Strona główna Powiat Pod kontrolą urzędów

Pod kontrolą urzędów

237
0
PODZIEL SIĘ

Na razie opornie i z dużym dystansem podchodzą mieszkańcy do Rejestru Danych Kontaktowych, czyli RGK. Nie wszyscy chcą być w tych rejestrach i nie wszystkim podoba się, by administracja lokalna i państwowa mogła namierzyć w każdej chwili obywatela. Część mieszkańców uważa, że bycie w takim rejestrze nie jest im potrzebne. Niektórzy nie mają zaufania do baz danych, obawiając się, że mogą one być niezgodnie z przeznaczeniem wykorzystywane.

– Jak potrzebuję, to załatwiam sprawę w normalnym trybie. Nie za bardzo chcę być namierzana i nie chcę, by gdzieś dane na mój temat były dostępne. Nie wydają mi się za bardzo potrzebne takie rejestry. Wcześniej ich nie było i jakoś wszystko funkcjonowało. Czy teraz wszystko musi być wymierzalne i wymacalne. Na pewno nie zarejestruję się, jeśli mam wybór – stwierdza pani Adela, mieszkanka gminy Sochaczew.

Wszystko pod kontrolą

Jednak nie wszyscy myślą, tak jak ona. Część mieszkańców – zwłaszcza prowadzących działalność gospodarczą – uważa, że takie Rejestry Danych Kontaktowych mogą być przydatne i przyspieszyć wiele prac.

Rejestr Danych Kontaktowych, czyli w skrócie RDK, to baza dzięki, której ma się pewność, że administracja publiczna ma dostęp do aktualnych danych kontaktowych mieszkańców. Pozwala to na szybki i skuteczny kontakt z mieszkańcami, powiadamianie ich o dokumentach gotowych do odbioru, o rozpatrzeniu złożonych wniosków, jak również wezwać do szybkiego uzupełnienia dokumentów lub powiadamiać o sprawach prowadzonych w urzędach.

Podstawą prawną tworzenia takich danych w urzędach jest ustawa z 16 października 2019 roku o zmianie ustawy o informatyzacji i działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. RDK osób fizycznych prowadzi w systemie teleinformatycznym minister właściwy do spraw informatyzacji. Przekazanie danych osobowych do rejestru przez osobę, której dane dotyczą, jest całkowicie dobrowolne, a przetwarzanie danych w tym rejestrze odbywa się na podstawie zgody udzielonej przez tę osobę.

– Nie ma więc obawy, że dane te zostaną wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem. Osoba, której dane dotyczą, może je w każdej chwili usunąć, bądź dokonać zmiany przekazanych danych w zakresie numeru telefonu komórkowego i adresu poczty elektronicznej. Ponadto RDK nie jest używane do rozsyłania informacji marketingowych ani reklam, ale wyłącznie do informowania o sprawach bezpośrednio dotyczących danej osoby i jej kontaktu w sprawach urzędowych. Dostęp do danych mają tylko administracja publiczna i podmioty realizujące zadania publiczne – informuje Ministerstwo Cyfryzacji.

Nie wszystkie dane

Z RDK może skorzystać każdy chętny obywatel, który ma numer PESEL i jest osobą pełnoletnią posiadającą pełną zdolność do czynności prawnych, lub osobą, która uzyskała pełnoletność poprzez zawarcie związku małżeńskiego. Usługa jest całkowicie bezpłatna. Wpisanie się do rejestru dokonuje się osobiście drogą mailową lub za pośrednictwem urzędnika przy okazji wizyty w urzędzie.

Aby się zapisać, trzeba przygotować login z hasłem do profilu zaufanego albo e-dowód, telefon komórkowy lub dostęp do skrzynki mailowej. Cała procedura jest podana na stronie internetowej po wpisaniu pełnej nazwy RDK i wybraniu odpowiednich zakładki.

RDK gromadzi takie dane jak imię i nazwisko, numer PESEL, numer telefonu komórkowego i adres poczty elektronicznej. Dane kontaktowe przekazane do RDK w każdej chwili można zmienić lub usunąć. Mieszkaniec samodzielnie decyduje się czy udostępnia numer telefonu komórkowego, czy adres e-mail lub oba kontakty jednocześnie. RDK, podobnie jak wszystkie e-usługi – jest dostępny w dowolnej chwili. Usuwając dane kontaktowe, usuwa się wszystkie swoje dane z RDK (również dane osobowe: imię, nazwisko i PESEL). Ponownie można powrócić do rejestru w każdej chwili.

Zainteresowanie wpisaniem się do RDK mieszkańców w gminach póki co jest umiarkowane.

– Na razie przyznam szczerze, że nie bardzo wiem, po co mam to robić. Nie narzekam na kontakty z urzędnikami. Może kiedyś się wpiszę, ale teraz nie widzę takiej potrzeby. Jak dla mnie, to pomysł zbędny – zauważył pan Kazimierz, mieszkaniec gminy Rybno.

Inni zauważają, że to raczej przydatny pomysł w dużych aglomeracjach, gdzie jest dużo dokumentów i danych. W małych miejscowościach nie jest to szczególnie przydatne, gdyż, jak dodaje inna mieszkanka spod Sochaczewa, przeciętny Kowalski w gminie rzadko kiedy ma wielkie urzędowe sprawy, które wymagałyby takich procedur.

Bogumiła Nowak

Fot. Pixabay