Strona główna Kultura Oni uratowali Żelazową Wolę

Oni uratowali Żelazową Wolę

125
0
PODZIEL SIĘ
Fot.: Muzeum Ziemi Sochaczewskiej

Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola bitwy nad Bzurą przygotowało miłą niespodziankę nie tylko dla miłośników historii Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej, ale także – a może przede wszystkim dla wielbicieli Fryderyka Chopina.

Już w grudniu ukaże się książka „Sochaczewska ojczyzna Chopina”, której autorem jest Radosław Jarosiński, pracownik sochaczewskiego Muzeum. To jedna z najlepszych, jak dotąd, pozycji historycznych wydanych przez Muzeum. Książka to pasjonująca opowieść – jak do tej pory jedyna – o ludziach, a dokładnie mieszkańcach Sochaczewa, którzy postawili sobie za cel zachowanie dla potomnych miejsca urodzenia najwybitniejszego polskiego kompozytora, jakim był Fryderyk Chopin.

To właśnie mieszkańcy naszego miasta, o których będzie można przeczytać w książce Radosława Jarosińskiego – będąc najbliżej, podjęli działania, by magiczne dziś miejsce – jakim stała się Żelazowa Wola, zachować dla potomności. Przyszło im działać w trudnych czasach, a ich zmagania przerywane były przez dziejowe zawieruchy, w niwecz obracające najambitniejsze i najbardziej szczytne idee. Informacje o nich rozproszone są w wielu pozycjach książkowych, a wysiłki nieraz jedynie wzmiankowane zdawkowym słowem, iż ktoś się do czegoś przyczynił.

A, jak podkreśla Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa, w słowie wstępnym do książki: – „Zadziwiające, że na świeżo po traumie I Wojny Światowej, kiedy na dobrą sprawę Sochaczew jeszcze nie podniósł się w pełni z ruiny, znalazło się w naszym mieście tyle samozaparcia, tyle woli i konsekwencji – w dużej mierze ze strony jego mieszkańców – by zrealizować tak ambitne przedsięwzięcie, jakim była odbudowa Żelazowej Woli. Zaangażowanie władz miejskich w tych czasach w projekt, który zdawać by się mogło, nie był aż tak naglący wobec wielu innych problemów, z jakimi się wówczas borykano, również budzi mój podziw i szacunek – pomimo iż urząd swój sprawuję w zupełnie innych czasach i rzeczywistości”.

Dodajmy, że w książce wykorzystano znajdującą się w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą w Sochaczewie bogatą dokumentację: korespondencję i protokoły Sochaczewskiego Towarzystwa Przyjaciół Domu Chopina, maszynopisy Kazimierza Hugo-Badera (współtwórcy Żelazowej Woli, jaką znamy) oraz jego córki Krystyny Krzyżak, zawierające unikalne informacje, obrazujące ogrom pracy, jaką społeczność Sochaczewa włożyła w należyte uhonorowanie „Mistrza Tonów” na swej ziemi i propagowanie jego twórczości. Książka jest również bogato ilustrowana niepublikowanymi do tej pory fotografiami obrazującymi odbudowę Żelazowej woli, a pochodzącymi ze zbiorów sochaczewskiego muzeum, jak i z prywatnych kolekcji.

Celem tej pracy było zebranie i uzupełnienie informacji, oraz przekazanie ich w taki sposób, aby każdy mieszkaniec naszego miasta – któremu w duszy gra Chopin, mógł wyrecytować jednym tchem, czemu ma ono nadzwyczajne prawo, by hołdować Chopina jako syna Ziemi Sochaczewskiej – powiedział nam Radosław Jarosiński.

Jerzy Szostak