Strona główna Sport FABRYKI FORMY I FIGURY WRESZCIE OTWARTE

FABRYKI FORMY I FIGURY WRESZCIE OTWARTE

212
0
PODZIEL SIĘ

W sobotę 6 czerwca stało się to, co zostało zapowiedziane 27 maja, kiedy to rząd wydał zezwolenie na otwarcie: siłowni, basenów, sal zabaw, parków rozrywki oraz klubów fitness.

„W zdrowym ciele zdrowy duch” – jak głosi nasze polskie porzekadło. A żeby było zdrowe ciało, potrzebny jest ruch i miejsca, gdzie można potrenować. Dlatego ostatnia sobota, to był dzień, na który czekało wielu mieszkańców naszego powiatu.

Po dwóch miesiącach przerwy, można z powrotem: popływać na basenie, zorganizować dziecku urodziny, poszaleć w wesołym miasteczku, czy poćwiczyć na tzw. „siłce”. Czekali na to zarówno klienci, jak i osoby prowadzące takie działalności.

Siłownie otwarte

Koronawirus wprawił w zadyszkę każdą część gospodarki. Nie ominął również branży fitness. Kluby i siłownie były zamknięte ponad dwa miesiące.

– To były bardzo ciężkie dni, bo nie wiedziałam co robić, jak sobie poradzić. Na szczęście utworzyło się w internecie forum branżowe i wszyscy razem się wspieraliśmy. Ogromną pomocą dla nas, było również obniżenie czynszu wynajmu. Mam nadzieję, że to co najtrudniejsze, jest już za nami. Teraz najważniejsze jest to, że w końcu możemy zaprosić do naszego klubu, co prawda z maseczką, ale tylko podczas rejestracji w recepcji, bo w trakcie treningu nie ma takiego wymogu – mówi Anna Jóźwiak właścicielka i instruktorka   Fabryki Formy – Centrum Rekreacji w Sochaczewie.

A jakie są jeszcze inne wymogi, które nakłada rozporządzenie w sprawie nowej sportowej rzeczywistości?

Przypomnijmy zasady bezpieczeństwa dla klientów siłowni i klubów fitness:

  • ograniczona liczba osób w pomieszczeniu: 1 osoba na 10 m kw,
  • pomiędzy klientem a pracownikiem siłowni powinna być zachowana odległość przynajmniej 2 m,
  • sprzęty do ćwiczeń powinny być rozstawione w odległości co najmniej 1,5 m od siebie (sprzęt, który jest przymocowany na stałe i nie spełnia wymienionych norm, powinien być wyłączony z użytkowania),
  • dopuszczone jest używanie co drugiej maszyny do ćwiczeń w tym samym momencie (nadzór sprawuje personel klubu),
  • dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk w obszarze wejścia/ recepcji, przy wyjściu z toalet i w każdej sali do ćwiczeń;

preparaty do dezynfekcji przy każdej strefie treningowej (w zasięgu wzroku osób trenujących),

  • klienci powinni dezynfekować sprzęt po każdym użyciu, a w miarę możliwości korzystać z własnych przyborów do ćwiczeń (np. maty),
  • przy recepcji może przebywać tylko jedna osoba, po każdym kliencie blat musi być dezynfekowany
  • częsta dezynfekcja przestrzeni samoobsługowych,
  • szafki na ubrania powinny być dezynfekowane przed i po użyciu przez klienta,
  • ograniczenie dopuszczalnej liczby osób w toaletach – 1 osoba na dwie kabiny,
  • dezynfekcja toalet nie rzadziej niż co 2 h w godzinach szczytu,
  • wyłączenie z użytku suszarek nadmuchowych do rąk,
  • funkcjonowanie saun, solarium, stref relaksu, jacuzzi, kabin prysznicowych, stref mokrych będzie zależne od obowiązującego prawa,
  • funkcjonowanie stref gastronomicznych jest dopuszczone pod warunkiem, że będą działać zgodnie z zasadami opisanymi w wytycznych dla obiektów gastronomicznych.

Klienci, którzy w sposób rażący naruszają zasady bezpieczeństwa, podlegają upomnieniu przez personel i w ostateczności mogą zostać poproszeni o opuszczenie obiektu ze skutkiem natychmiastowym.

Spragnieni sportu

Jak widać, bardzo tego wiele, ale nie odstraszyło to tych najwierniejszych i najbardziej zagorzałych sympatyków rozwijania tężyzny fizycznej: – Po zamknięciu siłowni trzeba było sobie radzić na własny sposób: zrobiliśmy sobie domową „siłkę”, ale to nie jest to samo. W klubie jest więcej sprzętu, no i przede wszystkim jest dobry klimat do treningu – mówi Damian Karasik, który ćwiczy 3 lata.

A jak radziliśmy sobie z wyładowaniem sportowym w dobie „zamknięcia”? Wstępne badania sprzedaży rowerów w ostatnich tygodniach pokazują, że zapanowało rowerowe szaleństwo, i to pomimo że nie było jeszcze tegorocznych Pierwszych Komunii Świętych

– Odkąd pozwolono nam otworzyć sklep, to nie wiadomo w co najpierw włożyć ręce. Sprzedaje się mnóstwo sprzętu, zdecydowanie najlepiej schodzą rowery do jazdy codziennej – powiedziała nam sprzedawczyni w jednym ze sklepów roweroweych w Sochaczewie.

– Nie ma lepszego środka lokomocji od roweru. Jest to czysty relaks i sama przyjemność. Nawet jak przejadę 100 km jednego dnia, to mógłbym dalej jechać, a jestem amatorem. Najważniejsze jest odpowiedni siodełko – dodaje z uśmiechem zapytany przez nas pan Janusz (lat 60), podczas odpoczynku nad zalewem w Boryszewie.

Można już pływać

W ubiegłym tygodniu Główny Inspektor Sanitarny pozytywnie wypowiadał się w mediach na temat otwarcia basenów.

– Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, ryzyko szerzenia się infekcji SARS-CoV-2 poprzez wodę jest oceniane jako bardzo niskie. Dotyczy to przede wszystkim wód poddawanych dezynfekcji, w tym wody przeznaczonej do spożycia i wody w basenach kąpielowych – mówi Jan Bondar, rzecznik GIS.

Na pływalniach też obowiązują limity. Ten najważniejszy dotyczy ilości osób przebywających na samym obiekcie, jak i na torze. Nad przestrzeganiem przepisów będą czuwali ratownicy.

– Na razie, w tych pierwszych godzinach wznowionej działalności frekwencja jest bardzo słaba, co nie zmienia faktu, że przy samym otwarciu, o siódmej rano, ci najwierniejsi i najbardziej stęsknieni czekali już przed drzwiami – powiedziała nam Marzena Kacprzak, kierownik pływalni „Orka” w Sochaczewie.

Zatem, duch sportowego wysiłku nie ginie wśród sochaczewian, nawet w czasie pandemii. Kwestią czasu wydaje się fakt zwiększonego ruchu na obiektach i w klubach sportowych.

Marcin Jarkiewicz

Fot. Marcin Jarkiewicz