Strona główna Pieniądze Nie podniosą lokalnych haraczy

Nie podniosą lokalnych haraczy

211
0
PODZIEL SIĘ
Fot. Pixabay

Choć sytuacja finansowa miasta nie jest w tym roku najlepsza z powodu spadku dochodów, co ma związek z epidemią koronawirusa, to władze miasta nie zamierzają podnosić lokalnych podatków. To oznacza, że w przyszłym roku pozostaną one na niezmienionym, tegorocznym poziomie.

Jak wynika z naszych informacji, prace nad przyszłorocznym budżetem Sochaczewa wchodzą w decydującą fazę. I podobnie jak w ubiegłorocznym dokumencie, obecnie trzeba zabezpieczyć środki, które zostały uszczuplone w wyniku decyzji podjętych przez rząd. A te polegały na obniżeniu stawki PIT, podniesieniu płacy minimalnej, pociągającej za sobą wzrost wynagrodzeń chociażby dla nauczycieli, którą trzeba będzie częściowo pokryć z budżetu miasta. Zaś trzecią przyczyną jest zerowy PIT dla 26-latków. W tym roku dochodzą do tego wydatki związane z zapowiedzianym podniesieniem minimalnego wynagrodzenia oraz te dotyczące uruchomienia Pracowniczych Planów Kapitałowych. Ponieważ miejski samorząd zatrudnia prawie 3 tysiące osób, to koszty uzależnione od wprowadzonych przez rząd przepisów mogą wynieść nawet kilka milionów złotych. Do tego dojdą wydatki związane z zakończonymi inwestycjami.

Budżet będzie musiał uwzględniać również fakt, że zbudowaliśmy kilka obiektów, zagospodarowaliśmy kilka przestrzeni publicznych podnoszący komfort życia w Sochaczewie, których utrzymanie kosztuje. Musimy ponosić koszty utrzymania amfiteatru, terenów nad Bzurą i Utratą, parku linowego, zrewitalizowanych parków, czy stadionu. Obiekty trzeba oświetlić, ubezpieczyć, zapewnić im ochronę, obsługę, cykliczne sprzątanie, a to konkretne wydatki – mówi Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa.

Skąd miasto weźmie na to środki, jeżeli tegoroczne dochody Sochaczewa znacznie ucierpiały z powodu epidemii koronawirusa? Najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby podniesienie lokalnych podatków, jednak władze miasta nie zamierzają tego robić.

W trudnym czasie walki z covidem o podwyżce podatków lokalnych, od gruntów, nieruchomości i środków transportowych, nie może być mowy. Pasa zaciskają przedsiębiorcy, robią to rodziny, musi też samorząd. By spiąć przyszłoroczny budżet, poszukamy oszczędności w ratuszu i budżetach podległych jednostek. Nie ma innego wyjścia – wyjaśnia Piotr Osiecki.

Jeżeli tak się stanie, to będzie to kolejny rok, kiedy to radni na prośbę burmistrza nie podniosą lokalnych danin, które od 2016 roku zostały nawet obniżone. Co prawda w ubiegłym roku zdecydowano się na ich podwyżkę, ale była ona bardziej niż symboliczna i wyniosła od 6 do 10 groszy. A to nie pokryło zmniejszenia dochodu związanego ze spadkiem dochodów z PIT, czy podatku CIT, które w przypadku Sochaczewa mogą wynieść od 15 do 20 procent.

Jerzy Szostak

fot.pixabay