Strona główna Polska Co zmienił wirus w naszej codzienności?

Co zmienił wirus w naszej codzienności?

193
0
PODZIEL SIĘ

Jak bardzo koronawirus wpłynął na nasze codzienne życie? Co się zmieniło w naszym myśleniu i postrzeganiu świata? Czy powrócą jeszcze stare czasy? Czy na jesieni będą jeszcze większe restrykcje od tych wiosennych?

 Maseczki? Normalna sprawa.

Za nami Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa popularnie zwane: Bożym Ciałem. To prawie 800 – letnie święto w Kościele Katolickim podczas, którego wierni w procesjach podążają za Przenajświętszym Sakramentem, ulicami swoich parafii. A jak było w roku, który już zawsze będzie się kojarzył ze słowem epidemia? Można powiedzieć że było jak każdego „normalnego” roku w to święto: słonecznie, gorąco i tłumnie. I to skłoniło mnie do refleksji: Jak Covid zmienił nasze życie i myślenie? Uczestnicząc w święcie Bożego Ciała, mogliśmy dostrzec, że zdecydowanie mniej osób miało maseczki od tych, którzy ich nie mieli. A może po prostu już tak przyzwyczailiśmy się do widoku innych w maseczkach, że nawet tego nie zauważamy, gdy mają je na sobie? Jeszcze 4 miesiące temu widok innego człowieka w maseczce był jak scena z filmu science fiction – wzrok mimo wolnie podążał za osobnikiem „omaskowanym” – nie można było nie patrzeć . Teraz, przyjmujemy to jak gdyby nigdy nic.   Z własnej perspektywy mogę powiedzieć, że o wiele łatwiej było nosić maseczkę gdy temperatura powietrza nie przekraczała +15C. A podczas gdy mamy już prawie lato i temperaturę +25C, noszenie maseczki jest trudnym wyzwaniem i sporym wysiłkiem, i to nie tylko dla osób starszych. Dlatego trudno się dziwić, masowo nieprzestrzeganemu, przez społeczeństwo, nakazowi noszenia maseczek we wszystkich miejscach ogólnodostępnych i zbiorowiskach ludzkich. Prawo natury jest takie: że gdy robi się cieplej to nosimy mniej ubrań i raczej się rozbieramy niż zakładamy coś więcej, tym bardziej jeśli chodzi o usta i nos.

Częstsze mycie i dezynfekowanie rąk

Już w kwietniu zauważyłem, że moje ręce stały się szorstkie a skóra na nich, gdzie nie gdzie popękała. Po rozmowach z członkami rodziny i znajomymi, spostrzegłem że to nie tylko dotyczy mnie ale prawie wszystkich. I nie trzeba było być znanym detektywem: Sherlockiem Holmes, żeby odkryć tego powód, którego były: środki do dezynfekcji. Ileż to razy dziennie nasze ręce miały kontakt z różnego rodzaju żelami, i substancjami na bazie alkoholi? Jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w Polsce tylko pomiędzy 16 a 22 kwietnia 2018 roku chorych na grypę było prawie 90 tys. osób, w roku 2019 – 68 tysięcy, a w 2020 roku – 24 tysiące. Naukowcy gremialnie twierdzą że do tego przyczyniła się higiena rąk – ich mycie i dezynfekcja. Obecnie czy kogoś dziwi, fakt że przy niemalże każdym wejściu do miejsca publicznego jest mydelniczka, lub flakon z płynem antybakteryjnym? Wszyscy przyjmujemy już to jako coś absolutnie normalnego, wręcz niezbędnego.

Z łokcia lub żółwik na przywitanie i pożegnanie!

Całus, przytulenie, podanie ręki – tak najczęściej witaliśmy się w erze przed wirusowej. A Teraz jest: stuknięcie łokciem, żółwik lub klepnięcie stopami… Gdy w marcu obecnego roku, pierwszy raz w telewizji zobaczyłem jak prezydent RP wita się z tzw. łokcia ze swoim ministrem, pomyślałem: fajne, takie młodzieżowe. Nie zdawałem sobie sprawy, że w ciągu kliku dni wszyscy już tak będziemy się witać w domu czy w pracy. A łokieć na „ Cześć” czy na „ Do widzenia” jest już niemal tak kultowy jak kiedyś, ten wystawiony w aucie podczas jazdy.

Nie wiemy jaka czeka nas przyszłość. Co się wydarzy, czy będzie Covid-20? Ilu będzie chorych n jesieni? – Czas pokaże. Na pewno ostanie miesiące – czasy przeciwstawienia się epidemii, ukazały nam, że to co widzimy – to, co teraz wydaje się nam ekstrawaganckie lub uchodzi za dziwactwo już za kilka – kilkanaście tygodni będzie czymś ogólno-akceptowalnym i absolutnie normalnym.

Marcin Jarkiewicz

 Zdjęcia z pixabay