Strona główna Chodaków Ocalić zamiast wyciąć

Ocalić zamiast wyciąć

250
0
PODZIEL SIĘ
Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

SOCHACZEW Na najbliższą sesję Rady Miejskiej trafi uchwała dotycząca zdjęcia ochrony konserwatorskiej z zabytkowej alej lipowej w Chodakowie. Nie oznacza to jednak, że rosnące wzdłuż drogi do Żelazowej Woli drzewa zostaną wycięte. Zdjęcie ochrony ma umożliwić Mazowieckiemu Zarządowi Dróg Wojewódzkich dokonanie ich pielęgnacji.

To już drugie podejście do tej uchwały. Pierwszą próbę podjęto w ubiegłym roku, ale dokument nie trafił na sesję, ponieważ MZDW, który o niego wystąpił, nie miał zgody konserwatora zabytków oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na ingerencję w rosnące w alei drzewa.

Teraz sytuacja jest odmienna, ponieważ nie chodzi o ich wycinkę, ale uratowanie. Ale, aby rozpocząć prace, potrzebna jest zgoda radnych. Jak zaznacza MZDW, o wycince drzew bez zgody konserwatora zabytków nie ma mowy. Same prace będą prowadzone na podstawie ekspertyzy dendrologicznej, entomologicznej i ornitologicznej opracowanej dzięki społecznej akcji przez Fundację Dzika Polska, która przebadała każde rosnące tam drzewo. Z ekspertyzy wynika, że część drzew nie da się uratować i trzeba będzie je wyciąć, a w ich miejsce dokonać nowych nasadzeń.

Przypomnijmy, że aleja została wpisana do rejestru zabytków w 1980 roku. A część rosnących drzew uznano za zabytki przyrody. W sumie tworzą ją 164 lipy, 22 klony i 14 jesionów. Największe drzewa mierzą 20 metrów wysokości i mają ponad 4 metry obwodu, a ich wiek ocenia się na około 180 lat.

Jednak za wpisaniem jej do rejestru nie poszły środki na ratowanie drzewostanu, który pamięta jeszcze Fryderyka Chopina. To z kolei spowodowało, że obecnie jest ona tylko marną resztką tego, co jeszcze kilkanaście lat temu było chlubą Chodakowa. Brak jakiekolwiek konserwacji kilkusetletnich drzew powoduje, że większość z nich jest w fatalnym stanie.

Dlatego drogowcy, zamiast przeznaczyć środki na ich ratowanie, postanowili je wyciąć. Taką decyzję podjęto w ubiegłym roku przy okazji planów remontu drogi wojewódzkiej nr 580. Pod topór miało pójść wtedy 130 zabytkowych drzew. Dodajmy, że nie była to pierwsza próba wycinki.

W 2016 roku MZDW wystąpił do konserwatora zabytków o usunięcie 56 drzew, jednak i wtedy także nie otrzymał na to zgody. Potem w wyniku protestów odstąpiono od pomysłu wycinki i zdecydowano się na ratowanie zabytku przyrody.

Jerzy Szostak