Strona główna Sochaczew Operacja jedyną szansą na lepsze życie

Operacja jedyną szansą na lepsze życie

443
0
PODZIEL SIĘ

Karolina Zawadzka od najmłodszych lat cierpi na kifoskoliozę. Jest to ciężka choroba polegająca na skrzywieniu kręgosłupa. W tym przypadku choroba jest już na tyle zaawansowana, że wymagane jest leczenie operacyjne. Na stronie fundacji siępomaga.pl wystartowała zbiórka, gdzie każdy może wspomóc Karolinę Zawadzką w jej walce o odzyskanie zdrowia. Kwota niezbędna do przeprowadzenia zabiegu wynosi 200 000 złotych.

Skolioza często nazywana jest epidemią XXI wieku. Podczas ostatnich lat obserwuje się znaczny wzrost występowania wad postawy u dzieci i młodzieży. Jest to problem, który stale narasta. Istnieje wiele hipotez próbujących wyjaśnić przyczynę powstawania skoliozy, jednak nadal 85 procent z nich stanowią skoliozy idiopatyczne, czyli takie o nieznanej przyczynie.

Karolina Zawadzka ma 27 lat i mieszka w Sochaczewie, jej problemy z kręgosłupem pojawiły się już w wieku 3 lat, nasilając się z roku na rok. Mimo to nie poddaje się i walczy o swoje zdrowie.

W rozmowie z „Expressem Sochaczewskim” przedstawia swoją drogę do odzyskania pełni sprawności.

Kiedy zaczęły się Pani problemy ze zdrowiem?

Moje problemy trwają od 3 roku życia. Na bilansie usłyszałam od pani doktor, że podejrzewa u mnie wadę postawy. Zaraz po tym trafiłam do szpitala w Żyrardowie, gdzie zostałam zdiagnozowana. Moi rodzice dowiedzieli się, że jest to skolioza, czyli skrzywienie kręgosłupa. Lekarz uspokoił rodziców, że wady postawy tego typu leczy się poprzez odpowiednią rehabilitację. Teraz już wiem, że to nie takie proste. Zatem od najmłodszych lat walczę z moim schorzeniem.

Czym jest kifoskolioza?

To taki rodzaj skoliozy, czyli skrzywienia kręgosłupa, najczęściej w odcinku piersiowym, tak jak właśnie u mnie. Kręgosłup jest jednocześnie skrzywiony do przodu i na bok. Moja wada ma obecnie 136 stopni, można sobie wyobrazić, jak to jest dużo. Mocno w oczy rzuca się olbrzymia deformacja w obrębie korpusu, prawa łopatka jest znacznie wypchnięta, a żebra po lewej stronie zmiażdżone. Dodam jeszcze, że na początku moich zmagań z tym schorzeniem, było ono praktycznie niezauważalne.

Jak wyglądało dotychczasowe leczenie tego schorzenia?

Moi rodzice robili, co tylko mogli, by znaleźć najbardziej odpowiednie leczenie mojego schorzenia. Na początku była rehabilitacja. Jeździłam do Żyrardowa, a tam specjaliści pokazywali mojej mamie szereg ćwiczeń, które ona skrupulatnie zapamiętywała i ćwiczyła ze mną dzień po dniu w domu. Wspomnienie ćwiczeń w domu towarzyszy mi, od kiedy tylko sięgnę pamięcią. Upłynęło na tym całe moje dzieciństwo. Jednak to nie zatrzymało postępu choroby. Były również wizyty u różnych cudotwórców, jednak bez efektów. Potem dwukrotnie nosiłam gorset ortopedyczny, który miał zatrzymać proces krzywienia się kręgosłupa, jednak oprócz okrutnej niewygody, nie zdziałał nic. Później kontynuowałam rehabilitację.
Czy istnieje skuteczna metoda leczenia skoliozy?

To bardzo indywidualna sprawa. Na pewno skuteczność danej metody zależy od stopnia zaawansowania skoliozy. To, co na przykład u mnie się nie sprawdziło, być może zadziała w innym przypadku. Ja teraz widzę już tylko jedną szansę – operację.

Na czym ma polegać zabieg, na który została zorganizowana zbiórka?

Na początku chcę powiedzieć, że operację będzie wykonywał doktor Wiktor Urbański, wybitny specjalista z Wrocławia, który po pierwszej wizycie zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, że nie miałam wątpliwości, w czyje ręce powierzę swoje zdrowie. Zabieg ma polegać głównie na zatrzymaniu progresji mojego skrzywienia, oraz zmniejszeniu obecnej deformacji, przy użyciu nowoczesnych systemów oprzyrządowania, wkręcanych w kości, oraz prętów. Moja operacja będzie dwuetapowa. W pierwszym etapie doktor zastosuje u mnie pręt magnetyczny rosnący, który przez najbliższe dwa tygodnie stopniowo będzie wydłużał mój kręgosłup, na tyle, ile pozwoli mój organizm. Cały czas będę pod neuromonitoringiem, aby zmniejszyć ewentualne ryzyko powikłań. Po osiągnięciu maksymalnej korekcji, lekarz zdecyduje o szczegółach drugiego etapu, który finalnie ustabilizuje mój kręgosłup.

Czy ta operacja jest w stanie przywrócić pełnię zdrowia?

W przypadku mojego olbrzymiego skrzywienia, niestety ciężko będzie mnie wyprostować w 100 procentach. Ja teraz też trochę inaczej rozumiem pełnię zdrowia. Dla mnie to możliwość oddychania pełną piersią, zmniejszenie mojej krzywizny w każdym, możliwym stopniu, zmniejszenie choć trochę dolegliwości bólowych. To stan, który pozwoli mi założyć rodzinę i jak najlepiej funkcjonować do końca życia. Właśnie tego wszystkiego oczekuje po operacji.

Jak wygląda życie codziennie z taką chorobą?

To niestety przede wszystkim dolegliwości w aspekcie fizycznym. Towarzyszą mi częste bóle pleców (szczególnie w miejscu skrzywienia), bóle rąk, bóle głowy, oraz drętwienie kończyn. Z powodu olbrzymiej deformacji bardzo dokuczają mi wklęśnięte żebra. Mam duże problemy z oddychaniem. Przez skrzywienie mam uciśnięte jedno płuco. Obecnie, podczas oddychania, korzystam praktycznie już tylko z jednego. Ciężko mi choć na moment zapomnieć o moim schorzeniu. Więc jeśli znajduje się wśród czytelników ktoś, kto miałby ochotę nawet w najmniejszym stopniu wesprzeć zbiórkę pieniędzy na moją operację – dzięki której widzę przyszłość bez bólu i dolegliwości – proszę o pomoc i z góry za nią ogromnie dziękuję.

rozmawiał: Aleksander Szostak