Strona główna Powiat Gminy liczą straty

Gminy liczą straty

286
0
PODZIEL SIĘ

Już pod koniec ubiegłego roku w gminach powiatu sochaczewskiego poszczególne samorządy były przygotowane na to, że rok 2020 będzie ciężkim i wymagającym sporych prac, by dopiąć budżety i zrealizować wszystkie zaplanowane zadania. W połowie roku okazuje się, że przewidywania są jeszcze gorsze niż wcześniejsze plany. Wszystko wskutek niespodziewanej przez nikogo sytuacji z koronawirusem.

Pandemia SARS-CoV-2 spowodowała, że do budżetów wpłynie znacznie mniej środków z tytułu podatków i gminy muszą przeorganizować swe plany pod kątem inwestycji. Część tych zamierzeń trzeba będzie przesunąć na rok, albo nawet o dwa, gdyż po prostu nie będzie na nie pieniędzy. Priorytet w zadaniach mają przedsięwzięcia, które są realizowane z unijnym dofinansowaniem. Tu niestety są określone procedury i terminy, które trudno odwlec. Można tylko wydłużyć finał zakończenia inwestycji i część prac odłożyć w czasie. Tak też gminy próbują robić.

Nie będzie różowo

Trudno na razie cokolwiek powiedzieć o budżecie gminnym. Jednak na pewno trzeba się liczyć z tym, że średnio o 15-25 procent dochodów otrzymywanych z podatków może być mniej. W tej chwili jednak trudno jeszcze rozmawiać o tej kwestii. Dopiero jesienią będzie wiadomo, jakie to mogą być kwoty –­ zaznacza Agata Żywicka, skarbnik gminy Nowa Sucha.

Jak dodaje, dochody z PIT spadły bardzo, gdyż wiele firm, zwłaszcza tych jednoosobowych, zawiesiło działalność już w połowie marca. A wpływy od przedsiębiorców, to znaczna kwota w dochodach gminy. Teraz sporo osób zgłasza wnioski o odroczenie płatności.

Podobna sytuacja jest w innych gminach. Nawet tak zasobnych na tle powiatu, jak Teresin czy Sochaczew.

­– Już teraz widzimy, ile wpływa wniosków o umorzenie podatków. To są wnioski z tej grupy, która najbardziej została dotknięta skutkami zamrożenia gospodarki. To branża turystyczna – hotele, baza noclegowa, gastronomia oraz logistyczna. Teraz to jednak jedna, wielka niewiadoma. Jednak widzimy, ile wpływa wniosków o umorzenie podatków. Trzeba się liczyć z tym, że ten rok będzie bardzo trudny – mówi Grażyna Cierpis – Przysucha, sekretarz gminy Teresin.

Dodaje jednocześnie, że w gminie liczą na poluzowanie przepisów, które ułatwią życie przedsiębiorcom i pozwolą odbić się od dna. Gmina Teresin skorzysta z obligacji, które jednak były w planach już w ubiegłym roku. Obecnie pomogą one w uregulowaniu spraw finansowych.

Zdecydowanie mniejsze wpływy do budżetu z podatków ma również gmina Sochaczew. Tu również liczenie strat zacznie się jesienią.

Prawie połowa

Gminy o znacznie mniejszych budżetach, w sytuacji kiedy prawie całkowicie stanęła u nich przedsiębiorczość, mogą mieć jednak znacznie większe problemy z uzyskaniem stabilności. Tam dochody z płatności PIT mogły się zmniejszyć nawet o 40-45 procent. To dla gmin, realizujących również inwestycje, spory problem, aby utrzymać płynność finansową i płacić wszystkie bieżące zobowiązania. Zagrożone są niektóre inwestycje. Część z gmin, stara się przenosić to co może na przyszły rok, licząc, że w przyszłości sytuacja się zmieni.

­– Stoimy przed sporym wyzwaniem i musimy temu sprostać. Na razie trudno ocenić sytuację. Dopiero zaczyna się sprawdzanie, liczenie i planowanie. Nie jest jednak łatwo – dodaje Damian Jaworski, wójt gminy Rybno.

Również sąsiadująca z powiatem sochaczewskim gmina Kampinos zaczyna liczyć straty po zamrożeniu gospodarki w marcu, kwietniu i maju. Teraz, kiedy wszystko rusza, najbardziej widać, jakie branże ucierpiały. W tej gminie to przede wszystkim drobni przedsiębiorcy i agroturystyka.

­– Gmina Kampinos, w obliczu kryzysu gospodarczego spowodowanego pandemią, jak inne samorządy, musi być gotowa na wprowadzenie zmian w budżecie. Obecna sytuacja dotyka również mieszkańców naszej gminy i niestety będzie przekładać się na finanse gospodarstw domowych. Kiedy planowaliśmy budżet i poszczególne wydatki, nie można było przewidzieć, że przyjdzie nam mierzyć się w tym roku z zamrożeniem gospodarki. Teraz ostatnie doniesienia nie pozostawiają złudzeń i wskazują, że konieczność ograniczenia wydatków będzie musiała dotyczyć wielu, w tym istotnych, pozycji budżetu ­– stwierdza Monika Ciurzyńska, wójt gminy Kampinos.

Dochody tej gminy gwałtownie się skurczyły i są już mocno odczuwalne, gdyż rzutują na płatności bieżące. Niewątpliwie zmniejszenie wpływów do budżetu to efekt pandemii.

­– Nie można pominąć faktu, iż zasób środków, którymi dysponuje gmina, maleje w związku z ulgami podatkowymi wprowadzonymi w 2019 roku. Otrzymaliśmy też mniejszą względem lat ubiegłych subwencję z budżetu państwa na oświatę, co powoduje, że coraz większe kwoty na ten cel muszą być dokładane ze środków własnych gminy ­- zaznacza wójt Kampinosu.

Część gmin przymierza się też w dalszej perspektywie do zaciągnięcia kredytów. Wpływy bieżące do budżetów, jak zapewniają samorządowcy, muszą pokryć płatności bieżące. Natomiast na wkład własny w inwestycjach z dotacjami trzeba wygospodarować fundusz z kredytów.

Bogumiła Nowak

Fot. Pixabay