Strona główna Kronika kryminalna Sochaczewianka myślała, że pisze z marynarzem, którego porwali piraci

Sochaczewianka myślała, że pisze z marynarzem, którego porwali piraci

379
0
PODZIEL SIĘ

Oszuści są bezwzględni i bez skrupułów potrafią wykorzystywać inne osoby. Są mistrzami manipulacji, którzy cały czas badają w którym momencie zaatakować swoją ofiarę. W rozmowach przez internet piszą to, co druga osoba chce przeczytać. Pilnują się, by ich ofiara nie straciła do nich zaufania. Czasami rozmowy trwają tygodniami zanim pojawi się prośba o pożyczkę.

Dwie mieszkanki powiatu sochaczewskiego padły ofiarą takich oszustów. Jeden z mężczyzna wymyślił historię, iż został porwany przez piratów.

Do jednej z mieszkanek powiatu sochaczewskiego napisał nieznany mężczyzna, który twierdził, że pochodzi z USA. Rozmowa z obcokrajowcem nabrała tempa i ich kontakt był coraz częstszy. Z rozmów, które trwały od stycznia wynikało, że mężczyźnie zależy na znajomości. W pewnym momencie zakomunikował, że leci do Wielkiej Brytanii podpisać kontrakt. Aby dopełnić wszystkich formalności, potrzebuje własnego wkładu finansowego. Poprosił o pożyczenie 5 tys. dolarów. Niczego niepodejrzewająca kobieta przelała pieniądze na wskazane konto. Po kilku tygodniach poprosił o kolejną pożyczkę, tym razem dwukrotnie większą. Kobieta wykonała kolejny przelew. Po jakimś czasie pojawiła się ponowna prośba o kilka tysięcy dolarów. Krótko po tym, pieniądze wpłynęły na konto.

Podczas jednej z rozmów, kobieta poprosiła o zwrot pożyczonej sumy. Mężczyzna obiecał, że je zwróci i wyśle w paczce na adres ambasady. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego w taki sposób, a nie przelewem na konto bankowe.

Po kilku dniach na adres e-mail kobiety wpłynęła informacja z firmy kurierskiej, że należy ubezpieczyć nadaną paczkę na kwotę 7 tys. dolarów. Mieszkanka powiatu sochaczewskiego nie wpłaciła już pieniędzy, pomimo kilku wezwań do zapłaty. Oczywiście żadna paczka z pieniędzmi do niej nie dotarła. Nabrała podejrzeń, że została oszukana. Straciła około 80 tys. złotych.

Drugi przypadek dotyczy kobiety, która nawiązała znajomość z mężczyzną podającym się za duńskiego wdowca, który jest marynarzem i mieszka w USA. Sposób działania był bardzo podobny. Rozmowy trwające kilka tygodni miała na celu wzbudzenie zaufania.

Mężczyzna wymyślił historię, że jego statek został porwany przez kambodżańskich piratów. Mężczyzna twierdził, że ma 850 tys. dolarów, które wyśle mieszkance powiatu sochaczewskiego na przechowanie. Po uwolnieniu z rąk groźnych piratów miał do niej przyjechać, odebrać gotówkę i zwrócić poniesione koszty za paczkę, która miała zostać dostarczona pocztą dyplomatyczną. Kobieta miała zapłacić za obsługę przewozu paczki z Kambodży do Polski w kwocie około 6,5 tys. dolarów amerykańskich. Chciała pomóc, więc wpłacała w ratach wskazaną sumę. Cały czas była ponaglana. Po przelaniu środków na konto zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa.

Oszuści tworzą różne scenariusze, ale cel zawsze jest taki sam – szybkie wzbogacenie się. Aby być bardziej wiarygodnym, zakładają konta na portalach społecznościowych, dodają znalezione w internecie zdjęcia i fałszywych znajomych. Rozmawiając ze swoją ofiarą zbierają jednocześnie wywiad, sprawdzając czy warto poświęcić na daną osobę czas i szacują, ile mogą na tym zyskać. Często niestety wybór pada na osoby, które znalazły się w trudnym okresie życia, potrzebują uwagi i troski. Zamiast deklarowanego wcześniej wsparcia, ofiara zostaje z ogromnym rozczarowaniem i niejednokrotnie z długami.

ad/kwp