Strona główna Jerzy Szostak Zapachniało bolszewizmem

Zapachniało bolszewizmem

483
0
PODZIEL SIĘ

No i się narobiło. Zarówno opozycja, jak i strona rządowa dały w ubiegłym tygodniu ciała. Ta pierwsza zdecydowała się na zmianę jednego ze swoich kandydatów na prezydenta. Reprezentantka Platformy Obywatelskiej, którą była Małgorzata Kidawa-Błońska, została zastąpiona przez Rafała Trzaskowskiego. Co prawda wielokrotnie podkreślałem, że pani Małgorzata nie jest trafioną kandydaturą, ale wycofanie jej z walki o fotel prezydenta na kilkadziesiąt dni przed wyborami pokazuje, że w PO dzieje się źle. A dzieje się tak, ponieważ partia jest wewnętrznie podzielona. To  skutkowało tym, że Kidawa w kampanii został pozostawiona sama sobie. Stała się ofiarą wewnętrznych wojenek pomiędzy poszczególnymi „spółdzielniami”, czyli regionalnych bossów partyjnych. Do tego dodajmy całkowicie niespójną politykę PO dotyczącą wyborów prezydenckich. PO raz była za udziałem w nich, aby po chwili stwierdzić, że jej kandydatka nie weźmie w nich udziału. Teraz okazuje się, że partia weźmie w nich udział, ale z innym kandydatem. Tym, mającym poprowadzić ją do zwycięstwa jest Rafał Trzaskowski, obecny prezydent Warszawy. Według mnie ma on takie same szanse, jak Kidawa-Błońska.

Trzaskowski już na pierwszej konferencji wypadł fatalnie. Pokazując, że jego partii nie chodzi o demokrację, a jedynie o powrót do koryta. Otóż zapowiedział likwidację programu TVP Info, serwisu informacyjnego „Wiadomości” i publicystyki politycznej w telewizji publicznej, po ewentualnym wygraniu przez niego wyborów prezydenckich. Jakby tego było mało, poradził dziennikarzom mediów publicznych, aby spieszyli się zadawać pytania, bo niewiele tygodni im zostało. Prawda, że prawdziwy demokrata? Ale tak naprawdę już od pierwszej chwili zapachniało mi to bolszewizmem.

Bolszewizmem zaleciało w ubiegłym tygodniu także ze strony rządowej. A wszystko z powodu unieważnienia ostatniej listy przebojów Programu III. Jak twierdzi szefostwo Polskiego Radia, jej wyniki zostały zmanipulowane i dlatego trzeba było ją anulować. Przypomnę, że poszło o piosenkę Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”, która zajęła pierwsze miejsce, a według szefostwa Trójki powinna być na miejscu czwartym. Nieważne jak było. Ważne, co się stało.

Trzeba nie mieć wyobraźni, aby choć przez chwilę pomyśleć, że zatwierdzenie wyników głosowania – zmanipulowanych czy też nie – może się komuś w partii rządzącej nie spodobać. A bać się piosenki, to już naprawdę kompletne dno. Powiem więcej – Jarosław Kaczyński ma tak daleki dystans do siebie, że naprawdę trudno go obrazić. Natomiast, co do samego Kazika. Otóż Kazik jaki jest, każdy widzi. I zawsze w jakiś sposób był i będzie polityczny. Tak było m.in. na płycie „12 groszy” i podobnie będzie z jego nowym krążkiem – „Zaraza”.

Na pewno szefostwo Polskiego Radia uzna ją za bulwersującą. Ale jak mówi Piotr Gliński, minister kultury: „(…) bardziej bulwersujące jest zdejmowanie piosenki za nieprawomyślność. To chyba jakaś prowokacja”. Z kolei Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju, w piśmie, które w niedzielę skierowała do Krzysztofa Czabańskiego, szefa Rady Mediów Narodowych: napisała: Usunięcie piosenki Kazika z LP @RadiowaTrojka jest skandaliczne. Pamiętajmy, wirus atakuje płuca, a nie zdrowy rozsądek”. I tego zdrowego rozsądku życzę nie tylko rządzącym, ale nam wszystkim.

Jerzy Szostak