Strona główna Sochaczew gmina Las odkrywa kolejne tajemnice

Las odkrywa kolejne tajemnice

422
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

Od kilku miesięcy Lesie Kożuszkowskim trwają poszukiwania mogił, w których spoczywają mieszkańcy powiatu sochaczewskiego pomordowani przez Niemców podczas II Wojny Światowej. Badania prowadzą członkowie Stowarzyszenia Historyczno – Badawczego Triglav przy współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej oraz Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.

Zostały one podjęte po publikacjach zamieszczonych w Expressie Sochaczewskim. A te dotyczyły masowych grobów, które znajdują się w lesie, w miejscu zwanym „górkami i dołkami”. Przypomnijmy, że miało tam dochodzić – podczas II Wojny Światowej – do masowych egzekucji mieszkańców powiatu sochaczewskiego dokonywanych przez Niemców. Na „górkach i dołkach” miano również rozstrzeliwać polskich żołnierzy, którzy dostali się do niewoli podczas Kampanii Wrześniowej 1939 roku.

Do pierwszej egzekucji doszło 10 września 1939 roku. Ofiarą miał być Stanisław Rościszewski, żołnierz Wojska Polskiego, Kolejna masakra, tym razem 18 mieszkańców Trojanowa, miała miejsce 5 września 1939 roku, Był to odwet za zabicie na moście na Utracie niemieckiego patrolu motocyklowego.

Strzały niemieckich plutonów egzekucyjnych w Lesie Kożuszkowskim nie milkły przez całą wojnę. Niemcy dokonywali tam egzekucji Żydów, partyzantów, radzieckich jeńców oraz Węgrów z tak zwanych oddziałów pomocniczych, które w tamtym okresie stacjonowały w Sochaczewie.

Okazuje się, że las skrywa jeszcze jedną nieznaną tajemnice. Otóż po naszych ostatnich publikacjach na ten temat mieszkańcy wsi przypomnieli sobie jeszcze o jednym grobie znajdującym się w lesie. Ten, co prawda nie jest położony na terenie „górek i dołków”. Jednak jego historia odnosi się do tego, co działa się w tej okolicy we wrześniu 1939 roku. Prawdopodobnie wyjaśnia również skąd w lesie znalazły się pociski moździerzowe, odkryte przez członków stowarzyszenia Triglav, oraz zagadkę rozstrzelania w tym miejscu Stanisława Rościszewskiego.

Z przekazanych nam informacji wynika, że na skraju lasu – od strony drogi prowadzącej na Warszawę – znajduje się pojedynczy grób. Ma w nim spoczywać niemiecki dywersant, członek V kolumny. Miał zostać on zastrzelony przez polskich żołnierzy stacjonujących w tym lesie i obsługujących stanowisko moździerzowe. Niemiecki dywersant został przyłapany podczas przekazywania samolotowi rozpoznawczemu znaków świetlnych, które wskazywały polskie stanowiska obronne. Przyłapany na gorącym uczynku został od razu rozstrzelany i zakopany w lesie. Prawdopodobnie polskie pozycje zostały zbombardowane i zajęte przez Niemców jeszcze tego samego dnia, podczas natarcia na Sochaczew. Wiele wskazuje na to, że właśnie wtedy został pojmany Stanisław Rościszewski i rozstrzelany w akcie zemsty za zabicie członka V kolumny.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzukają operatora
Następny artykułChiński spektakl