Strona główna Sochaczew miasto Tajemnica sochaczewskich śmietników

Tajemnica sochaczewskich śmietników

387
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

W ubiegłym tygodniu miasto ogłosiło przetarg mający wyłonić firmę, która od 1 maja zajmie się wywozem odpadów na terenie Sochaczewa. Kto to będzie, powinniśmy poznać 21 lutego. Imowa z operatorem, który będzie się zajmował zagospodarowaniem wytwarzanych przez nas śmieci ma być podpisana na okres od 1 maja tego roku do 30 czerwca 2021 roku.

 Tym samym w lutym powinniśmy już wiedzieć, ile  po 1 maja będzie wynosiła opłata śmieciowa. A to, że wzrośnie nie ulega żadnej wątpliwości i może wynieść powyżej 30 złotych za odpady posegregowane.

Coraz lepiej

Przy okazji należy wspomnieć jeszcze o jednej sprawie, a o której nie wszyscy pamiętają. Od 1 maja – czy nam się to podoba czy też nie – jesteśmy ustawowo zobowiązani do segregacji odpadów, i to na pięć frakcji. Natomiast ci, którzy nie będą tego robili i zostaną na tym złapani będą płacili podwójną stawkę – czyli 60 złotych. Czy owa restrykcyjna polityka mająca zmusić nas do segregacji, przyniesie zamierzone skutki i wszyscy mieszkańcy będą segregować odpady? Trudno powiedzieć. Wiadomo natomiast, że z roku na rok zwiększa się w Sochaczewie ilość śmieci segregowanych.

Otóż według danych Urzędu Miejskiego z 2018 roku (danych za 2019 r. jeszcze nie opublikowano) wytworzono łącznie 7787,3 tony odpadów, z czego ponad połowa, a dokładnie 4183,7 kilograma to te zmieszane. Jest to dużo, choć już nie tyle, co w pierwszym roku działania nowego systemu zagospodarowywania odpadów w Sochaczewie, kiedy to wytwarzaliśmy ich – 11 124,3 ton.

Śmieci na bogato

Jednak odnotowany spadek odpadów niesegregowanych, w zestawieniu z innymi śmieciami, mówi nam także coś innego. Pokazuje, że społeczeństwo się bogaci. A im ludzie bogatsi, tym większa różnorodność odpadów. Jednym słowem po śmieciach widać, że poziom życia mieszkańców Sochaczewa, wbrew temu, co się mówi, systematycznie rośnie.

Ten wzrost zamożności widać szczególnie, jeżeli przyjrzymy się ilości tzw. odpadów wielkogabarytowych, czyli mebli. W 2012 roku z terenu Sochaczewa zebrano ich 7,8 tony, w 2013 roku – 10,2 tony a w 2014 roku było ich już 92,9 tony. Natomiast  w 2018  – pozbyliśmy się starych mebli o wadze 343,28 ton, które zastąpiliśmy nowymi.

Mieszkańcy oprócz mebli zaczęli również w ostatnich latach wymieniać masowo stary sprzęt AGD i RTV. Na początku nowego system, czyli w 2012 roku uzbierano ich zaledwie   300 kilogramów, aby w  2014 roku dojść do 8 ton. Potem nastąpił w tej kategorii spadek i w 2018 roku na śmietniki trafiło  1 930 kilogramów zużytego sprzętu. Ma na to wpływ ma nie tylko nasycenie naszych mieszkań nowym sprzętem, ale również to, że sklepy zobowiązane są obecnie do odbioru zużytych lodówek, pralek czy telewizorów.

Z danych wynika także, że mieszkańcy kończą już remontować swoje mieszkania i domy. Co także świadczy o wzroście zamożności. Na przykład w 2012 roku, w wyniku przeprowadzanych remontów, trzeba było zagospodarować grupę odpadów remontowych zmieszanych – o wadze 149 ton w 2014 roku w ubiegłym roku 299,1 tony a w 2018 było to zaledwie 7,5 tony.

Co jeszcze trafia na miejskie śmietniki? Są to: opakowania z papieru i tektury – 1,5 t, opakowania z tworzyw sztucznych   – 6,8 t, zmieszane odpady opakowaniowe – 1 712,6 t, opakowania ze szkła – 229,4 t, zużyte opony – 2,8t, odpady kuchenne ulegające biodegradacji – 83,1 t, urządzenia zawierające freony – 1,7 t, popiół – 382, 4 t oraz odpady zielone – 830,3 t.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBracia z kałasznikowem
Następny artykułZnaleźli artefakty