Strona główna Rybno Potrącił motocyklistę na zjeżdzie

Potrącił motocyklistę na zjeżdzie

838
0
PODZIEL SIĘ

Kierowca, który w sobotę 1 lutego tuż po godzinie 16.00 potrącił w Karolkowie Szwarockim ze skutkiem śmiertelnym 34-letniego motocyklistę, trafił na trzy miesiące do aresztu. Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie ustaliła, że był winny wypadku i postawiła mu także zarzut ucieczki z miejsca zdarzenia.

W wypadku uczestniczyły samochód osobowy volkswagen golf oraz motocykl bmw. Autem podróżowały dwie osoby, które wysiadły o własnych siłach przed przybyciem służb ratowniczych.

Kierowca volkswagena uciekł zaraz po wypadku. Nie przewidział jednak, że jadący za motocyklem kierowca miał włączony wideorejestrator, który nagrał całe zdarzenie. Mieszkaniec gminy Rybno został zatrzymany. Policjanci sprawdzili jego stan trzeźwości. Badanie nie wykazało obecności alkoholu w organizmie. Ustalono jednak, że 48-latek nie posiadał uprawnień odpowiedniej kategorii do kierowania pojazdami. Miał inną kategorię prawa jazdy i nie powinien prowadzić samochodu osobowego – stwierdziła mł. asp. Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, ustalili, że 48-letni mężczyzna podczas skrętu w lewo doprowadził do zderzenia z motocyklem. Była to wina niewłaściwego manewru. Zderzenie samochodu z motocyklem okazało się tragiczne w skutkach. Mimo prób ratowników, motocyklista nie odzyskał przytomności. Lekarz karetki pogotowia, która przybyła na miejsce wypadku, stwierdził zgon 34-letniego motocyklisty.

Zatrzymany 48-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie, gdzie zostały mu przedstawione zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia. Czy tak było ustali dochodzenie. Jednak sąd po zapoznaniu się z zebranym materiałem dowodowym tymczasowo aresztował mężczyznę na 3 miesiące. Podejrzanemu grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Okolicznością, która przemawia na niekorzyść oskarżonego, jest oddalenie się z miejsca wypadku. Rodzina kierowcy utrzymuje, że oddalił się on na krótko do domu i dopiero po kilkunastu minutach powrócił   na miejsce zdarzenia.

BN

Fot. Pixabay