Strona główna Kronika kryminalna Prawo pięści to nie prawo

Prawo pięści to nie prawo

235
0
PODZIEL SIĘ
Victims of domestic violence

Tylko w ciągu ostatnich czterech miesięcy sochaczewscy policjanci wyjeżdżali do prawie 800 interwencji domowych. W trzydziestu trzech przypadkach ich interwencja była związana z przemocą domową, co zakończyło się założeniem Niebieskiej Karty, a w niektórych przypadkach wszczęciem postępowania karnego. Jednak złote czasy dla domowych katów już wkrótce się skończą.

W ubiegłym tygodniu Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę antyprzemocową, która ma na celu położyć kres coraz większej fali przemocy domowej. Ustawa wchodzi w życie dopiero sześć miesięcy po jej opublikowaniu, czyli pod koniec roku. Ale już teraz domowi prześladowcy powinny się zastanowić, czy nie lepiej zmienić swoje postępowanie wobec najbliższych lub zdecydować się na wyprowadzenie się z domu.

Prześladują wszyscy

Z policyjnych statystyk wynika, że przemoc domowa to jeden z najważniejszych problemów, z jakim stykają się funkcjonariusze podczas służby. Szacuje się, że rocznie prawie ćwierć miliona osób w kraju może doświadczać lub być zagrożonych przemocą domową.

Jednak większość z nich nie zgłasza tego policji lub innym służbom, które w takich przypadkach założyłyby „Niebieską Kartę”. A ta zakładana jest w sytuacji stwierdzenia przemocy domowej przez policję, Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Gminną Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jej założenie nie jest równoznaczne ze złożeniem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Tym samym nie jest to podstawa do wszczęcia postępowania karnego. Jest po prostu informacją dla policji, że w danej rodzinie dochodzi do przemocy domowej. Jednak gdyby sprawa trafiła do sądu, Karta traktowana jest jako dowód w procesie przemawiający na korzyść pokrzywdzonego.

Z policyjnych statystyk wynika, że w ubiegłym roku w Polsce odnotowano 74 313 przypadków wypełnienia Niebieskiej Karty. Z czego 61 076 to nowe karty i 13 237 przypadków dotyczących sprawców, którzy już mieli ją założoną. Należy również dodać, że w 2019 roku liczba ofiar przemocy domowej wyniosła ponad 88 tysięcy osób: 65 195 – kobiet, 10 676 – mężczyzn oraz 12 161 – małoletnich.

Nerwy na wodzy

Jak na tym tle wypada Sochaczew i powiat sochaczewski? Jak wynika z naszych informacji, od stycznia do końca kwietnia funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie wyjeżdżali do ponad 800 tzw. interwencji domowych. Jednak w przeważającej większości nie były to wyjazdy związane z przemocą domową.

W większości rodzin dochodzi do drobnych nieporozumień czy kłótni. Dobrze jest, gdy ludzie panują nad swoimi emocjami i od razu potrafią zażegnać konflikt między sobą. W takich sytuacjach interwencja policji nie zawsze jest konieczna – powiedziała nam Agnieszka Dzik, rzecznik sochaczewskiej policji. Ale jak dodaje, przemoc domowa jest dużym problemem.

Choć z danych sochaczewskiej policji może to nie wynikać. Ale nawet jeden taki przypadek jest tragedią. Otóż od początku tego roku sochaczewscy policjanci założyli 33 Niebieskie Karty – 16 na terenie miasta i 17 na terenie powiatu. Dodajmy, że wśród tych 33 kart, dziewięć to tak zwane stare, przedłużone karty, a aż 24 to nowe. W związku z przemocą domową policjanci zatrzymali 21 mężczyzn i 1 kobietę. Wszczęto również 27 postępowań o znęcanie.

Jeśli jedna strona ma przewagę nad drugą, jej działania są celowe i naruszają prawa i dobra osobiste domowników, pojawiają się wyzwiska, bicie, przestępstwa seksualne i izolowanie od innych osób, należy zgłosić to funkcjonariuszom Policji. Prawo pięści to nie prawo. A sprawca przemocy domowej musi ponieść konsekwencje swojego działania. Dlatego policjanci zdecydowanie reagują na każdy przypadek przemocy domowej. Jeśli dotyka was przemoc domowa, reagujcie. Przemoc domowa nie jest niczym przyjemnym i niektórzy wstydzą się zgłosić przestępstwo. Ważną rolę odgrywają tutaj sąsiedzi, którzy słyszą, co dzieje się za ścianą i mogą zareagować – mówi Agnieszka Dzik.

Koniec pobłażania

Jednak mimo najlepszych chęci ze strony policji i podejmowanych przez nią działań, dotychczasowa walka z przemocą domową bardziej przypomina walkę z wiatrakami niż pomoc jej ofiarom. Policjanci choćby nawet stawali na głowie, to i tak nie mieli dotychczas praktycznie możliwości, aby im pomóc. Wszystko przez przepisy. Otóż obowiązujące do tej pory bardziej chronią sprawcę niż ofiarę. Chociażby przez to, że sprawcy nie można było usunąć z mieszkania i nadal mógł znęcać się nad prześladowaną przez siebie osobą. Ale z tym już koniec.

Podpisana przez prezydenta ustawa wprowadza odrębne, szybkie postępowanie w sprawach o zobowiązanie osoby stosującej przemoc do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakazanie zbliżania się do niego. Nakaz ten będzie wydawany natychmiast przez policję lub Żandarmerię Wojskową. Będzie on obowiązywał przez 14 dni. Z tym, że może zostać on przedłużony przez sąd na wniosek osoby dotkniętej przemocą. Istotne jest również to, że podczas interwencji domowej ów nakaz opuszczenia mieszkania będzie egzekwowany – łącznie z możliwością użycia środków przymusu – bez względu na ewentualne twierdzenie sprawcy, że nie ma dokąd się wyprowadzić. Wystarczy, że policja lub wojsko wskaże sprawcy placówkę, gdzie ten będzie mógł przenocować, chociażby schronisko dla bezdomnych.

Wielu rodzinnych bokserów na pewno będzie próbowało powrócić do domu następnego dnia. I tu spotka ich przykra niespodzianka. Wszystko przez zmiany przepisów, które nakładają na policję obowiązek regularnego sprawdzania, czy osoba objęta nakazem opuszczenia mieszkania lub zakazem zbliżania się do ofiary, stosuje się do nałożonych sankcji. Jeżeli nie będzie tego robić, ma podlegać karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Kolejna niespodzianka dla bezkarnych do tej pory sprawców, to fakt, że pisma procesowe będą mogły być doręczane nie tylko przez pocztę, ale również za pośrednictwem policji, a osoby domagające się zastosowania środków wobec sprawcy przemocy, będą zwolnione z kosztów sądowych. Dodatkowo ofiary będą mogły uzyskać pomoc psychologiczną lub wsparcie i leczenie w zakresie uzależnień, które są główną przyczyną przemocy domowej.

Należy również pamiętać o tym, że sama zmiana przepisów nie pomoże. Wraz z nimi musi się także zmienić nastawienie części naszego społeczeństwa, które ma dużo wyrozumiałości dla sprawców przemocy domowej.

Jerzy Szostak