Strona główna Chodaków WSPOMNIENIE KOLONII W PIASKACH KRÓLEWSKICH (Galeria zdjęć)

WSPOMNIENIE KOLONII W PIASKACH KRÓLEWSKICH (Galeria zdjęć)

621
0
PODZIEL SIĘ

 Na kolonie do miejscowości Piaski Królewskie w Puszczy Kampinoskiej jeszcze do końca lat sześćdziesiątych jechało się popularną ciuchcią. Przejazd   odbywał się ze stacji Chodaków, położonej obok fabryki jedwabiu, u zbiegu ulic Wyszogrodzkiej i Chodakowskiej.

Ciuchcia ruszała i mijała kolejne stacje: Zwierzyniec, Plecewice, Wólkę Smolaną, Brochów, Tułowice, Wilcze Tułowskie, Kromnów, Gorzewnicę i dojeżdżała do Piasków Królewskich.

Swoją drogą, ciekawe skąd wzięła się sama nazwa miejscowości – Piaski Królewskie? Może odpowiedzi należałoby szukać w odległych czasach, pamiętających jeszcze czasy, kiedy w puszczy polowali królowie polscy wraz ze świtą. Może okoliczne piaski coś kryły w sobie i do dnia dzisiejszego nadal kryją swoją tajemnicę.

Inną tajemniczą miejscowością położoną w puszczy jest Zamczysko, gdzie, jak głosi legenda, stał zamek na terenie trzynastowiecznego grodziska, w którym królowa Bona ukryła skarby pełne złota i drogich kamieni, a było ich tak dużo, że aż ziemia się pod nimi zapadła. Ciekawe, ile w tym wszystkim prawdy? Ale legenda o Zamczysku jest nadal przekazywana z pokolenia na pokolenie.

 Leśna enklawa

Kolonie dla dzieci i wczasy pracownicze chodakowskiej fabryki jedwabiu zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Pierwszy turnus zorganizowano w połowie lat pięćdziesiątych. Uroczyste otwarcie kolonii letnich w Piaskach Królewskich miało miejsce   1 lipca 1956 roku. Kierownikiem kolonii został wtedy wieloletni dyrektor przyzakładowej szkoły zawodowej Bronisław Migda.

W drewnianych pawilonach w wieloosobowych salach mieszkali mali koloniści, a bliżej torów kolejowych i bramy głównej po lewej stronie od wjazdu rozlokowano pracownicze domy campingowe.

Każdy z takich   domów wyposażony był w podstawowe meble do zamieszkania oraz miał swoją nazwę, na przykład: Jaś i Małgosia, Jacek i Agatka, czy Ptyś i Balbinka.

Posiłki wydawano na przestronnej stołówce, mieszczącej się obok pomieszczeń zaplecza   kuchennego oraz łazienek dla kolonistów.

Piaski Królewskie, to przede wszystkim niesamowity mikroklimat, las i woda, a przede wszystkim świeże powietrze. Dla mieszkańców Chodakowa oraz pracowników fabryki jedwabiu miejsce to przypominało teren sanatoryjny, niezbędny do regeneracji sił oraz poprawy zdrowia. Badania powietrza, jakie były tu rokrocznie przeprowadzane, potwierdzały najwyższy poziom jego czystości i praktycznie brak zanieczyszczeń.

Na kolonie w Piaskach Królewskich przyjeżdżały dzieci z całego kraju. Wszystko odbywało się w ramach wymiany kolonijnej między zaprzyjaźnionymi zakładami przemysłu chemicznego.

Tak więc, jadąc na kolonie, można było spotkaćpóźniejszych kolonijnych kolegów i koleżanki z Łodzi, Lublina, Wrocławia, Krakowa czy Kamiennej Góry.

Zostały wspomnienia

Każdy kolonijny dzień rozpoczynał się poranną zaprawą, która nie przez wszystkich, podobnie jak poobiednie leżakowanie, była lubiana. Jednak ciągłe wycieczki do lasu, gra w piłkę, zajęcia na basenie całkowicie to rekompensowały. Każdego dnia odbywał się poranny i wieczorny apel i czasem trzeba było wystąpić przed szereg, otrzymując naganę za złe sprawowanie.

Kolonie miały zawsze opiekę lekarza i pielęgniarki.

Dużym atutem było kolonijne jedzenie, zawsze smaczne i czasem nawet w nadmiernych ilościach. Szczególnie dla dzieci z biednych rodzin regularne i bardzo urozmaicone posiłki stanowiły ważny element poprawy nawyków żywieniowych.

Zawsze ciekawe były wycieczki do Warszawy, Żelazowej Woli, Łowicza, Arkadii i Nieborowa. Szczególnie dla kolonistów z odległych zakątków kraju była to wielka atrakcja. Pamiętam, jak jechaliśmy do Warszawy, zwiedzaliśmy Stare Miasto, warszawskie Łazienki czy pałac w Wilanowie. Zawsze duże wrażenie robiło na wszystkich oglądanie panoramy Warszawy z tarasu widokowego w Pałacu Kultury…

Także wieczorki taneczne miały swój urok, kiedy zespól Demony grał swoje najlepsze kawałki.

Wspólne śpiewanie przy ognisku, występy   artystyczne kolonistów na prowizorycznej scenie. To wszystko było wpisane w życie każdego uczestnika kolonii.

Dla wielu kolonistów także spartakiada sportowa, która odbywała się podczas każdego turnusu, była niesamowitym przeżyciem. Tradycyjnie największym powodzeniem cieszyły się biegi na 60 metrów, skok w dal, skok wzwyż, mecze piłki nożnej i siatkowej. Również podchody w lesie miały swój urok i były pełne atrakcji.

Jedną z wielu atrakcji była także wycieczka do tartaku w Piaskach Królewskich, pamiętającego jeszcze czasy międzywojenne.

Turnus kolonijny trwał trzy tygodnie. Ale nie był to czas stracony.

Ostatnie turnusy kolonijne oraz wyjazdy pracownicze do domków campingowych miały miejsce w 1989 roku.

Dzisiaj kolonie w Piaskach Królewskich są już tylko wspomnieniem. Tak jak wspomnieniem jest fabryka jedwabiu w Chodakowie oraz jego najstarsi mieszkańcy.

Waldemar Bronicz

Fotografie ze zbiorów autora