Strona główna Sochaczew miasto Zakończyli wylewanie amfiteatru

Zakończyli wylewanie amfiteatru

307
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

Budowa nowego amfiteatru w chodzi w kolejną fazę. W ubiegłym tygodniu wykonawca inwestycji zakończył wylewanie stropu nad sceną. Będzie on pełnił jednocześnie rolę dachu amfiteatru, jak i ścieżki spacerowej. Teraz przed budowniczymi kolejne wyzwanie, dokończenie widowni oraz prace wewnątrz budynku, a ten ma być oddany do użytku na początku przyszłego roku.

Po prawie miesiącu przygotowań firma Sochbud, wykonawca budowy nowego amfiteatru, zakończyła prace związane z wylewaniem ostatniego z elementów budynku, czyli stropu nad sceną. Tym samym powstał nie tylko dach amfiteatru, ale również ścieżka spacerowa biegnącą od ulicy Traugutta do ulicy Podzamcze. A po zdjęciu szalunków będziemy mogli już niedługo obejrzeć kształt nowej sochaczewskiej muszli.

Cud nad Bzurą

Budynek nowego amfiteatru ma 6 m wysokości i 12,5 m szerokości oraz 413 m kw. powierzchni, a jego długość wraz ze ścieżką spacerową usytuowaną na jego dachu, to 141 m. Amfiteatr składa się z czterech części: sceny o wysokości 5 metrów oraz dwóch połączonych z nią pawilonów usytuowanych po jej bokach. To właśnie w nich znajdą się garderoby, toalety – oraz pomieszczenia gospodarczo-magazynowe. Scena zostanie wyposażona w nowoczesny system umożliwiający podwieszanie zarówno oświetlenia, jak i nagłośnienia. Czwartym elementem jest widownia, która obecnie jest na ukończeniu. Pomieści ona 894 miejsca siedzące, rozplanowane w 8 rzędach o różnicy wysokości 45 cm, podzielone na 5 sektorów ograniczonych ciągami schodów. Do tego dojdzie około dwóch tysięcy miejsc stojących. Ocenia się jednak, że – ze względu na ukształtowanie terenu i położenie sceny w niecce – widowiska w nowym amfiteatrze będzie mogło oglądać dużo więcej osób. Istotne jest także to, że nowy obiekt w przeciwieństwie do zburzonej muszli nie będzie przesłaniał widoku na zamek osobom siedzącym na widowni. Obiekt zostanie wpisany w otoczenie zamku nie tylko poprzez półkolisty kształt, ale i samą scenę. A ta jest otwarta na wzgórze zamkowe. Aby zwiększyć perspektywę, widownia zostanie oddzielona od sceny ciągiem spacerowym łączącym ulicę Traugutta z ulicą Podzamcze. Podobny ciąg powstanie na tyłach obiektu i będzie nim można dojuść z ul. Traugutta na nadrzeczne bulwary.

Salon odrzuconych

Mający powstać na podzamczu amfiteatr, będzie nie tylko jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Polsce, ale i jednym z najpiękniejszych. Ale jeszcze niedawno nic nie wskazywało na to, że tak będzie. Co prawda o budowie nowego amfiteatru mówiło się od lat, a pierwszy projekt tego, co mogłoby powstać w miejscu muszli, został zaprezentowany przez Express Sochaczewski w 2006 r. Była to praca dyplomowa Pauli Łukasik, absolwentki Wydziału Architektury Politechniki Łódzkiej. Nowatorskość tego projektu polegała na tym, że w swoim projekcie Paula Łukasik postanowiła nie tylko odsłonić zamek, aby nie był zasłaniany przez nowa bryłę amfiteatru. Otóż większa część zaprojektowanego przez nią obiektu: zaplecze techniczne, garderoby itd. miała się znajdować pod ziemią i być niewidoczna. Dodajmy, że projekt został bardzo dobrze oceniony przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jednak z realizacji tego projektu nic nie wyszło, ponieważ ówczesne władze miasta nie widziały potrzeby budowy nowej muszli.

Ganianie z amfiteatrem

Ta nagle pojawiła się przez wyborami 2010 roku. Najpierw poprzedni burmistrz miasta wysunął koncepcję budowy na wzgórzu zamkowym średniowiecznej twierdzy. Jednym z jej elementów miał być barbakan, który planowano wybudować w miejscu muszli koncertowej. Tę natomiast planowano przenieść na skarpę wzdłuż ulicy Cmentarnej. Pomysł budowy nowego Malborka upadł, gdy okazało się, że na coś takiego zgody nie wyda konserwator zabytków z powodu kosztów, które oszacowano wstępnie na prawie 50 milionów złotych. Wtedy ówczesny burmistrz wysunął nową koncepcję lokalizacji. Tym razem amfiteatr miał powstać nad Bzurą, pomiędzy nasypem mostu a skarpą. Ale i ta lokalizacja okazała się niewypałem. Nie dość, że teren jest to teren zalewowy, to na dodatek pomysłodawca, czyli ówczesny burmistrz, jak i jego zastępca wydali wcześniej pozwolenie na budowę jazu na Bzurze. To skutkowałoby tym, że po jego wybudowaniu woda w rzece podniosłaby się o prawie 1,5 m, zalewając wybudowany kosztem kilkunastu milionów złotych amfiteatr.

Kres tej paranoi nastąpił w 2014 r. Wtedy to nowe władze Sochaczewa przystąpiły do sporządzania najpierw koncepcji, a następnie dokumentacji technicznej zagospodarowania terenów nad Bzurą i wokół wzgórza zamkowego. Przetarg na jej sporządzenie wygrało i tym razem, liczące się w świecie biuro architektoniczne – firma Heinle Wischer und Partner Architekci, którego architekci zaprojektowali m.in. wioskę olimpijską w Monachium. I to oni zaprojektowali nowy amfiteatr.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak