Strona główna Sochaczew Uliczne protesty w Sochaczewie

Uliczne protesty w Sochaczewie

373
0
PODZIEL SIĘ

Takich tłumów dawno w centrum Sochaczewa nie było. Protest na Placu Kościuszki oraz marsz ulicami miasta przyciągnął tłumy sochaczewian, protestujących przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł niezgodność z konstytucją prawa do aborcji eugenicznej.

Protest nie miał charakteru zorganizowanego, a marsz był spontaniczny. Nikt nie spodziewał się takich tłumów. Trudno było ocenić ile osób uczestniczył w proteście, bo marsz miał charakter rotacyjny. Część osób dołączało, inni odchodzili, za moment następni przychodzili. Na oko mogło być w sumie około tysiąca osób, gdyż Plac Kościuszki w pewnym momencie był szczelnie wypełniony – głowa przy głowie.

Choć najbardziej w czasie protestu było słychać i widać młodzież, to nie zabrakło osób w różnym wieku. Były nawet osoby w wieku   60+ i 70+. Protestowało bardzo dużo było mężczyzn i to nie tylko tych młodyc. Trafiały się też całe rodziny.

Demonstracja miała bardzo spokojny przebieg, nie było prowokacji, a policja zachowała się bez zarzutu. Nawet można powiedzieć, że zabezpieczała perfekcyjnie całą trasę zatrzymując na krótko ruch – otwierała i zamykała trasę przemarszu. Po spotkaniu na Placu Kościuszki kawalkada ruszyła ulicą Staszica, Narutowicza do Żeromskiego i dalej ulicą Senatorską do 600-lecia i skrzyżowania z Warszawską. Kierowcy w samochodach włączali klaksony i machali do demonstrantów. Na krótko demonstranci uskoczyli z jezdni na pobocze, gdyż nadjechała straż pożarna na sygnale z przeciwnego kierunku. Po czym kawalkada ruszyła spokojnie dalej do Placu Kościuszki i rozpoczęła się tam demonstracja.

Po około 15 minutach znów marsz skierował się ulicami Staszica do Narutowicza, gdzie na moment utknął przy szpalerze policjantów. Po krótkim czasie wóz policyjny odblokował ulicę i marsz ruszył ulicą Żeromskiego do Polnej i 600-lecia. Zapewne potem rozwiązał się spokojnie, bo nie było już słychać policyjnych wozów na sygnale. W pewnym momencie odjechały zostawiając demonstrantów na ulicy, którzy nadal maszerowali.

Przez cały czas protest zdominowały wulgarne hasła przeciw władzy i rządowi. Całości towarzyszyły trąbki, gwizdy i muzyka rockowa. Wszyscy uczestnicy mieli maski na twarzach. Tylko sporadycznie niektóre osoby je zdjęły.

Niedzielna demonstracja była powtórzeniem sobotniej. Z tym, że ta w sobotę nie była tak masowa. Kolejne protesty zapowiadane są codziennie w całej Polsce do środy.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumila Nowak