Strona główna Kronika kryminalna Pierwsze mandaty wypisane

Pierwsze mandaty wypisane

539
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

Okazuje się, że nie do wszystkich trafiły zakazy ministra zdrowia o ograniczeniu przemieszczania się, co ma na celu zapobieżeniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Kilka osób z powiatu sochaczewskiego zlekceważyło ten zakaz i zmusiło policjantów do interwencji.

Od 1 kwietnia na terenie całego kraju zakazane jest przemieszczanie się, poza celami bytowymi, zdrowotnymi i zawodowymi. W praktyce oznacza to, że obostrzenia nie obowiązują w przypadku dojazdu do pracy, wolontariatu, konieczności podjęcia lub kontynuacji leczenia, a także wyjścia do sklepu w celu zakupu żywności.

Kary za spotkania

– W tym trudnym dla wszystkich czasie, wzroście zachorowań i zgonów z powodu zakażenia koronawirusem i dużą liczbą osób przebywających w kwarantannie domowej, należy bezwzględnie stosować się do obowiązujących przepisów. I choć zasadność wprowadzenia obostrzeń jest zrozumiała, to jednak nie dla wszystkich – powiedziała nam Agnieszka Dzik, rzecznik sochaczewskiej policji.
Do pierwszej interwencji policjantów doszło w Teresinie. Dzielnicowi dostali zgłoszenie, że na ulicy Szkolnej trzech mężczyzn pije alkohol w miejscu publicznym. Po dojechaniu na miejsce, mundurowi nie stwierdzili spożywania alkoholu, jednak rozmawiających ze sobą mężczyzn. Mieszkańcy gminy Teresin spotkali się towarzysko, za co w myśl obowiązujących przepisów zostali ukarani mandatami.
Podobne kary spotkały osoby grupujące się na ulicy Chopina w Sochaczewie oraz bulwarach nad Bzurą, gdzie kilku kolegów spotkało się, żeby porozmawiać i pojeździć na deskorolkach.
– W sumie w ciągu pierwszych dni obowiązywania przepisów dotyczących ograniczenia przemieszczania się policjanci z Sochaczewa przeprowadzili 10 postępowań mandatowych wobec osób, które nie zastosowały się do obowiązujących zakazów – powiedziała rzecznik sochaczewskiej policji. Dodając, że policjanci z całą konsekwencją będą egzekwować wprowadzone ograniczenia.
– Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność, ponieważ obostrzenia są wprowadzone dla poprawy bezpieczeństwa nas wszystkich. Przypominamy kolejny raz o zakazie grupowania się. W tych trudnych chwilach zachowajmy zdrowy rozsądek, aby nie narażać siebie i bliskich – mówi Agnieszka Dzik.

Wpadł przez głupotę

A tego zdrowego rozsądku zabrakło jednemu z mieszkańców Sochaczewa. Otóż w ubiegłym tygodniu policjanci zostali powiadomieni, że nietrzeźwy mężczyzna demoluje klatkę schodową i dobija się do jednego z mieszkań, w którym przebywa osoba objęta kwarantanną domową.
Mundurowi założyli specjalistyczne kombinezony ochronne, ponieważ nie mieli pewności, czy mężczyzna miał wcześniej kontakt z osobą przebywającą na kwarantannie. Po przyjeździe na miejsce zastali wybite szyby w klatce schodowej, a także 34-letniego mężczyznę, który na widok policjantów krzyczał i zachowywał się bardzo agresywnie. Konieczne było użycie środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek.
– Po sprawdzeniu w policyjnym systemie okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany do ustalenia miejsca pobytu oraz ma do odbycia kilkunastomiesięczną karę pozbawienia wolności. Sprawdzono również stan trzeźwości krewkiego sochaczewianina. Okazało się, że ma prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Osoba, która jest objęta kwarantanną domową, zachowała się bardzo odpowiedzialnie i nie otworzyła drzwi – poinformowała nas rzeczniczka sochaczewskiej policji. Jak dodaje, mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do komendy. Jeszcze dzisiaj trafi do wyznaczonej placówki penitencjarnej, gdzie odbędzie zasądzoną karę.

Motocyklowe rajdy

Rozsądku zabrakło innym mieszkańcom naszego powiatu.
– Rozumiem, że w sobotę i niedzielę była ładna pogoda i naprawdę było przykro siedzieć w zamkniętym mieszkaniu, ale to jest w tej chwili konieczność. Dlatego nie rozumiem niektórych młodych ludzi. Szczególnie motocyklistów. A ci podczas ostatniego weekendu dali pokaz całkowitej ignorancji. W sobotę i niedzielę, praktycznie co kilka minut na trasie na Kampinos przejeżdżały motocykle, nawet po kilka jednocześnie. Nie sądzę jednak, aby ich kierowcy jechali na zakupy lub w celu załatwienia niezbędnych spraw życiowych – powiedziała nam jedna z mieszkanek Chodakowa, która w tej sprawie dzwoniła do naszej redakcji.
Okazuje się, że motocykliści wykorzystali ładną pogodę, aby sobie pojeździć, co jest zakazane. Zakazane jest również zwiedzanie Puszczy Kampinoskiej, która jest zamknięta dla turystów.
Jak powiedział nam Mirosław Markowski, dyrektor  Kampinoskiego Parku Narodowego, w parku ostatni weekend był dość spokojny. Na głównych wjazdach porządku pilnowała straż parkowa i policja. Zatrzymano kilkadziesiąt samochodów. Zatrzymani dostali pouczenia. Nie było dyskusji, kłótni i awantur. Było bardzo spokojnie i kulturalnie. Dyrektor obawia się świątecznego weekendu, bo jeśli będzie dobra pogoda, mogą pojawić się mimo zakazów turyści. Ze swej strony apeluję o powstrzymanie się przed przyjazdem do Puszczy.
Jerzy Szostak
Fot.:Facebook