Strona główna Sochaczew miasto Rośnie dzikie wysypisko

Rośnie dzikie wysypisko

233
0
PODZIEL SIĘ

Boryszew – róg ulic 15 sierpnia i Fabrycznej: tuż obok, stacja benzynowa, znany dyskont spożywczy, sklep budowlany, kilka bloków i hotel pracowniczy. Jak to możliwe, że w takim miejscu w ciągu kilku tygodni powstało dzikie wysypisko?

„Najciemniej pod latarnią” – chyba to porzekadło utkwiło w głowach osób, które podrzuciły stare opony i meble przy pojemnikach z używaną odzieżą. W miejscu, które wydawać by się mogło jest stale na tak zwanym widoku – ciężko znaleźć moment, w którym ktoś by tutaj nie przejeżdżał lub nie przechodził. A jednak…

– Podjechał samochód, wyszedł mężczyzna i rzucił parę starych opon, tak po prostu, w biały dzień. Ktoś mu zwrócił uwagę, to jeszcze krzyczał. Niektórzy nie mają za grosz kultury – opowiada pani Barbara, która codziennie widzi stertę śmieci podczas odpoczynku na ławeczce przy ulicy Fabrycznej.

– Okoliczni mieszkańcy zgłosili nam tę sprawę. Podobno zaczęło się od jednej opony, potem ktoś podrzucił stare meble. Zawiadomiliśmy o tym policję, aby wszczęła postępowanie – wyjaśnia Aleksandra Adamus z Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta Sochaczew.

Zatem, jak zwykle zaczęło się od tego, że ktoś zostawił odpady, potem następna osoba wpadła na taki sam pomysł, następna i następna. Ruszyła śmieciowa lawina. Takim sposobem w krótkim czasie wszystkie ulice mogą stać się wysypiskami.

A co o zaśmiecaniu mówi prawo: „Zanieczyszczanie czy zaśmiecanie miejsc dostępnych dla publiczności, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany zgodnie z art. 145 Kodeksu Wykroczeń. W przypadku skierowania sprawy do sądu należy liczyć się z surowszymi konsekwencjami karno – administracyjnymi, a nawet karą grzywny do 5000 złotych.”

Trzymajmy kciuki za odnalezienie sprawców nielegalnego śmietnika na Boryszewie. Apelujemy. Reagujmy, gdy widzimy takie naganne zachowania.

Marcin Jarkiewicz

Fot. Marcin Jarkiewicz