Dotrwał do końca

MMA W Ostródzie odbyła się gala MMA Fen 29. W pierwszej walce z karty głównej starli się ze sobą w kategorii 120 kg Grzegorz Ciepliński (Dragon Sochaczew, 8-7) i pochodzący z Ełku Kamil Minda (Akademia Sportów Walki Wilanów, 4-1).

Rywal sochaczewianina to doświadczony fighter, który wszystkie wygrane walki wygrał przed czasem, a jego latające kolano to niemal legenda opowiadana podczas gal, na których walczy. Tym razem Minda trafił na twardziela, który nie dał się powalić.

Walka trwała pełne trzy rundy i były w niej chwile, w których sochaczewianin dominował lub wyprowadzał celne ciosy studzące niecne zamiary rywala. Ciepliński w trzeciej rundzie próbował założyć kimurę, ale sztuka się nie udała. Końcówka walki to dominacja Mindy, któremu udało się zrobić dosiad i wyprowadzić kilka celnych ciosów. Po walce zwycięzca powiedział w jednym z portali internetowych: – W końcówce nie miałem sił i poszedłem na charakterze. Pomimo porażki jednogłośną decyzją sędziów sochaczewianin może czuć się spełniony, gdyż postawił twarde warunki walki bardziej doświadczonemu zawodnikowi. Warto przypomnieć, że była to druga walka Cieplińskiego w FEN-ie. Pierwszą (2018 rok) wygrał z Marcinem Sianosem.

Tomasz Ertman

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz