliona 600 tysięcy złotych.
Jednak jak widać – a szczególnie czuć – niektórzy mieszkańcy mają inne podejście do ochrony przyrody niż władze gminy.

Jerzy Szostak