Strona główna Sochaczew miasto Prawnik nękał pracodawcę

Prawnik nękał pracodawcę

543
0
PODZIEL SIĘ

Sprawa doktoranta – prawnika z powiatu sochaczewskiego trafiła już do sądu. 32-latkowi postawiono wiele zarzutów o znamionach kryminalnych, a wśród nich najpoważniejszymi są: stałe i perfidne nękanie swego pracodawcy, fabrykowanie nieprawdziwych donosów, ujawnienie tajemnicy adwokackiej oraz podszywanie się pod inne, znane osoby. Niebawem w Sądzie Rejonowym w Sochaczewie rozpocznie się proces w sprawie młodego prawnika.

Zastanawiające są motywy tego człowieka. Jest niewątpliwie zdolny i ambitny. Miał wspaniałe perspektywy zawodowe. Czym zatem kierował się, przesyłając w różne miejsca i do urzędów publicznych fałszywe informacje narażające swego pracodawcę na utratę zaufania publicznego oraz częściową utratę zarobków jego kancelarii. Taki człowiek nie powinien w ogóle pracować w zawodzie prawnym. Toga nie jest instrumentem kreowania rzeczywistości pod własną osobę. Toga zobowiązuje do poszanowania prawa. Jeżeli prawnik wykorzystuje prawo do własnych celów, naruszając je, to nie może działać na tym polu – stwierdza jeden z warszawskich adwokatów.

Podstępny i okrutny

Prawnicy niechętnie wypowiadają się na temat 32-latka z powiatu sochaczewskiego. Wskazują na cassus prawny, który jeszcze przed drugą wojną światową pozwalał na zmniejszenie kary, gdy chodziło o sprawy dotyczące honoru. W przypadku 32-latka trudno mówić o godnym i honorowym postępowaniu. I tu pewnie środowisko będzie bezlitosne.

­– Wykorzystywał inne osoby, ujawniając ich dane, co sprzeczne jest z etyką adwokata, by gnębić mnie w perfidny sposób. Nie rozumiem do dziś jego działania. Dostał pracę w mojej kancelarii z dobrym wynagrodzeniem, pracę odpowiedzialną. Pracował od maja 2016 roku do marca 2017 roku. Od samego początku ruszył z akcją donosów. Sfabrykował ich ponad 100. Swoim działaniem ingerował nie tylko w pracę kancelarii, ale również w moje prywatne życie rodzinne, które starał mi się kompletnie przemeblować. Był niezwykle perfidny i złośliwy. Na zewnątrz układny, miły, zachowywał pozory wiarygodności, a w środku podstępny, okrutny. Sprawiało mu chyba przyjemność gnębienie mnie. Był niezwykle obrotny i potrafił wysyłać donosy z różnych poczt mailowych i innych miast w Polsce. Tylko determinacji i silnemu charakterowi zawdzięczam to, że się nie poddałem – wspomina jego były pracodawca.

Właściciele innych kancelarii stwierdzają, że młody prawnik raczej nie ma szans na karierę, którą sam sobie zniszczył. Kto zechce zatrudnić taką osobę, która kala własne gniazdo?

Sąd uznał dyscyplinarkę

Swoimi działaniami, jak mówi jego były pracodawca,   32-latek doprowadził do naruszenia etyki zawodowej. Miał dostęp do informacji objętych tajemnicą adwokacką i jej nie dochował. Młodego prawnika oskarżono o to, że podszył się pod kobietę i jednocześnie ujawnił dane osobowe oraz adresowe dwojga klientów kancelarii, wysyłając je do różnych instytucji państwowych, chcąc zdyskredytować swego szefa.

Najwięcej skarg na szefa, ale podpisywanych przez fikcyjne osoby, trafiało do Naczelnej Rady Adwokackiej i Ministerstwa Sprawiedliwości. To było już ponad siły szefa kancelarii, który zamiast pracować, musiał jeździć i ciągle tłumaczyć się i udowadniać, że nie jest winny.

32-latek został dyscyplinarnie zwolniony z kancelarii adwokackiej, gdy pracodawca udowodnił mu wykroczenia, złą wolę i próby stalkingu.

Wtedy też, jak dodaje właściciel kancelarii zwolniony w trybie natychmiastowym, usiłował się targować. Gdy to zawiodło, zaskarżył decyzję zwolnienia do Rejonowego Sądu Pracy. Jednak ten szybko stwierdził, że dyscyplinarka była zasadna i stanął po stronie pracodawcy. Tym bardziej, że były pracownik przyznał się na piśmie do popełnionych wykroczeń, a szef kancelarii to pismo przedstawił w sądzie.

– On czerpie jakąś sadystyczną przyjemność z upokarzania ludzi. Potrafi patrzeć w twarz, prawiąc komplementy, a za plecami wbija nóż w plecy. Czy taki człowiek powinien działać w zawodzie prawnym? Jak sobie wyobrazić prokuratora, sędziego, czy komornika, który fabrykuje dokumenty pod własne potrzebny i własne aspiracje – dodaje były pracodawca 32-latka.

Uczy studentów

Najbardziej bulwersuje fakt, że pomimo skargi kancelarii młody doktorant był zatrudniony na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w Katedrze Prawa Karnego i miał zajęcia ze studentami. Zajmował się m.in. prawem rodzinnym (niealimentacją i znęcaniem nad członkami rodziny), przestępstwami seksualnymi, pedofilią i uporczywym nękaniem. Korzystał ze stypendium rektora Uniwersytetu Warszawskiego, które z bardzo dobrym wynikiem ukończył. Udzielał się jako uczestnik wielu konferencji naukowych, gdzie wygłaszał referaty oraz wiele publikował w mediach.

Do początku 2019 roku UKSW nie podjął żadnych działań. Na nasze pismo odpowiedziała Katarzyna Dominiak, rzecznik UKSW, wyjaśniając stanowisko uczelni w tej sprawie:

„Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie aktualnie prowadzi postępowanie dyscyplinarne w sprawie mgr XX. Po otrzymaniu zawiadomienia o zarzucie popełnienia czynu uchybiającego godności doktoranta na początku roku 2019, sprawa została przekazana, zgodnie z procedurą, do rzecznika dyscyplinarnego w celu przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, a następnie skierowana do komisji dyscyplinarnej ds. doktorantów w celu rozpoczęcia postępowania dyscyplinarnego. Na obecnym etapie akta sprawy zostały ponownie przekazane do rzecznika dyscyplinarnego celem uzupełnienia wniosku”.

Mieszkańcowi powiatu sochaczewskiego, który usłyszał już zarzuty, grozi do 3 lat więzienia.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak

Dane zostały utajnione z uwagi na trwające postępowanie

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzukają ponad 3 lata
Następny artykułDomowa apteka