Strona główna Mazowsze Kolejowy koszmar trwa

Kolejowy koszmar trwa

521
0
PODZIEL SIĘ

Nie mamy dobrych wiadomości dla osób dojeżdżających zarówno do Warszawy, jak i Łowicza. Otóż od 30 sierpnia wchodzi w życie kolejna zmiana rozkładu jazdy. Jak wynika z naszych informacji, kłopoty z kursowaniem pociągów potrwają do końca przyszłego roku.

Kolejny już rozkład jazdy pociągów na trasie Łowicz – Warszawa ma obowiązywać do 7 listopada. Zmiana związana jest z pracami remontowymi na tym odcinku linii kolejowej E20. A dokładnie, mającej się rozpocząć pod koniec miesiąca modernizacji trakcji między Sochaczewem a Bednarami. W związku z czym niektóre połączenia zostaną zastąpione na tym odcinku przez komunikację autobusową.

Z utrudnieniami muszą się również liczyć osoby jadące w kierunku Warszawy. Tu, jak informuje PKP PLK od 30 sierpnia do 10 października, w związku z pracami dotyczącymi utrzymania infrastruktury kolejowej, na odcinku Błonie – Teresin Niepokalanów ruch pociągów odbywał się będzie po jednym czynnym torze. Co z kolei spowoduje, że część połączeń kursowała będzie w relacjach skróconych do i z Błonia. Natomiast wybrane połączenia na odcinku Błonie – Sochaczew zastąpi komunikacja autobusowa.

Przypomnijmy, że to już kolejna w ciągu kilku lat zmiana kursowania pociągów, a związana z przebudową linii kolejowej nr 3 (E20) na odcinku Sochaczew – Swarzędz. Inwestycja rozpoczęła się w 2017 roku, a jej zakończenie przewidziano na czerwiec 2019 roku. Nic jednak z tego nie wyszło i kolejny termin wyznaczono na listopad 2020 roku. Także i on nie został dotrzymany. Teraz mówi się, że roboty być może zakończą się jesienią przyszłego roku. Potem przyjdą odbiory i uzyskiwanie niezbędnych pozwoleń. Tym samym normalny ruch na trasie może zostać przywrócony na początku lub w połowie 2022 roku. Co zakrawa na kpinę.

Tym większą, jeżeli przypomnimy, że część przebiegającej przez Sochaczew trasy powstała już na początku ubiegłego wieku w ramach budowy Kolei Warszawsko-Kaliskiej, która została wybudowana w latach 1900–1902, co przy ówczesnym stanie techniki trzeba ocenić jako nie lada osiągnięcie. Oprócz samych torów w okresie dwóch lat między Warszawą a Kaliszem wybudowano 173 mosty, 17 przejazdów i wiaduktów, jeden tunel oraz 11 stacji kolejowych. Sama trasa liczyła 236 wiorst – 251,7 km, czyli tyle samo, co obecnie remontowany od prawie 4 lat odcinek linii E20.

Jednak to nic z osiągnięciem dokonanym w 1945 roku przez Armię Czerwoną. Ta nie tylko od stycznia do kwietnia odbudowywała na odcinku od Warszawy do Odry zniszczone mosty oraz tory kolejowe. Dodatkowo ułożono równolegle obok toru normalnego nowy, szeroki tor na odcinku 478 km i to praktycznie bez użycia ciężkiego sprzętu, jakim dysponują firmy remontujące obecnie fragment Sochaczew – Swarzędz.

Jerzy Szostak

fot. KM