Strona główna Polska O prywatne lasy też trzeba dbać

O prywatne lasy też trzeba dbać

201
0
PODZIEL SIĘ

Pod koniec kwietnia Mariusz Bieniek, starosta płocki, wystosował apel do właścicieli lasów położonych na terenie całego powiatu, a nienależących do Skarbu Państwa. Przypomina, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska z 2006 roku, mają obowiązek zabezpieczenia lasów na wypadek zagrożenia pożarowego. Jednak nie tylko w lasach na terenie powiatu płockiego trzeba zwracać uwagę na bezpieczeństwo przeciwpożarowe. Sprawa dotyczy wszystkich prywatnych posiadaczy terenów leśnych w Polsce.

Rozporządzenie ministra zobowiązuje prywatnych posiadaczy lasów do zapewnienia właściwej ich ochrony. Właściciele zobowiązani są do kształtowania równowagi w ekosystemach leśnych, podnoszenia naturalnej odporności drzewostanów, a w szczególności do wykonywania zabiegów profilaktycznych i ochronnych zapobiegających powstawaniu i rozprzestrzenianiu się pożarów” – przypomina Mariusz Bieniek, starosta płocki.

Dbać muszą wszyscy

Co prawda starosta płocki swój apel wystosował do właścicieli lasów na terenie swojego powiatu, ale sprawa dotyczy nie tylko jego starostwa. Do zapobiegania pożarom i dbania o zasoby leśne zobowiązani są wszyscy posiadacze lasów. Również na terenie powiatu sochaczewskiego. Wszystkich posiadaczy obowiązuje ustawa o lasach. W przypadku nieprzestrzegania rozporządzenia, kosztami gaszenia pożaru w prywatnym lesie obciążani są jego właściciele.

Posiadacze lasów zobowiązani są do wykonywania obowiązków wynikających z uproszczonych planów urządzania lasów i określających zadania z zakresu gospodarki leśnej, wydanych na podstawie „Inwentaryzacji stanu lasów” – dodaje Mariusz Bieniek.

Właściciel prywatnego lasu ma obowiązek na bieżąco go sprzątać, szczególnie uprzątać pasy przeciwpożarowe z martwych drzew, leżących gałęzi, powalonych drzew i innych rzeczy łatwopalnych, np. odpadów czy butelek. Obowiązki na tym się jednak nie kończą. Posiadacz lasu musi zapewnić przejezdność na drogach dojazdowych do stanowisk czerpania wody. To na wypadek pożaru, aby ogień się nie rozprzestrzenił.

Tych obowiązków jest bardzo dużo. I najlepiej, przynajmniej dla mnie było by wydzielenie lasu od reszty działki i jego ogrodzenie. Nie znaczy to, że las jest zamknięty na cztery spusty. Każdy chętny, za moją zgodą, może do niego wejść. Oczywiście musi zapoznać się ze stawianymi przeze mnie wymogami. Nie jest ich wiele. W moim lesie zabraniam palenia ognisk i w ogóle otwartego ognia. Nie zgadzam się też na łamanie gałęzi i wycinkę, wyrywanie z korzeniami runa leśnego. No i śmiecenie. Każdy musi zabrać ze sobą swoje śmieci. To chyba nie tak wygórowane żądania – mówi Hanna, właścicielka niewielkiego lasu w gminie Sochaczew.

Podobną opinię ma Jan z gminy Wyszogród. Co prawda nie wygrodził swego lasu, ale skrupulatnie sprawdza jego stan. Stara się też obserwować parkujących w jego okolicy. Nie zgadza się na wjazd samochodami do lasu.

Do lasu chyba nie przyjeżdża się na rajd. Tylko po to, aby być bliżej natury. Można przespacerować się dla zdrowia – stwierdza.

Ustawa jest jasna

Zresztą ustawa o lasach precyzyjnie określa, co można, a czego nie wolno. Artykuł 30 tej ustawy zaznacza, że w lasach i na terenach śródleśnych, jak również w odległości 100 metrów od granicy lasu zabrania się działań i czynności mogących stwarzać niebezpieczeństwo. Tak, więc nie można rozniecać ognia poza terenem wyznaczonym przez właściciela lub nadleśniczego. Gdy nie wyrażają on zgody na ogniska, trzeba to zaakceptować. Zgodnie z ustawą nie można też korzystać z otwartego ognia, czyli palić papierosów lub stosować wypaleń. To ostatnie ogromnie dewastuje przyrodę. Zatem nawet będąc właścicielem lasu, nie można traktować go ogniem np. w celach porządkowych, co czasem ma miejsce.

Nie tak dawno w okolicach Sochaczewa jeden z właścicieli zagajnika leśnego palił resztki śmieci i odpadów leśnych tuż przy linii lasu. To działanie spotkało się z dezaprobatą mieszkańców, którzy zwrócili mu uwagę, że stwarza zagrożenie dla otoczenia i sąsiadów.

Szczególnie w okresie od wiosny do późnej jesieni zagrożenie pożarowe w lasach z powodu suszy jest ogromne.

Nieważne, czy to las państwowy, czy prywatny. O każdy powinniśmy dbać, bo to nasze zielone płuca. Ja mam las za płotem i dbam o niego, jak umiem. Jednak nie wszyscy moi sąsiedzi tak robią. Tu w okolicy są niektórzy, których lasy przypominają wysypiska. Jak im wyperswadować, że te śmieci nie tylko szpecą, ale mogą być przyczyną pożaru – mówi mieszkaniec gminy Nowa Sucha.

Bogumiła Nowak

Fot. Archiwum

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPolicja na podsłuchu
Następny artykułPomoc dotarła