Strona główna Sochaczew gmina Bracia z kałasznikowem

Bracia z kałasznikowem

1319
0
PODZIEL SIĘ

W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali dwóch braci, mieszkańców Kuznocina. Podczas przeszukiwania posesji funkcjonariusze znaleźli znaczna ilość narkotyków oraz karabin maszynowy kałasznikow.

Pierwszego z braci zatrzymano o świcie na posesji. Natomiast z aresztowaniem drugiego musiano poczekać. Okazało się, że wyjechał do Warszawy, aby rozwieść towar z zakładu, w którym był zatrudniony.

Rezydenci na powiat

Funkcjonariusze czekali na niego zarówno w domu jak i w firmie. I gdy tylko do niej wrócił został natychmiast zatrzymany. Przeprowadzono również drobiazgowe przeszukanie posesji. W wyniku, którego znaleziono około 20 kilogramów narkotyków oraz karabin kałasznikow z amunicją. Posesja była dokładnie przeszukana przez agentów CBŚP w obecności prokuratora.

Jak wynika z naszych informacji, nikt nie podejrzewał bracia o handel narkotykami, gdyż pracowali, aby ukryć swój przestępczy proceder i stworzyć pozory legalności dochodów.

Jeden z nich był zatrudniony jako kierowca, co prawdopodobnie umożliwiało mu bez jakikolwiek podejrzeń przemieszczanie się z lewym towarem.

Według naszych informatorów bracia mogli być członkami odrodzonego gangu ożarowskiego. A narkotykowy biznes na terenie naszego powiatu mieli jakoby przejąć po śmierci poprzedniego przedstawicieli grupy, który umarł kilka miesięcy temu.

Dodajmy, że obecnie przed jednym z warszawskich sądów ma się rozpocząć proces byłego szefostwa gangu. Na ławie oskarżonych zasiądzie między innymi Justyna S., żona Piotra S., uważanego za twórcę nowego „Ożarowa”. Jest ona oskarżona o handel narkotykami na duża skalę. Sam gang, mimo uwięzienia większości osób z kierownictwa grupy, jest uważany za wiodący ugrupowanie w stołecznym podziemiu kryminalnym. Specjalizuje się w dystrybucji amfetaminy produkowanej we własnych laboratoriach lub przez „niezależnych chemików”.

Odzyskana pamięć

Niewykluczone jednak, że akcja CBŚ w Kuznocinie nie miała nic wspólnego ze śledztwem prowadzonym w sprawie „Ożarowa”. Natomiast bracia zostali sypnięci przez jednego z zatrzymanych w akcji CBŚ, jaka miała miejsce 19 stycznia na terenie czterech województw: świętokrzyskiego, mazowieckiego, łódzkiego i lubelskiego. Wtedy to funkcjonariusze Biura, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Kielcach i wsparciu Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji z Kielc, Radomia i Lublina, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie zajmowali się nielegalnym handlem bronią i amunicją. Grupa działała od października 2017 roku do stycznia 2020 roku. W przeprowadzonej akcji zaangażowanych było blisko 340 funkcjonariuszy. Przeszukano 100 obiektów i zatrzymali 28 osób podejrzanych. Funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli 39 sztuk broni palnej głównie długiej, a także 1500 sztuk amunicji różnych rodzajów. Ponadto zabezpieczono części broni oraz osprzęt do niej np. tłumiki. Część zabezpieczonej broni znajdowała się w skrytkach, specjalnie przygotowanych do jej przechowywania. Zatrzymanym postawiono zarzut nielegalnego handlu i posiadania broni, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Nie wykluczone, że jeden z zatrzymanych poszedł na współpracę z prokuraturą i „przypomniał” siebie gdzie jeszcze znajduje się broń. Tak CBŚ mogło trafić do Kuznocina.

Jerzy Szostak

Fot.: CBŚ