Strona główna Powiat JAK POKONAŁEM KORONAWIRUSA

JAK POKONAŁEM KORONAWIRUSA

1411
0
PODZIEL SIĘ

Trzy tygodnie walki o życie

Dopóki koronawirus nie dotknie kogoś z nas osobiście, to nie potraktujemy go poważnie. Tak właśnie było ze mną. Podchodziłem do wirusa lekceważąco. Twierdząc, że to grypa jak każda inna, a zabezpieczanie się choćby maseczkami, to fikcja.

Tak właśnie myślałem do soboty, 8 sierpnia. Tego dnia zadzwoniła do nas pani z sochaczewskiego sanepidu i poinformowała, że w ośrodku wypoczynkowym nad morzem, w którym przebywała moja żona Olga z synem Jakubem, wykryto zakażenie koronawirusem. Ogniskiem zakażenia były kelnerki z Ukrainy. Proszono nas o niewychodzenie z domu, ponieważ poddani zostajemy kwarantannie. Dodając, że przyjedzie do nas ekipa i pobierze wymazy. Moja rozmówczyni poprosiła nas również o podanie numeru PESEL. Odmówiłem, twierdząc, że nie mam obowiązku podania go przez telefon. Byłem przy tym niegrzeczny i grubiański. Zachowałem się jak gbur. Dziś, przy tej okazji, pragnę serdecznie przeprosić ją za moje   zachowanie. Ale wtedy, tamten weekend nie mogliśmy zaliczyć do wesołych.

10 sierpnia – poniedziałek

Obudziłem się z silnym bólem głowy, bólem kości, mięśni, bólem w klatce piersiowej i suchym kaszlem rozrywającym płuca. Kaszel doprowadzał mnie do wymiotów. Zmierzyłem gorączkę – 38,5 C. Straszne męczarnie. O swoim stanie powiadomiłem swojego przełożonego w pracy.  Zadzwoniłem do sanepidu i skruszony podałem PESEL.

11 sierpnia – wtorek

W godzinach popołudniowych zadzwonił dzwonek, do mieszkania weszła kobieta ubrana w kombinezon, który znany jest nam z filmów katastroficznych. Od naszej trójki pobrała wymazy z gardła. Bardzo nieprzyjemne doświadczenie. Oświadczyła, że nie możemy opuszczać mieszkania, a wyniki będą dopiero w czwartek. I tak w domu rozpoczęło się ,,piekło”. Nerwowa atmosfera, pytania, co dalej, jaki będzie wynik? Ja po swoim stanie niemal pewny byłem wyniku dodatniego. Moi bliscy nie mieli żadnych objawów.

opr. Jerzy Szostak

Fot. G.Ł

c.d. w najnowszym wydaniu Expressu Sochaczewskiego

Już w kioskach, zachecamy do lektury