Strona główna Chodaków Zasypują rzeki gruzem

Zasypują rzeki gruzem

276
0
PODZIEL SIĘ
Fot. Jerzy Szostak

Po raz kolejny okazuje się, że nie wszyscy mieszkańcy Sochaczewa biorą sobie do serca apele o troskę o naturalne środowiskom na terenie miasta. Ostatnim przykładem barbarzyństwa jest zasypywanie gruzem i ziemią Utraty, pomiędzy mostem kolejowym a przeprawą drogową w Trojanowie.

Nie tak dawno pisaliśmy o zwalonych drzewach, które uniemożliwiały kajakarzom spływy Utratą. Po interwencji zarówno radnych, naszej redakcji oraz władz miasta, zarządca rzeki, którym są Wody Polskie, usunął część zwalonych drzew. Okazuje się jednak, że pojawił się kolejny problem. Tym razem niespowodowany przez bobry czy wichury, ale przez niektórych mieszkańców Sochaczewa.

Gruz do Utraty

Otóż w ubiegłym tygodniu do naszej redakcji zadzwonili zbulwersowani mieszkańcy Trojanowa, którzy poinformowali nas o skandalicznej sytuacji, jaka ma miejsce przy ulicy Popiela.

I co z tego, że usunięto z Utraty część powalonych drzew, udrażniając w ten sposób przepływ wody, skoro teraz rzeka jest zasypywana wszelkiego rodzaju odpadami. Lądują w niej stare opony, lodówki, a obecnie ktoś zaczął wysypywać do niej gruz z budowy oraz ziemię. To już przechodzi ludzkie pojęcie, jak tak dalej pójdzie, to rzeka w tym miejscu zostanie całkowicie zasypana i zacznie podmywać skarpę, na której znajduje się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Zakład Komunikacji Miejskiej – powiedzieli nam nasi czytelnicy, którzy w tej sprawie dzwonili do naszej redakcji.

Rzeczywiście na pustej działce przy ulicy Popiela przylegającej do Utraty, ktoś wyrzucił odpady budowlane oraz ziemię. Część zwiezionych tu odpadów została zepchnięta do rzeki i na jej skarpę. Niewykluczone, że sprawą zajmie się Urząd Miejski oraz zarządca rzeki, czyli Wody Polskie, ponieważ mieszkańcy nie chcą tego puścić płazem. Gdyby tak się stało, to właścicielowi odpadów grożą surowe kary. Nie tylko za wyrzucanie śmieci w miejscu do tego nieprzeznaczonym, ale również za niszczenie linii brzegowej rzeki oraz za jej zanieczyszczanie.

Rzeki pełne śmieci

To nie pierwszy tego typu przypadek na terenie Sochaczewa. W 2017 roku podczas remontu mostu na Bzurze w ciągu ulicy Płockiej do rzeki zrzucano ogromne bryły betonu. Wydawać by się mogło, że to nieszczęśliwe przypadki. Rzeczywistość jednak była inna. Wypadek czy przypadek, może zdarzyć się raz a nie codziennie. Przez cały okres prac remontowych rzeka systematycznie była zasypywana gruzem, co doprowadziło do drastycznego zwężenia jej koryta. Gruz nie został jednak wybrany z Bzury po zakończeniu remontu przeprawy. To z kolei groziło, że przy wyższych stanach wody mogłoby dojść do zalewania terenów nad Bzurą. Dopiero po naszej publikacji na ten temat oraz błyskawicznej reakcji władz miasta, wykonawca inwestycji zdecydował się na wybranie odpadów z rzeki.

Do innego, także drastycznego przykładu barbarzyństwa doszło na terenie Chodakowa. Tam z kolei po sprzedaniu przez miasta części parku przy byłej przystani, nowi właściciele działki postanowili wyrównać teren. Zrobiono to jednak tak, że część gruzu oraz ziemi trafiło na skarpę, a następnie do Bzury, radykalnie zwężając w tym miejscu jej koryto. Takich przypadków jest dużo więcej. Wystarczy wybrać się na spacer wzdłuż sochaczewskich rzek, aby samemu przekonać się, że można w nich znaleźć wszelkiego rodzaju odpady. Natomiast ich brzegi, szczególnie skarpy, zasypywane są ziemią z wykopów, gruzem oraz popiołem z pieców centralnego ogrzewania.

Jerzy Szostak

Kilkadziesiąt metrów od mostu w Trojanowie Utrata jest zasypywana gruzem i ziemią.