Strona główna Młodzieszyn Zrobił z lasu wysypisko

Zrobił z lasu wysypisko

245
0
PODZIEL SIĘ

O wyrzucaniu śmieci dla lasów lub w inne ustronne, nieuczęszczane miejsce na terenie powiatu sochaczewskiego pisaliśmy wielokrotnie. Jednak mimo apeli praktycznie wszystkie lasy na naszym terenie przekształcają się powoli w nielegalne wysypiska odpadów. Śmieciarze jednak nie mogą czuć się bezkarnie.

Tak jest między innymi na terenie gminy Młodzieszyn, gdzie sprawcy tworzenia nielegalnych wysypisk czuli się do tej pory bezkarnie. Jednak do czasu. Wszystko za sprawą jednej z funkcjonariuszek Zespołu ds. Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie, która dzięki swojemu zaangażowaniu i determinacji zatrzymała mężczyznę, który wywiózł śmieci do lasu w gminie Młodzieszyn.

Łatwy zysk

W kompleksie leśnym w miejscowości Juliopol, w gminie Młodzieszyn, dzielnicowy potwierdził zgłoszenie nielegalnego składowiska śmieci. W śmieciach została znaleziona korespondencja należąca do byłej właścicielki posesji, z której, jak ustalono, zostały wywiezione śmieci. Kobieta ta od wielu lat przebywa poza granicami Polski. Była właścicielka pomogła w dotarciu do obecnego właściciela posesji – poinformowała nas Agnieszka Dzik, rzecznik prasowy sochaczewskiej policji. Jak dodała, w wyniku podjętych przez policjantkę działań ustalono, że obecny właściciel nieruchomości skorzystał z usługi osoby zajmującej się sprzątaniem i wywozem śmieci, oferującej się na jednym z portali ogłoszeniowych.

Funkcjonariuszka miała tylko informację zawierającą treść ogłoszenia. Mimo tak znikomych informacji, ustalono sprawcę zaśmiecania, którym okazał się 28-letni mieszkaniec powiatu sochaczewskiego. Ten podczas przesłuchania przyznał się do wywozu do lasu odpadów z posesji, którą posprzątał.

Mężczyzna poddał się dobrowolnej karze w wysokości 2000 złotych – dodaje Agnieszka Dzik.

Na gorącym uczynku

To nie pierwszy tego typu przypadek na terenie powiatu sochaczewskiego, kiedy to osoby oferujące zabranie odpadów zamiast na wysypisko wywożą je do lasu. Licząc przy tym, że nie zostaną odnalezieni. O tym, że jest to zgubne myślenie, przekonali się między innymi trzej mieszkańcy naszego powiatu, którzy wyrzucili śmieci w lesie w Wólce Smolanej.

Sprawa zaczęła się w grudniu ubiegłego roku, kiedy to na jednej z grup internetowych pojawiła się informacja dotycząca znalezienia odpadów budowlanych i innych śmieci w tamtejszym lesie. Na znajdującym się tam dzikim wysypisku odnaleziono również faktury. Znalezione dokumenty, według autora informacji, miały świadczyć, że odpady do lasu wywoziła osoba, której nazwisko widniało na nich. Co z kolei wywołało falę nieprzychylnych, często wulgarnych komentarzy pod adresem domniemanego sprawcy. Na wniosek rzekomego „właściciela” śmieci policja wszczęła dochodzenie. To wykazało, że mężczyzna nie miał nic wspólnego z wyrzuceniem odpadów i padł ofiarą trzech mężczyzn, którym zapłacił za ich zabranie z posesji i wywiezienie na wysypisko. Ci jednak, zamiast to zrobić, wyrzucili je do lasu. Za co teraz odpowiedzą przed sądem.

Podobnie bezkarnie musiał czuć się właściciel jednej z firm śmieciowych, który na jednej z działek próbował zakopać odpady komunalne. Wpadł na gorącym uczynku po tym, jak mieszkańcy powiadomili o tym policję, że na dużym nieogrodzonym terenie wyrzucane są odpady. Funkcjonariusze natychmiast pojechali we wskazane miejsce. Okazało się, że w polu stoją dwie ciężarówki wypełnione są różnego rodzaju odpadami. Oprócz komunalnych, były tam również folie i opony, a także tony innych śmieci, które częściowo już zakopano.

Policjanci zatrzymali trzy osoby, w tym kierowców, którzy dodatkowo nie posiadali wymaganych dokumentów w związku z wykonywanym transportem drogowym, a pojazdy nie posiadały odpowiednich oznaczeń wymaganych przy przewozie odpadów.

Jerzy Szostak

Fot.: KPP Sochaczew