Strona główna Brochów MIESZKAŃCY KONTRA KANALIZACJA

MIESZKAŃCY KONTRA KANALIZACJA

161
0
PODZIEL SIĘ

Problem niedrożności sieci kanalizacyjnej nie jest nowy w gminach. Wójtowie napominają regularnie mieszkańców, by nie traktowali toalet i sieci kanalizacyjnej jako miejsca w które można pozbywać się wszelkich odpadów. Wrzucanie do toalet czego popadnie kończy się awarią i zapchaniem sieci. Na tym cierpią wszyscy mieszkańcy.

– Ludzie chcą mieć możliwość korzystania z sieci wodnej i kanalizacyjnej. Jednak często zapominają o tym do czego służą toalety. Co jakiś czas musimy apelować, aby do kanalizacji nie trafiały nieodpowiednie rzeczy na przykład pieluchy, podpaski szmaty czy duże odpady z kuchni. To zapycha nam dokumentnie kanalizację i jest przyczyną awarii – zauważa Maciej Mońka, wójt gminy Nowa Sucha.

 Toaleta to nie śmietnik

Zapchane rury to duży problem w gminach, gdyż niedrożny przepływ powoduje dużą awarię na skalę lokalną i potrzebę przepychania sieci w całości. Zapchanie w jednym miejscu szybko wyłącza większość sieci i grozi kompletnym paraliżem.

­– Jest koszmarny smród i wybija nam brudy w toalecie. Czasem jeden bezmyślny użytkownik może zapaskudzić wszystko. To się zdarza. W gminie ciągle apelują, aby nie wrzucać niektórych rzeczy do toalety na przykład plastików czy korków. Rozumiem, że czasem coś wpadnie przez nieuwagę, ale bywa tak, że całe stosy śmieci wyciągają z rur. To już głupota wrzucać choćby pampersy. Wiadomo spęcznieje i zatka wszystko ­– mówi Anna, jedna z młodych matek z Kornelina.

Z obserwacji ekip zajmujących się odtykaniem rur kanalizacyjnych wynika, że często w toalecie lądują całe pakiety pampersów, chusteczek higienicznych, czy papierowych ręczników. Trafiają się też takie rzeczy, że aż trudno uwierzyć, by komuś wpadło do głowy wrzucać je do ubikacji. A jednak.

­– W rurach kanalizacyjnych są butelki po szamponach, opakowania po mydłach, zużyte szczoteczki do zębów, patyczki kosmetyczne, wata, pieluchy, pieluchomajtki, części ubrań na przykład majtki, bluzeczki, a nawet buciki dziecięce. W głowie się nie mieści, co ludzie wrzucają do kibla – mówi jeden z robotników.

Nikomu z osób zapychających rury kanalizacyjne odpadami, które raczej powinny znaleźć się w koszu, nie przychodzi do głowy jak trudna i nieprzyjemna jest praca serwisantów odtykających rury.

­– Smród rozkładu i brudu powala. To nie jest   zwykłe odtykania rur, a przepychanie i wyciąganie nagromadzonych w nich brudów, które tam nie powinny być – mówi jeden z pracowników.

Wójtowie napominają

Apele wójtów gmin przypomnienie, co może trafić do   sedesu, a co jest bezwzględnie zakazane, pojawiają się co krok. Jesienią ubiegłego roku taka kampania była prowadzona w Nowej Suchej, gdzie w krótkim czasie było kilka awarii spowodowanych zapchaniem kanalizacji.

Podobne napomnienie do użytkowników gminnej sieci kanalizacyjnej wystosowywał Piotr Szymański, wójt gminy Brochów. Teraz taki apel wystosowała Monika Pietrzyk, wójt gminy Młodzieszyn.

­„W związku z coraz częściej występującymi awariami sieci kanalizacyjnej, związanymi z blokadą pomp w przepompowniach ścieków przez materiały takie, jak na przykład końcówki mopów, zużyte chusteczki i pieluchy, zniszczone elementy ubrań, ręczników, patyczki kosmetyczne apelujemy do użytkowników gminnej sieci kanalizacyjnej o nie wrzucanie do niej wyżej wymienionych odpadów i innych materiałów stałych” – upomina wójt gminy Młodzieszyn.

Jednocześnie prosi właścicieli szamb oraz przydomowych oczyszczalni ścieków o systematyczne opróżnianie tych zbiorników, niedopuszczenie do zbytniego nagromadzenia się w nich fekaliów oraz zanieczyszczania ich materiałami stałymi. Niedbałość o te zbiorniki powoduje nie tylko niedrożność, ale też uprzykrza życie sąsiadom z powodu brzydkich woni.

Jak pokazuje doświadczenie mieszkańcom co jakiś czas trzeba przypominać o właściwym wykorzystaniu kanalizacji.

­– Czasem działają w myśl zasady: wrzucę jeden korek, no bo przecież on nie zatka sieci. Jednak gdy takich korków pojawi się więcej, bo inny sąsiad też tak będzie rozumował, to takich elementów nagromadzi się w kanalizacji wiele i po czasie zatkają się rury. Trzeba o tym pamiętać, że kanalizacja to nie wysypisko – dodaje Piotr Szymański.

Bogumiła Nowak

fot.pixabay