Strona główna Powiat Urzędnicze przerzucanie winy

Urzędnicze przerzucanie winy

189
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

Od ponad roku, pomimo próśb mieszkańców, pracownicy Powiatowego Zarządu Dróg w Sochaczewie nie chcą lub nie potrafią ustawić kilku słupków, które zapobiegłyby rozjeżdżaniu jednego z trawników przy ulicy Ziemowita. Jak twierdzą, rozwiązanie problemu nielegalnego parkowania nie leży w ich kompetencji, ale policji.

Ulica Ziemowita uważana jest za jedną z najpiękniejszych ulic Sochaczewa. Obsadzona kasztanowcami, stanowiła kiedyś aleję dojazdową do dworu Garbolewskich, od strony obecnej ulicy Traugutta. Okazuje się, nie wszyscy doceniają jej urok, szczególnie znajdujące się tam trawniki. Część kierowców traktuje je jako miejsca postojowe.

Coś się pomyśli

Tak jest między innymi na odcinku od torów do skrzyżowania Ziemowita z Wojska Polskiego.

Samochody parkują najczęściej wieczorem oraz wczesnym rankiem. Niektóre samochody są ustawiane w taki sposób, że uniemożliwiają dobrą widoczność dla innych pojazdów wyjeżdżających z posesji lub poruszających się ulicą. Problem ten jest zgłaszany od początku 2019 roku policji oraz Powiatowemu Zarządowi Dróg. Natomiast w grudniu ubiegłego roku rozmawialiśmy z pewnym panem z PZD, który obiecał mam, że zostaną postawione słupki lub „coś pomyśli” – powiedzieli nam mieszkańcy ulicy Ziemowita, którzy dzwonili do naszej redakcji w tej sprawie. Jak dodają, niektórzy z nich zwracali kierowcom uwagę, aby nie parkowali na trawniku. W odpowiedzi usłyszeli, że parkują, ponieważ mają bliżej do mieszkań znajdujących się na osiedlu po drugiej stronie ulicy. Mieszkańcy postanowili położyć kres tym praktykom i o pomoc zwrócili się do Powiatowego Zarządu Dróg, któremu podlega ulica Ziemowita.

Nie tylko opisali w nim całą sytuację, ale także   zwrócili uwagę, że kierowcy jadąc niejednokrotnie po chodniku, mają przed sobą starsze osoby lub matki z dziećmi.

Trudno w tej sytuacji, aby piesi na tym odcinku chodnika czuli się bezpieczni. Pisząc do zarządu, mieliśmy nadzieję zrozumienia tematu i przychylne ustosunkowanie się do naszej prośby – dodają nasi rozmówcy.

Urzędnicza spychologia

Może i mieli nadzieję, ale rozwiało ją pismo, jakie otrzymali w odpowiedzi od Krzysztofa Zielińskiego, zastępcy dyrektora PZD. Ten poinformował, że: „(…)zasady parkowania określa ustawa Prawo o Ruchu Drogowym. Wskazuje ona możliwości postoju na chodniku tylko w określonych przypadkach (zapisy art. 47) oraz kiedy taki postój jest zabroniony (zapisy art. 49. Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zdań Policji ( art. 129). W związku z powyższym, w przypadku łamania przepisów ustawy Prawo o Ruchu Drogowym każdorazowo taki incydent należy zgłaszać odpowiednim z organom – Policji”.

Było nam autentycznie przykro, że zamiast rozwiązać problem, PZD zastosował zwyczajną spychologię – mówią mieszkańcy Ziemowita. Dodając, że sprawa była zgłaszana policji, ale ta nie podjęła żadnych działań. Dlatego jeszcze raz napisali do PZD, aby ten rozważył montaż słupków, których zakup i ustawienie nie powinno przekraczać możliwości finansowych Zarządu.

Ale urzędnicy, jak to urzędnicy, w odpowiedzi stwierdzili, że problem parkowania na trawnikach jest im znany. Jednak PZD nie może go rozwiązać ponieważ:„nawet ewentualne ustawienie słupków na chodniku przed wjazdem na posesję Ziemowita 19 nie rozwiązuje problemu i spowoduje, że kierowcy łamiący przepisy ruchu drogowego wjadą na pas zieleni od strony krawężnika”. Dodano także, że: „prawdopodobnie w tym miejscu parkuje miejscowy kierowca i tylko interwencja policji może spowodować wyeliminowanie takiego parkowania, niezgodnego z przepisami ruchu drogowego”.

Czegoś zabrakło

I tu pracownicy PZD mylą się. Fakt, prawo zabrania parkowania na trawnikach. Prawdą jest również to, że to na policji spoczywa obowiązek kontroli przestrzegania przez kierowców zapisów prawa o ruchu drogowym. Ale prawdą jest również, że ów trawnik należy do Starostwa Powiatowego i to na pracownikach PZD – jako jednostce podległej powiatowi – spoczywa obowiązek dbania o powierzone mu w zarząd mienie.

W dodatku istnieje coś takiego jak empatia – a ta polega na zdolności odczuwania stanów psychicznych innych, umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia i podejmowaniu działań zmierzających do rozwiązywania ich problemów. I właśnie tego w tej całej sprawie zabrakło – owego ludzkiego, a nie urzędniczego spojrzenia na prośbę mieszkańców.

Jest to tym bardziej dziwne, gdyż ustawienie słupków nie powinno stanowić dla PZD żadnego problemu, chociażby z tego względu, że Zarząd posiada na stanie dość materiału, z którego można byłoby je wykonać i ustawić nie tylko od strony chodnika, ale również od strony jezdni. Ale najwidoczniej ich wykonanie przerasta możliwości logistyczne PZD.

Jerzy Szostak

 Fot.: Jerzy Szostak