Strona główna Sochaczew miasto Przystań powoli odżywa

Przystań powoli odżywa

293
0
PODZIEL SIĘ

Po prawie dwóch latach przerwy znów można korzystać z miejskiej przystani. Natomiast, jeżeli miejscy radni wyrażą na to zgodę, od 3 lipca zostanie otwarta miejska plaża i kąpielisko.

Także i w tym roku mieszkańcy Sochaczewa będą mogli korzystać z miejskiej plaży i kąpieliska. Dodatkową atrakcją będzie otwarcie po dwóch latach przerwy wypożyczalni kajaków oraz kawiarnia, która już w drugiej połowie czerwca zacznie funkcjonować w nowym budynku przystani.

Kąpiel w Bzurze

Decyzję o otwarciu plaży oraz kąpieliska mają podjąć radni na najbliższej sesji Rady Miejskiej. Jeżeli wyrażą na zgodę, to zostaną one otwarte od 3 lipca. Podobnie jak w poprzednich latach, plażą oraz miejscem do kąpania będzie zarządzał Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. To on zatrudni ratowników, którzy siedem dni w tygodniu w godz. 10.00-18.00, będą czuwać nad bezpieczeństwem kąpiących się w Bzurze. Obok plaży będzie również funkcjonowało boisko do siatkówki plażowej.

Myślę, że ze względu na ogólne obostrzenia w kraju, w tym między innymi rekomendowany zakaz przemieszczania się, plaża miejska jako obiekt rekreacyjny w naszym mieście będzie się cieszyła dużym zainteresowaniem – mówi Agata Kalińska, naczelnik Wydziału Sportu i Organizacji Pozarządowych Urzędu miejskiego w Sochaczewie.

Podobnie jak w poprzednich latach, kąpielisko zostanie podzielone na strefy. Rozstawiane boje wydzielają strefę dla dzieci z wodą o głębokości ok. 40 cm i głębszą dla dorosłych użytkowników. MOSiR zadba również o porządek na samej plaży. Jej piasek będzie codziennie rano „przegrabiany”, aby usunąć z niego szkło czy inne śmieci.

Musimy jednak pamiętać o tym, że ze względu na epidemię koronawirusa plażowicze będą zobowiązani do przestrzegania zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego. A jednym z nich jest zachowanie tzw. dystansu społecznego, który wynosi dwa metry.

 Chlew na bulwarach

Pobyt na plaży czy bulwarach nie dotyczy tylko przestrzegania zaleceń sanepidu. Wypoczywający nad Bzurą muszą pamiętać o tym, że jest to przestrzeń wspólna i dostępna dla wszystkich. To z kolei wiąże się z koniecznością przestrzegania pewnych zasad. Dotyczy to szczególnie niedewastowania urządzeń oraz niezaśmiecania terenu. Tymczasem porozrzucane papiery czy puste butelki, to w tym miejscu widok codzienny. Jakby tego było mało, na niektórych częściach przystani już pojawiły się graffiti.

Część mieszkańców zapomina również o tym, że co prawda ścieżki na bulwarach są wybetonowane, ale nie są one przeznaczone jedynie dla rowerzystów. Są to ciągi spacerowe, na których to piesi mają pierwszeństwo przed rowerzystami.

Co prawda po ubiegłorocznych ekscesach, jakie miały miejsce na bulwarach, są one częściej patrolowane przez policję. Założono również monitoring. Jednak niewiele to pomoże, dopóki nie zmieni się mentalność niektórych osób odwiedzających bulwary. Bo to od nich zależy, czy staną się one miejscem wypoczynku, czy też śmietniskiem, na które wydano z kasy miasta kilkanaście milionów złotych

Jerzy Szostak

Fot.: Janusz Szostak