Strona główna Rolnictwo Zdążyć przed suszą

Zdążyć przed suszą

224
0
PODZIEL SIĘ

Tegoroczna łagodna i bezśnieżna zima zdaniem specjalistów w zakresie rolnictwa wróży, że nadchodzące lato będzie bardzo suche i powtórzą się upały. Dlatego Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie podejmuje działania zmierzające do zmniejszenia szkód w rolnictwie. Ty sposobem jest nawadnianie pól.

­ To bardzo dobry pomysł i rozwiązanie problemu suszy, ale nie każdego rolnika czy sadownika stać na takie działania. Tak więc za pomysłem Agencji muszą iść jakieś środki finansowe, choćby najmniejsze, które nam ułatwią życie – mówi jeden z sadowników w gminie Rybno.

W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie również uznano, że ma to sens i jest potrzebne. Stąd też pomysł, aby rolnicy zabezpieczyli odpowiednio swe uprawy przed ewentualną suszą i złożyli wniosek o dotację na nawadnianie. Wnioski te przyjmują oddziały regionalne ARiMR. Można je także składać za pośrednictwem biur powiatowych.

Pomysłem w suszę

 Pomoc realizowana jest w ramach działania „Modernizacja gospodarstw rolnych” z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich w latach 2014-2020. O dofinansowanie może starać się rolnik, który posiada gospodarstwo o powierzchni co najmniej hektara, ale nie większe niż 300 hektarów. Wnioskodawca powinien zarabiać na produkcji zwierzęcej lub roślinnej. Z tego tytułu powinien osiągać minimalny dochód roczny w wysokości 5 tysięcy złotych, licząc wstecz od momentu złożenia wniosku. Powinien także znajdować się w krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności.

Najważniejsze jednak jest to, że przy przyznaniu tej dotacji nie jest brana pod uwagę wielkość ekonomiczna gospodarstwa. Nie trzeba również wykazywać wzrostu wartości dodanej brutto. Rolnicy mogą sfinansować z tego programu m. in. budowę studni i zbiorników, zakup maszyn i urządzeń do poboru, magazynowania, uzdatniania, odzyskiwania lub rozprowadzania wody, zakup instalacji nawadniających i systemów do sterowania nawadnianiem.

Wsparcie z ARiMR skierowane jest na trzy kategorie inwestycji. Przede wszystkim dotyczy ono ulepszenia istniejącej już instalacji nawadniającej. Nawet tej najmniejszej. Środki z dotacji mogą też zasilić inwestycje dotyczące powiększenia obszaru nawadniania oraz prac związanych jednocześnie z powiększeniem obszaru nawadniania i ulepszeniem już istniejącej instalacji.

Kasa w zasięgu ręki

 Rolnik czy sadownik ubiegając się o dotację na nawadnianie, powinien w przypadku ulepszenia istniejących instalacji doprowadzić do oszczędności wody na poziomie co najmniej 10 procent i to wykazać we wniosku. Natomiast w przypadku powiększenia obszaru nawadniania, unaocznić brak znaczącego negatywnego oddziaływania inwestycji na środowisko. Przy łączonym zakresie prac wykazać efektywną oszczędność wody.

Stąd też każda z inwestycji w nawadnianie musi mieć zainstalowane urządzenie do pomiaru zużycia wody. I tym stałym monitoringiem zużycia muszą się legitymować rolnicy i sadownicy optujący o pomoc finansową z PROW. Pomoc ta zaś zagwarantowana jest przez Agencję na jednego beneficjenta i jedno gospodarstwo w wysokości maksymalnie 100 tysięcy złotych. Refundacji podlega tylko 50 procent kosztów poniesionych na realizację inwestycji. Bonusem zapewne jest to, że jeśli o dotację na nawadnianie starać się będzie młody rolnik, rozpoczynający dopiero działalność produkcyjną, to z refundacji dostanie 60 procent zwrotu kosztów inwestycji. Jednak minimalny poziom kosztów musi być większy niż 15 tysięcy złotych. I nie można też wykonywać inwestycji etapowo.

Rolnicy, chcąc zabezpieczyć uprawy przed suszą, powinni złożyć wnioski w terminie od 21 lutego do 20 kwietnia. Natomiast złożenie wniosku o płatność końcową powinno nastąpić przed upływem 24 miesięcy od dnia zawarcia umowy o przyznaniu pomocy, lecz nie później niż do 30 czerwca 2023 roku.

­– Zdecydowanie w ostatnich latach, kiedy występują susze, trzeba pomyśleć o tym, jak się zabezpieczyć. Nawadnianie jest jedyną opcją, która nam pozostaje. Inaczej rolnictwo sobie nie poradzi – stwierdza jeden z terenowych doradców MODR na terenie powiatu sochaczewskiego.

Jak wiele wpłynie wniosków i jak pomysł sprawdzi się w praktyce, pokażą najbliższe miesiące.

Bogumiła Nowak

Fot. Pixabay