Strona główna Mazowsze Lasy toną w śmieciach

Lasy toną w śmieciach

197
0
PODZIEL SIĘ

Kary za wyrzucanie odpadów wzrosną dziesięciokrotnie

Rząd rozpoczyna walkę z zaśmiecaniem lasów. Kary za wyrzucanie odpadów w niewłaściwych miejscach mają wzrosnąć aż dziesięciokrotnie, nawet do pięciu tysięcy złotych. Mimo że tak dużo mówi się o konieczności dbania o naszą planetę, to wciąż są osoby, którym brakuje wyobraźni i nie zważają na to, jak negatywny może być skutek ich działań.

 Zaśmiecone lasy, to wciąż powszechny obraz, który można zaobserwować podczas leśnych wędrówek czy grzybobrania. Wśród odpadów można znaleźć niemalże wszystko, od puszek po piwie, po opony czy worki wypełnione domowymi odpadami. Leśnicy zauważają, że ludzie coraz częściej wywożą do lasów odpady będące wynikiem działalności związanej z wykonywaną pracą,, chodzi tutaj między innymi o odpady budowlane. Wiele osób traktuje to jako sposób na dodatkową oszczędność, powszechne stało się wywożenie do lasów resztek cementu, cegieł czy gruzu, który stał się zbędny po remoncie czy budowie. Robią to zarówno osoby prywatne, jak i firmy.

Ministerstwo Środowiska rozpoczyna walkę z tym procederem i zapowiada wprowadzenie nowych przepisów, zgodnie z którymi kara za zaśmiecanie lasu ma wzrosnąć z obecnie obowiązujących 500 złotych nawet do 5000 złotych.

Miliony na sprzątanie

 Lasy Państwowe każdego roku na sprzątanie terenów leśnych wydają około 20 milionów złotych. Z leśnych ostępów wywożonych jest około 115 tysięcy m3 odpadów. To, jak wielokrotnie podkreślali leśnicy, ponad 1000 wagonów kolejowych wypełnionych po brzegi śmieciami” – informuje Ministerstwo Środowiska.

Planowane przez rząd zmiany mają ograniczyć problem z zaśmiecaniem lasów. Minister Środowiska zapowiedział, że wprowadzone zostaną realne zmiany mające odstraszać śmieciarzy leśnych, które w znacznym stopniu powinny przyczynić się do zakończenia tego szkodliwego dla środowiska procederu.

W projekcie zmian przepisów Minister Środowiska Michał Woś zaproponował, aby sądy – oprócz 10-krotnie wyższych grzywien – miały możliwość wymierzania środka karnego w postaci obowiązku sprzątania lasów. Wprowadzenie orzeczeń o pracach społecznych polegających na sprzątaniu terenów zielonych, które się zanieczyściło mogą odstraszyć skutecznej niż grzywna. Kary finansowe mają zostać drastycznie podniesione z 500 zł do 5000 zł.

Ponadto ministerstwo zapowiada zakup aż 10 tysięcy fotopułapek, kamer noktowizyjnych oraz dronów. Szczególnie istotne są fotopułapki, które służby leśne będą mogły umieszczać w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do zaśmiecania. Drony z pewnością przydadzą się do patrolowania lasów, pomoże to ustalać sprawców wykroczeń. Obecnie Straż Leśna za zaśmiecanie może nałożyć mandat do 500 złotych, lub skierować wniosek do sądu o ukaranie, co zdarza się w tylko przypadku szczególnie rażących wykroczeń.

– Po pierwsze stawiamy na nieuchronność kary dla leśnych wandali, aby ich czyny nie pozostawały bez konsekwencji. Po drugie na dolegliwość kary – znacznie wyższe grzywny i przede wszystkim obowiązek posprzątania po sobie na własny koszt. Jestem przekonany, że taka bezkompromisowa walka o czystość naszej przyrody szybko przyniesie wymierne efekty i lasy odetchną – podkreśla Minister Środowiska, Michał Woś.

Warto dodać, że Lasy Państwowe w ramach projektu testowego wprowadziły legalne strefy do biwakowania w lesie. W takich miejscach można z czystym sumieniem urządzić sobie piknik. Oczywiście pamiętając o tym, aby odpady wyrzucić do znajdujących się tam koszy, a jeśli pojemników na odpady nie ma, to śmieci zabieramy ze sobą. Wystarczy odrobina chęci, aby lasy były czyste.

Las tonie w śmieciach

 Najczęściej do lasu trafiają drobne odpady, pozostałości po przechadzających się tam spacerowiczach czy grzybiarzach. Im las znajduje się bliżej aglomeracji miejskiej, tym śmieci więcej, analogicznie do liczby mieszkańców.

– Co roku wydajemy ogromną sumę pieniędzy na oczyszczanie okolicznych lasów. Miesięcznie jest to kwota wynosząca ponad tysiąc złotych, a mówimy tutaj tylko o lesie w Młodzieszynie. Wywozimy z lasów średnio 10 kontenerów odpadów rocznie. Szczególnie pod koniec lata i przez całą jesień jest z tym duży problem. Oczywiście z powodu grzybiarzy, którzy tłumnie przybywają do lasów. Wielu z nich nie potrafi się zachować i zostawiają po sobie całą masę odpadów. Są to głównie pozostałości biesiadne, czyli puste butelki po alkoholu – informuje Jarosław Liński, leśniczy z Młodzieszyna.

Często w lasach można znaleźć pełne worki wypełnione śmieciami, najczęściej są to odpady domowe. Niektórzy wychodzą z założenia, że lepiej wywieźć śmieci do lasu, niż płacić firmie zajmującej się ich utylizacją. W takich przypadkach niekiedy udaje się dotrzeć do sprawców tego wykroczenia, bowiem po przejrzeniu worków czasami udaje się znaleźć fakturę czy kopertę z adresem i tak ustalić właściciela śmieci.

Jak dodaje Jarosław Liński: – Odpady, jakie znajdujemy w lasach, można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza z nich to śmieci typowo domowe, czyli worki z plastikowymi rzeczami, ze szkłem czy odpadami spożywczymi. Druga kategoria to duże odpady. Wśród nich można wymienić sprzęt AGD i RTV, opony oraz pozostałości budowlane. Obecnie największy problem mamy z tymi drugimi odpadami. Nie wiem, czym to jest spowodowane, być może tym, że ceny za wywóz śmieci zostały jakiś czas temu zwiększone. Zaobserwowaliśmy, że są firmy, które zajmują się wywożeniem gabarytów do lasów.

Nierówna walka

 Obecnie walka z osobami zaśmiecającymi lasy jest bardzo trudna. Służby leśne się jednak nie poddają. W każdym nadleśnictwie funkcjonuje Straż Leśna, która jest dobrze wyszkolona. Jednak w praktyce złapanie kogokolwiek na gorącym uczynku graniczy z cudem – Należy pamiętać, że złapanie osoby zaśmiecającej las jest niezwykle trudne. Dwa lata temu udało nam się złapać mężczyznę rozrzucającego śmieci w lesie na gorącym uczynku. Była to jedna z nielicznych tego typu akcji w ostatnim czasie. To pokazuje, jak trudne to zadanie. Być może fotokomórki ułatwią naszą pracę – przyznaje Jarosław Liński.

Zdaniem leśniczego podwyższenie kar za zaśmiecanie lasów jest bardzo istotne i może przynieść pozytywne skutki w przyszłości. Jednak bez odpowiedniego zabezpieczenia punktów, gdzie problem ze zwożeniem odpadów jest największy, trudno będzie założony efekt osiągnąć.

– Mamy w okolicy bardzo nieprzyjemnego sąsiada, który systematycznie zwozi do lasu w Młodzieszynie zużyte opony od dużych ciężarówek. Do tej pory nie udało nam się go złapać, ale dostaliśmy już informacje od Lasów Państwowych, że dostaniemy w najbliższym czasie fotokomórki. Z pewnością zamontujemy je w najbardziej newralgicznych punktach, gdzie tych śmieci pojawia się najwięcej – dodaje leśniczy.

Miejmy nadzieję, że zaproponowane przez rząd zmiany przyniosą pozytywny skutek. Większe kary i wyposażenie Straży Leśnej w zaawansowany technicznie sprzęt, z pewnością wpłynie na wyższą wykrywalność śmieciarzy. Na pewno będzie to korzyść dla wszystkich, którzy lubią spacery po lasach bądź zbieranie grzybów. Osoby, które zostawiają po sobie porządek, zabierając śmieci ze sobą, nie mają się czego obawiać.

Aleksander Szostak

fot.pixabay