Strona główna Teresin Życie na zakręcie śmierci

Życie na zakręcie śmierci

798
0
PODZIEL SIĘ

Mieszkańcy Pawłowic mieszkający przy ulicy Kampinoskiej nie kryją, że boją się o własne życie. Powodem tych obaw jest zakręt przy ich posesjach. Po remoncie drogi nawierzchnia jest lepsza, ale jednocześnie spadło poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. Ostry łuk drogi powoduje, że wzrosła znacznie ilość zdarzeń drogowych. Jedno z nich, 21 grudnia ubiegłego roku zakończyło się śmiercią kierowcy.

Gdy wydarzył się ten wypadek i samochód uderzył w parkan mego domu, to mnie akurat nie było. Nikogo nie było z mojej rodziny. Dowiedziałam się telefonicznie o zdarzeniu w parę godzin później. Odtąd nie mogę spać. Ciągle drżę o bezpieczeństwo mojej rodziny i o jej życie. Budzi mnie najlżejszy pisk opon. Boję się, że kiedyś jakaś ciężarówka wjedzie mi do domu – mówi Zofia Szymańska, mieszkanka Pawłowic.

Życie w strachu

To na jej posesji w sobotnie popołudnie 21 grudnia 2019 roku doszło do wypadku drogowego, w którym zginął 43-letni kierowca. Mężczyzna jechał bardzo szybko, na łuku drogi zjechał z jezdni i uderzył w latarnię, skrzynkę przyłącza gazowego, a następnie ogrodzenie posesji. Mimo szybkiej pomocy, zmarł w drodze do szpitala.

– To wydarzenie mam ciągle przed oczyma. Nie mogę spać. Boję się, że coś się stanie. To nie jest bezpieczny zakręt, a dodatkowo nie jest w żaden sposób zabezpieczony – dodaje mieszkanka Pawłowic.

Jej zdaniem powinny być tu barierki ochronne, dobre oświetlenie zakrętu przez całą noc, no i ograniczenie szybkości poprzez wprowadzenie fotoradaru. Tego wszystkiego jednak nie ma.

Od samego początku, kiedy oddano drogę po remoncie, okazało się, że nie jest ona zbyt bezpieczna. Zwracaliśmy się z tym do Powiatowego Zarządu Dróg w Sochaczewie już w listopadzie 2015 roku, by zabezpieczono nam tę drogę. Zdarzały się tam kolizje i na przykład walnięcia w słupki przydrożne. Tir w czerwcu ubiegłego roku wypadł z drogi i wyrwał lampę w okolicy mojej posesji, do dziś nie ma zainstalowanej nowej. Inny samochód przerzucił słupek przydrożny ponad nasze ogrodzenie na posesję. Cudem nikomu się nic nie stało. A tego dnia moja mama szła do sklepiku tą drogą – wspomina pani Zofia.

Brak działań władz

Mieszkańcy już w listopadzie 2015 roku złożyli wniosek o bariery ochronne. Został on wtedy odrzucony. Zofia Szymańska ponownie zasygnalizowała na początku 2020 roku, że na odcinku Paprotnia – Kampinos stale dochodzi do wypadków i kolizji.

– Tylko w grudniu 2019 roku były w tym miejscu cztery kolizje i jeden wypadek ze skutkiem śmiertelnym” – pisze w piśmie do PZD w Sochaczewie. Zaznacza przy tym, że najczęściej dochodzi do kolizji przy jej posesji.

To wcale nie jest jakaś obsesja z mojej strony. Wystarczy tylko popatrzeć na tę drogę. Sama zamontowałam monitoring 24-godzinny, aby unaocznić, jak wielki to problem bezpieczeństwa w tym miejscu” – zaznacza mieszkanka Pawłowic.

Uważa, że ograniczenie szybkości poprzez zamontowanie fotoradaru przy jej posesji dałoby zwiększenie bezpieczeństwa, gdyż policja nie może cały czas tu dyżurować. Przed remontem, jak zaznacza, w miejscu zakrętu były słupki odblaskowe. Teraz ich nie ma, bo nie wróciły na swoje miejsce. Nie ma też – wnioskowanej przez mieszkańców – bariery ochronnej.

Dodatkowym problemem jest kwestia oświetlenia na zakręcie. Co prawda są tam lampy, ale zgodnie z zarządzeniem wójta świecą jedynie do 22.00, a i wtedy też co trzecia lampa.

W tak niebezpiecznym miejscu powinna choć jedna lampa świecić się całą noc, aby dobrze oświetlać tę drogę. Totalnie niezrozumiałe jest dla mnie, że jest tu wyłączanie oświetlenia, a także niedbanie o jego sprawność. Oszczędności na światłach są tu oszczędnościami na życiu i bezpieczeństwie ludzkim – argumentuje mieszkanka Pawłowic.

Swój apel z 3 stycznia tego roku pani Zofia skierowała do Roberta Szewczyka – dyrektora wydziału komunikacji i transportu przy Starostwie Powiatowym, Jolanty Gonty – Starosty Powiatowego, Małgorzaty Dębowskiej – dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Sochaczewie. Pawła Dubieleckiego – naczelnika wydziału ruchu drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Sochaczewie oraz Marka Olechowskiego – wójta gminy Teresin, na której terenie jest wspomniany zakręt. Dołączyła dokumentację fotograficzną przedstawiającą obecny stan bezpieczeństwa. Jak na razie czeka.

Marek Olechowski poinformował Szymańską, że wystosował 17 stycznia pismo do PZD w Sochaczewie, którym napisał, że „prosi o przeanalizowanie możliwości oraz realizację założeń, które pozwolą na zminimalizowanie skutków zdarzeń drogowych, zagrażających bezpośrednio życiu, jak i mieszkańcom posesji przy ul. Kampinoskiej”.

Z kolei sąsiedzi Zofii Szymańskiej, Anna i Janusz Janiakowie, złożyli oświadczenie do dyrektora PZD w Sochaczewie, że rezygnują z jednego wjazdu, przy sąsiedniej posesji na rzecz postawienia bariery ochronnej, która poprawi bezpieczeństwo. Czekają na odpowiedź.

Jak potoczą się sprawy, będziemy informować.

Bogumiła Nowak

Fot. Archiwum Zofii Szymańskiej