Strona główna Kronika kryminalna Kierowcy trafią do aresztu

Kierowcy trafią do aresztu

364
0
PODZIEL SIĘ
Fot. KPP Sochaczew

W ostatnią sobotę 5 grudnia na drodze krajowej nr 50 pod Lubiejewem o mało nie doszło do tragedii. Ofiarami wypadku zostali ojciec z synem, których ciągnik rolniczy staranował jadący za nimi tir, kierowany przez 36-letniego obywatela Białorusi. Szczególnie stan nastolatka jest bardzo ciężki i istnieje zagrożenie życia.

Na razie trudno ocenić sytuację. Trwa postępowanie. Niewykluczone, że w sprawie weźmie udział prokuratura. Stan nastoletniego chłopca jest bardzo ciężki. Kierowca został od razu zatrzymany – mówi mł. asp. Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Wjechał w tył traktora

Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie na drodze krajowej nr 50 w Lubiejewie. Co było powodem, trudno ocenić obecnie. Z wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 36-letni kierowca z Białorusi uderzył w tył ciągnika rolniczego, którym jechał 40-letni mieszkaniec gminy Sochaczew wraz ze swoim 13-letnim synem. Taranowanie było bardzo silne, więc być może Białorusin próbował wyprzedzić ciągnik. Czy tak było, ustali to dochodzenie. Ważne jednak, że obaj kierowcy byli trzeźwi, gdyż badania nie wykazały w ich organizmie nawet minimalnych śladów alkoholu.

Jednak ojciec i syn są poważnie poszkodowani. 40-latek jadący ciągnikiem rolniczym został przewieziony karetką do szpitala. Natomiast jego 13-letni syn jest w znacznie gorszym stanie. Chłopak doznał bardzo ciężkich obrażeń ciała. Wezwane do niego zostało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało nastolatka do szpitala w Warszawie. Obecnie stan jest tak ciężki, że istnieje nadal zagrożenie życia chłopca.

­– Mundurowi zatrzymali kierowcę ciągnika siodłowego od razu i osadzili go w policyjnym areszcie. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci z sochaczewskiej komendy, którzy zabezpieczyli miejsce wypadku, ślady, a także przesłuchiwali świadków. Obecny był również biegły. Droga była zablokowana przez kilka godzin, więc zorganizowane zostały objazdy – informuje Agnieszka Dzik.

Trwa ustalanie dokładnych przyczyn i okoliczności zdarzenia, które potrwa przez najbliższe tygodnie. Jak zaznacza oficer prasowy, wiele będzie zależeć od zeznań Białorusina. Wkrótce zadecyduje się, czy Prokuratura Rejonowa postawi mu zarzuty spowodowania wypadku zagrożonego utratą życia i trwałym uszczerbkiem na zdrowiu.

Odpowie za jazdę w amoku

Z kolei kierowca hondy civic, który dwa tygodnie temu jadąc za szybko, spowodował wypadek, trafił do aresztu za jazdę bez uprawnień i pod wpływem środków odurzających.

Z ustaleń policjantów wynika, że 19-latek z gminy Sochaczew wiózł w aucie czworo pasażerów z powiatu sochaczewskiego. Najmłodszy miał 15 lat, a najstarszy 21 lat. I to ten ostatni odniósł najpoważniejsze obrażenia, które realnie zagrażały jego życiu.

– Policja ustaliła, że 19-latek wyprzedzał kolumnę pojazdów, stracił panowanie nad autem i uderzył w drzewo. Najpoważniej ranny, 21-latek został przetransportowany przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe do szpitala, gdzie od razu trafił na stół operacyjny. Pomocy medycznej wymagał również kierowca i inni pasażerowie, ale ich życie nie było jednak zagrożone – dodaje Agnieszka Dzik.

Od razu przeprowadzone badanie na trzeźwość nic nie wykazało, ale po pobraniu krwi okazało się, że nastoletni kierowca był pod wpływem marihuany i amfetaminy. Ponadto po sprawdzeniu w systemie wyszło na jaw, że sprawca wypadku nie posiada prawa jazdy, a auto nie miało ważnego przeglądu technicznego i ubezpieczenia.

We wtorek 1 grudnia policjanci wydziału kryminalnego zatrzymali 19-letniego sprawcę wypadku. Został on doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie, gdzie usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego, będąc pod wpływem narkotyków. Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 19-latka tymczasowego aresztu. Teraz grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

Bogumiła Nowak