Strona główna Sochaczew miasto Czy stary układ pozostaje

Czy stary układ pozostaje

460
0
PODZIEL SIĘ

Nie ma co marzyć, aby po oddaniu nowej przeprawy znikły codzienne korki, które są utrapieniem sochaczewskich kierowców. Aby do tego nie dochodziło, trzeba natychmiast przystąpić do przebudowy istniejącego układu komunikacyjnego, zarówno miasta, jak i gminy. Tymczasem brakuje na ten cel środków, które mogą wynieść nawet kilkanaście milionów złotych.

W poprzednim wydaniu Expressu Sochaczewskiego informowaliśmy o budowie nowego mostu na Bzurze, dzięki któremu zostania odciążona obecna przeprawa w ciągu ulicy Płockiej. W założeniach część ruchu kołowego, który obecnie – szczególnie w godzinach szczytu – blokuje skrzyżowanie ulicy Płockiej z Gawłowską oraz skrzyżowanie Warszawskiej ze Staszica i Traugutta, zostanie przekierunkowana na Trojanów.

Pobożne życzenia

Takie rozwiązanie przewiduje zaaprobowany przez trzy samorządy wariant lokalizacji nowej przeprawy przez Bzurę. Zakłada on budowę łukowego mostu z drogą dojazdową pomiędzy ulicami Staszica i Zygmunta Starego, z rondem na ulicy Gawłowskiej – kilkadziesiąt metrów przed ulicą Brata Alberta.

Z kolei od strony centrum powstałoby duże rondo – średnica około 80 metrów – na pustej działce przy skrzyżowaniu Al. 600-lecia ze Staszica i Trojanowską. Z tego ronda prowadziłaby droga dojazdowa do nowej przeprawy usytuowanej pomiędzy terenem byłego młyna a oczyszczalnią ścieków. Plus tego rozwiązania to praktycznie zerowa konieczność rozbiórek oraz dobre połączenie z istniejącym układem komunikacyjnym. Chodzi o dogodny dojazd bez tworzenia się zatorów, zarówno od strony ulicy Staszica, jak i Alei 600-lecia. Z kolei od lewobrzeżnej strony miasta takie rozwiązanie ułatwiłoby dojazd od miasta z Karwowa, Altanki czy Gawłowa.

Co z korkami

Tyle teoria, bo w praktyce po przejechaniu nowego mostu i ronda znów – aby dojechać do centrum Sochaczewa czy na trasę w kierunku Warszawy – utkniemy w korkach. Okazuje się, że budowa samego mostu niczego nie rozwiązuje. Wprost przeciwnie, może stworzyć jeszcze większe problemy komunikacyjne. Przede wszystkim dlatego, że potok pojazdów z nowej przeprawy zostanie wprowadzony w niewydolny układ komunikacyjny miasta, z którym mamy do czynienia zarówno po prawej, jak i lewej stronie rzeki. I aby tego uniknąć, należałoby wraz z budową mostu przystąpić do prac związanych z udrożnieniem miasta. Dotyczy to kierunku wschód-zachód, jak i północ-południe. Bez tych działań miasto za kilka lat, po otwarciu mostu, po prostu się zakorkuje. Chodzi między innymi o wybudowanie drogi, dzięki której jadąc z mostu, moglibyśmy trafić na obwodnicę, omijając centrum Sochaczewa. Co prawda istnieją plany budowy tzw. trasy Północ-Południe, która ma połączyć Chodaków z dworcem PKP, ale koszt jej budowy w zaproponowanym kształcie, czyli drogi ekspresowej, przekracza obecnie możliwości finansowe miasta.

Za pięć dwunasta

Szybszym i tańszym rozwiązaniem jest poprowadzenie objazdu centrum miasta ulica Trojanowską, a następnie ulicą Przylasek w kierunku Warszawskiej i dalej obwodnicą np. do dworca PKP.

W tym przypadku wystarczyłoby wybudować około 600 metrów ulicy Przylasek od ulicy Trojanowskiej do centrum handlowego Sonata. Inwestycja nie tylko skróciłaby mieszkańcom czas przejazdu – dzięki ominięciu centrum – ale również wpłynęłaby na ożywienie tego rejonu miasta. Ułatwiłaby także mieszkańcom północnej części gminy Sochaczew dojazd do jej siedziby przy ulicy Warszawskiej. Nie musieliby oni, jak dotychczas, przejeżdżać przez centrum Sochaczewa czy ruchliwą trasą 92.

Jednak, aby tak się stało, musi dojść do współpracy inwestycyjnej miasta i gminy Sochaczew. Podobna współpraca jest także konieczna przy przebudowie układu komunikacyjnego po lewobrzeżnej stronie miasta i gminy. Bez modernizacji istniejących tam ulic i konieczności budowy nowej – na przykład łączącej ulicę Dewajtis z ulicą Świętego Alberta – ruch po tamtej stronie miasta i gminy z kierunku Altanki, Gawłowa, Rozlazłowa czy Adamowej Góry będzie się odbywał wąską i ulicą Batalionów Chłopskich, czy nieutwardzoną Spacerową.

Dlatego już teraz trzy samorządy, które zdecydowały się na wspólną budowę nowego mostu, powinny usiąść do kolejnych rozmów. Powinny one dotyczyć wspólnej przebudowy i budowy dróg dojazdowych do nowej przeprawy. A na ich powstanie, czyli uniknięcie paraliżu miasta, zostało mało czasu. Zaledwie pięć lat, bo za tyle ma być oddany od użytku nowy most.

Jerzy Szostak