Strona główna Kultura NIE BĘDĘ PRZEPRASZAĆ, ŻE KOCHAM POLSKĘ

NIE BĘDĘ PRZEPRASZAĆ, ŻE KOCHAM POLSKĘ

1339
0
PODZIEL SIĘ
Fot. Archiwum Ivan Komarenko

Polsko-rosyjski piosenkarz i aktor  Ivan Komarenko odwiedził Sochaczew. W ruinach Zamku Książąt Mazowieckich oraz w pałacu w Gawłowie kręcił swoje teledyski. Jeden z nich miał premierę 5 listopada. Muzyk opowiedział nam o kulisach nagrań.

Kręcisz w Sochaczewie już czwarty teledysk. W 2016 roku dawałeś tu koncert sylwestrowy. Polubiłeś miasto nad Bzurą?

Tak się składa, że nagrałem w Sochaczewie teledysk do utworu ,,Wolność” oraz ,,Hot 16 challenge”. Pracuję z bardzo zdolnym operatorem kamery – Arkadiuszem Stępniem, który jest właśnie z Sochaczewa. To on znajduje dla mnie te wszystkie interesujące lokalizacje, w których kręciłem ostatnie teledyski.

Jakie miejsca zobaczymy w tych najnowszych?

Podczas niedawnej wizyty nagrywałem tu zdjęcia równolegle do dwóch teledysków. Do utworu ,,Polska to mój dom” kręciliśmy w dzień i w nocy na ruinach zamku, oraz w okolicznym lesie. Przy użyciu sztucznych dymów staraliśmy się stworzyć atmosferę powojenną. Użyliśmy też projektora do wyświetlenia świetlnego lecącego orła. Natomiast w pałacyku w Gawłowie do satyry na premiera Morawieckiego ,,Miska ryżu”. Premiera pierwszego z nich miała miejsce w zeszły czwartek, można go obejrzeć na moim kanale YouTube. Drugi ukaże się pod koniec listopada.

Jak wspomniałeś na swoim instagramowym koncie, teledysk ten powstał dzięki darowiznom fanów. W czasie pandemii takie wsparcie jest wyjątkowo cenne dla artystów.

Tak, to prawda. Oni pomagają mi tworzyć, a ja robię to dla nich. W każdą piosenkę staram się tchnąć takiego prawdziwego ducha. Zresztą zawsze, jak tworzyłem, to podchodziłem do tego profesjonalnie. Teraz jeszcze bardziej, bo nastały czasy bardzo trudne i ludzie potrzebują takiej autentyczności, szczerości, której nie mogą nigdzie znaleźć z powodu zalewu informacji – dezinformacji. Staram się wspierać ich swoją twórczością.

Fot. Archiwum Ivan Komarenko

Postanowiłeś nagrać utwór, który będzie hołdem dla kraju, w który mieszkasz już 30 lat, a od 10 cieszysz się obywatelstwem?

Jest kilka powodów, dla których to zrobiłem. Polska dała mi bardzo dużo. Na początku przygarnął mnie Kościół, a dokładnie siostry franciszkanki z podwarszawskich Lasek. Dostałem obywatelstwo od świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego i jestem za to bardzo wdzięczny. Kogo mam chwalić, komu mam dziękować, jak nie Polsce? I chociaż   nigdy nie nagrywałem takich piosenek, wiedziałem, że Polacy potrzebują teraz poczucia bezpieczeństwa, jedności, czegoś, co podtrzyma ich na duchu. Dostałem wiadomość od kogoś, kogo bardzo poruszyło moje zaangażowanie społeczne, z prośbą o nagranie piosenki do gotowej już treści.

Czyli tekst jest darem od przypadkowej osoby?

Dokładnie tak, to był zbieg okoliczności. Pan Stanisław Stańczak zostawił komentarz pod jednym z moich wywiadów na YouTube. 69-latek był bardzo zaniepokojony sytuacją w kraju i swoją złość wylał na kartkę. Wziąłem to na warsztat – skomponowałem muzykę, zrobiliśmy aranżację   nagraliśmy teledysk. Tak oto powstała ballada liryczna ,,Polska to mój dom”. Refren jest zachowany w nastrojowym, marszowym klimacie. Jest bardzo nośny, myślę, że gdy będę go śpiewać na manifestacjach antycovidowych, to policjanci mogą zaciskać pięści (śmiech).

Tematyka utworu nie należy do takich, które mają szansę zawojować mainstream. Nie jest to przekaz lekki. Nie obawiasz się nagrywać takich utworów, wystawiać na krytykę i hejt?

To moja misja, a to, że ktoś czuje się zażenowany, bo ja mówię, że kocham Polskę, to jego problem. Trzeba mu współczuć. Co ja mogę na to powiedzieć? Nie kocham Polski? Przepraszać? Ja mówię tak jak jest – szczerze. Ja się nie boję krytyki, bo od 15 lat jestem artystą niezależnym i dlatego mogę powiedzieć wszystko, co mi leży na sercu, z czym jest mi źle. Zawsze osoba, która jest niezależna, wzbudza emocje. Ciągle rzucane są mi kłody pod nogi, byłem wręcz polewany hejtem. Nawet gdy pojechałem do Afryki i nagrywałem z dzieciakami teledysk poświęcony Janowi Pawłowi II za to, że dzięki niemu – od przyjazdu w 1991 roku do Częstochowy – jestem w Polsce. Lub gdy pod ścianą Kremla śpiewałem piosenkę na rzecz pojednania Ukrainy i Rosji. Widocznie droga artysty niezależnego właśnie tak wygląda.

Fot. Archiwum Ivan Komarenko

Czyli zaangażowanie polityczne jest w twojej krwi?

Nie. Tu chodzi o zaangażowanie w życie ludzkie. Ja się nie interesuję polityką, chyba że mi wchodzi w brudnych butach do mieszkania. Dlatego się zaangażowałem, a do tej pory tego nie robiłem. Byłem wrażliwy na nieszczęścia ludzkie. W tej chwili polityka wypełniła całe nasze życie.

Wziąłeś na warsztat piosenkę Andrzeja Grechuty z 1994 roku ,,Wolność”, nagrałeś antycovidowy hymn ,,Kity i mity”, a teraz śpiewasz o miłości do Polski. Zmieniasz się pod względem artystycznym, czy raczej reagujesz na potrzeby rynku, kalkulujesz?

Nie mogę teraz nagrywać takiej muzyki, jak kiedyś. Fani nie tego ode mnie oczekują. Występuję na demonstracjach, dostaję darowizny, nie mogę nagrywać komercyjnych rzeczy za pieniądze, które otrzymuję z całej Polski. Ludzie w tej chwili oczekują takich piosenek, szukają prawdy, natchnienia, nuty która by ich mogła zachęcić do postawy bojowej, kiedy nam zagraża niebezpieczeństwo, kiedy w nas celują strzykawką od szczepionki.

Czyli koniec z lekkimi wersami i dawnym, tanecznym Ivanem?

Nie wyobrażam sobie tworzyć muzyki takiej, jak kiedyś, w obecnej sytuacji. Jednak wyjątkiem, być może będzie Sylwester, wydam wtedy coś skoczniejszego, weselszego.

W takim razie życzę Ci, abyś otrzymywał wsparcie od fanów jak najdłużej i mógł nagrywać utwory, które będą cieszyć zarówno ich, jak i Ciebie.

Dziękuję, mam nadzieję, że tak będzie.

Rozmawiała Natalia Szostak

Ivan Komarenko – w latach 2002–2007 wokalista zespołu Ivan i Delfin, reprezentował Polskę w 50. Konkursie Piosenki Eurowizji. Od 2007 artysta solowy, wydał dwie płyty: ,,Tango Saute” i ,,Sens życia”.

W 2003 zajął drugie miejsce w konkursie „Drzwi do kariery” organizowanym przez Michała Wiśniewskiego w ramach programu TVN Jestem jaki jestem. Wystąpił w piątej edycji programu Taniec z gwiazdami, zajął drugie miejsce w finale. Wystąpił na XLVI Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Zwyciężył w finale pierwszej edycji programu Polsatu Just the Two of Us. Tylko nas dwoje.