Strona główna Powiat Zmarnowany potencjał

Zmarnowany potencjał

222
0
PODZIEL SIĘ

Część z nas z powodu panującej epidemii zrezygnowała z wakacyjnych wyjazdów, decydując się na pozostanie w domu. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, jak aktywnie można spędzić czas na terenie naszego powiatu. I nie chodzi tu o wyjście na miejską plaże, ale wypoczynek połączony ze zwiedzaniem naszego powiatu, pieszo, rowerem czy kajakiem.

Bez wątpienia atutem ziemi sochaczewskiej są doskonale warunki do turystyki weekendowej. Obok zabytków architektury, muzeów w tym Domu Urodzin F. Chopina w Żelazowej Woli, powiat sochaczewski ma do zaoferowania niepowtarzalne krajobrazy. Jak na przykład Puszczę Kampinoską, dolinę Wisły czy kompleks lasów młodzieszyńsko – iłowskich z jednymi z najwyższych w kraju wydmami. Jeżeli do tego dodamy jedną z najpiękniejszy rzek w Polsce, jaką jest Bzura, to okazuje się, że mamy w czym wybierać, aby zorganizować weekendowy wypad.

Problem jednak w tym, że mimo posiadanego przez powiat potencjału, lokalne samorządy nie umieją go wykorzystać.

 Rowerem po powiecie

Obecnie nastała bowiem moda na turystykę aktywną, jednak jej uprawianie na terenie naszego powiatu może się okazać nie lada wyzwaniem.

Jedynym dobrze zagospodarowanym terenem dla uprawiania tego rodzaju turystyki jest Kampinoski Park Narodowy. Wytyczono tam kilkanaście tras turystycznych, zarówno pieszych, jak i rowerowych, a te ostatnie mają łączną długość ponad 200 km. Problem jednak w tym, że wypad do Puszczy jest wypadem jednodniowym, bo na terenie KPN nie można nocować. Jedyne miejsca w obrębie parku na terenie naszego powiatu, gdzie można to zrobić tanim kosztem, to Dolina Słońca w Piaskach Królewskich oraz Osada Puszczańska w Tułowicach. Z tego ostatniego miejsca mając rower, można pojechać dalej w kierunku Młodzieszyna, Iłowa i Płocka trasą rowerowa VelMazovia czy Rowerowym Szlakiem Środkowej Wisły. Tułowice leżą także na szlaku kilku lokalnych tras rowerowych w tym Szlaku Jagiełły, na który składają się cztery trasy o łącznej długości 208 km.

O połowę mniejszą długość mają szlaki rowerowe po miejscach związanych z Fryderykiem Chopinem, czy rowerowe „Wędrówki z Fryderykiem po Ziemi Sochaczewskiej”. W sumie są to trzy trasy o długości od 30 km do 42 km.

Do tego miłośnicy wycieczek rowerowych mogą zwiedzać powiat sochaczewski Traktem Pamięci Bohaterów Bitwy nad Bzurą 1939 roku na terenie Gminy Młodzieszyn oraz Olenderski Szlak Turystyczny nad Środkową Wisłą. I to wszystko, co rowerzystom ma do zaoferowania powiat sochaczewski.

Stopień zerowy

Nie lepiej jest ze szlakami pieszymi, których najwięcej jest na terenie Puszczy Kampinoskiej. Natomiast pozostałe pokrywają się z istniejącymi trasami rowerowymi. I na dodatek noszą takie same nazwy.

Do tego dodajmy trasę kajakową, która wiedzie Bzurą. Nazwano ją „Szlakiem Jagiełły” – zaczyna się w Kozłowie Szlacheckim, a kończy w Kamionie. Co świadczy o wybitnej kreatywności jej pomysłodawców. Natomiast ci, którzy chcieliby tym szlakiem popłynąć, mogą wypożyczyć sprzęt pływający na przystaniach w Sochaczewie lub w Plecewicach. Z kolei amatorzy pływania po Wiśle mogą skorzystać z usług przystani Suchodół w gminie Iłów.

I to wszystkie atrakcje dla uprawiania aktywnej turystyki na terenie naszego powiatu. Patrząc na nie, nasuwa się smutna refleksja. O ile północno-wschodnia część naszego powiatu dysponuje jako takimi propozycjami do aktywnego spędzania czasu, to białą plamą jest jego część zachodnia, jak i południowa. Jeżeli do tego dodamy brak pól namiotowych, kampingów czy miejsc, w których mogliby zatrzymać się coraz liczniejsi zwolennicy karawaningu, to okaże się, że turystyczny potencjał naszego powiatu jest wykorzystywany przez lokalne samorządy w stopniu zerowym.

Jerzy Szostak