Strona główna Edukacja ,,Bomby” w szkołach i przedszkolu

,,Bomby” w szkołach i przedszkolu

206
0
PODZIEL SIĘ

W ciągu zaledwie kilku dni w Sochaczewie i jego rejonie ogłoszono kilka alarmów bombowych. Anonimowe osoby poinformowały o podłożeniu ładunków wybuchowych w szkołach w Brzozowie Starym, Kozłowie Biskupim oraz w Szkole Podstawowej nr 4 w Sochaczewie. Bomby poszukiwano także w przedszkolu w Wyszogrodzie.

Przypadki zgłaszania przez anonimowe osoby podłożenia ładunków wybuchowych w obiektach użyteczności publicznej na terenie powiatu nie należą do częstych wydarzeń. Jednak koniec września i początek października obfitował w tego typu zdarzenia.

Bombowy wtorek

Zaczęło się we wtorek, 29 września. Tego dnia około godziny 11.00 dyrekcja szkoły została poinformowana pocztą elektroniczną o zamontowaniu ładunku wybuchowego na terenie placówki w Kozłowie Biskupim.

Na miejsce, dla zabezpieczenia zdarzenia, skierowano trzy zastępy straży pożarnej. Strażacy przy wsparciu policji przystąpili do działań. Uczniów i pracowników szkoły ewakuowano zgodnie z decyzją dyrektora szkoły zaraz po otrzymaniu informacji o ładunku. Następnie policja dokonała przeglądu pomieszczeń pod względem pirotechnicznym – poinformował nas Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Ledwo strażacy odjechali z Kozłowa Biskupiego, kiedy znów zostali wezwani do kolejnej ewakuacji. Tym razem miała ona miejsce w Szkole Podstawowej im. Żołnierzy AK Cichociemnych w Brzozowie Starym. W informacji mailowej przekazano szkole, że ładunek jest biologicznie niebezpieczny. Tu również alarm, po dokładnym sprawdzeniu, okazał się fałszywy.

To nie jedyny taki alarm w związku z wiadomością mailową. Została ona w tym samym czasie rozesłana do wielu miejsc w Polsce. Na szczęście to był fałszywy alarm. Pirotechnicy nie znaleźli żadnego ładunku wybuchowego. Takie alarmy od czasu do czasu pojawiają się. Musimy za każdym razem reagować zgodnie z procedurami. I choć są to jak dotąd alarmy fałszywe, to któryś, kiedyś może okazać się prawdziwy. Nie możemy żadnego zgłoszenia lekceważyć ­- powiedziała nam Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Okazało się, że to nie był koniec fałszywych alarmów. Następnego dnia, 30 września, około godziny 13.00 do sekretariatu Szkoły Podstawowej nr 4 w Sochaczewie wpłynął mail z informacją o podłożeniu na terenie szkoły ładunku wybuchowego. Od razu przystąpiono do ewakuacji uczniów. Na miejscu pojawili się strażacy i policja, a pirotechnicy przystąpili do przeszukiwania budynku. Na szczęście także i w tym przypadku alarm okazał się fałszywy i zajęcia zostały wznowione. Dodajmy, że tego samego dnia doszło również do alarmu bombowego w przedszkolu w Wyszogrodzie, ale i tam nie znaleziono żadnej bomby.

Plaga alarmów

Jak wynika z informacji policji, mamy obecnie do czynienia z kolejną serią alarmów bombowych wszczynanych w placówkach edukacyjnych. Poprzednia miała miejsce wiosną, kiedy w ciągu dwóch dni alarmy ogłoszono w 700 szkołach. To właśnie po tamtych zdarzeniach w Komendzie Głównej Policji powołany został specjalny zespół, który poszukiwał sprawców fałszywych alarmów. Pamiętajmy o tym, że takie sytuacje powodują konieczność zaangażowania wielu służb i ich funkcjonariuszy, których może zabraknąć w innym miejscu, gdzie naprawdę może dojść do tragedii.

Ale i sam fałszywy alarm może do niej doprowadzić. Tak było we wrześniu 2009 roku, kiedy jeden z mieszkańców Sochaczewa zadzwonił do Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Warcie, nieopodal Sieradza, i poinformował o podłożeniu bomby. Podczas akcji, ze szpitala ewakuowano ponad 400 pacjentów, w tym ponad 20 w stanie ciężkim. Mimo że akcja była prowadzona bardzo sprawnie, to jedna osoba straciła życie, jedna dostała udaru mózgu, a cztery inne mniejszych uszkodzeń ciała.

Dlatego bombowym żartownisiom przypominamy, że informując o zdarzeniu zagrażającemu życiu i zdrowiu osób, i jednocześnie wiedząc, że takie zagrożenie nie istnieje, narażamy się na karę 8 lat pozbawienia wolności. Do tego dochodzi pokrycie kosztów akcji prowadzonej przez policję, straż, pogotowie lub inne służby.

Jerzy Szostak, Bogumiła Nowak

Fot. Pixabay