Strona główna Sochaczew gmina Śmierć w płomieniach

Śmierć w płomieniach

838
0
PODZIEL SIĘ

KUZNOCIN Nie znane są przyczyny pożaru, jaki wybuchł w czwartek, 16 kwietnia w jednym z jednorodzinnych domów w Kuznocinie. Strażacy wezwani zostali do gaszenia ognia o godzinie 18.42. Całe wnętrze domu spłonęło. W płomieniach zginęła kobieta.

Kiedy strażacy dojechali do pożaru dwukondygnacyjny dom był już objęty płomieniami. Wszystko płonęło. Jednak strażacy weszli i rozpoczęli przeszukanie domostwa. Na parterze znaleźli częściowo zwęglone zwłoki kobiety ­– mówi Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

W akcji gaszenia uczestniczyło 9 zastępów straży pożarnej z Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie oraz z jednostek OSP z Antoniewa, Szymanowa i Dachowej.

Strażacy zgodnie z procedurami po przeszukaniu parteru rozpoczęli przeszukanie piętra. Strażacy znaleźli też zwłoki psa właścicielki, który zginął w płomieniach.

– To było bardzo utrudnione, gdyż nie można było dostać się schodami, które spłonęły i strażacy wchodzili drabinkami przez okienko dachowe – dodaje rzecznik   straży.

Pożar pojawił się w domu leżącym nieco na uboczu głównej drogi (od ulicy Łowickiej) i ukrytym wśród drzew. To oddalenie i osłonięcie mogło spowodować, że ogień został za późno dostrzeżony. Trudno też, jak zaznacza Rafał Krupa, wyrokować, co było przyczyną pojawienia się ognia. To już ocenią biegli z zakresu pożarnictwa. Nie wykluczone, że przyczyną mogło być zapalenie się sadzy w kominie lub podobne do tego zdarzenie. Ale to tylko spekulacje.

­– Mieliśmy cztery lata w miarę spokojne, gdzie w pożarach domów nie było ofiar śmiertelnych to były lata od 2015 do 2018. W tym roku i ubiegłych trafiają się sporadycznie pożary, w których są ofiary śmiertelne. To pojedyncze, tragiczne przypadki. Trudno mówić o jakiejś tendencji. To raczej dramatyczne zrządzenie losu ­– mówi Rafał Krupa.

Akcja ratunkowa trwała cztery godziny. Dom całkowicie jest wypalony w środku. Zachowała się cała konstrukcja.

BN

Fot. OSP Antoniew