Strona główna Powiat Zagrożenie ptasią grypą

Zagrożenie ptasią grypą

160
0
PODZIEL SIĘ

 Choć na razie jeszcze nie ma żadnych zgłoszeń, to profilaktycznie Anna Świętochowska – Binienda – powiatowy lekarz weterynarii w Sochaczewie, wystosowała pismo do urzędów gmin powiatu sochaczewskiego, aby mieszkańcy zwrócili uwagę na ewentualne zagrożenie ptasią grypą.

Największe ogniska tej choroby pojawiły się w Wielkopolsce oraz na Pomorzu. Tam hodowcy drobiu wskutek zakażenia ptasią grypą stracili od 5 do 22 tysięcy sztuk drobiu. W Europie największe ognisko zjadliwej grypy wśród ptactwa domowego zanotowano na Węgrzech, gdzie zutylizowano hodowlę ponad 100 tysięcy kaczek.

­„W związku z sytuacją epizootyczną dotyczącą występowania na terenie Polski ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków, zwracam się z prośbą o przekazanie informacji hodowcom drobiu, o zachowanie szczególnej ostrożności i bezwzględnego stosowania środków bioasekuracji minimalizujących ryzyko przeniesienia wirusa grypy do gospodarstwa” – informuje Anna Świętochowska – Binienada w piśmie kierowanym do rolników.

Zaleca też posiadaczom drobiu zabezpieczenie paszy przed dostępem dzikich zwierząt. Najlepiej więc kury karmić w pomieszczeniach zamkniętych. To zminimalizuje możliwość zarażenia drobiu. Powiatowy lekarz weterynarii zaleca też stosowanie przez hodowców, nawet przy małej ilości drobiu, obuwia i odzieży ochronnej. Po każdym kontakcie z drobiem lub dzikimi ptakami powinno się myć ręce wodą z mydłem, co zapobiegnie przenoszeniu infekcji. Co prawda człowiek nie choruje na ptasią grypę, gdyż nie stwierdzono takich przypadków. Jednak jest największym nosicielem wirusa i przenosi go na domowe, nie tylko drób, a nawet papugę. Zalecane jest też niewypuszczanie drobiu na zewnątrz, a wejścia i wyjścia z budynków gospodarczych warto zabezpieczyć matami dezynfekcyjnymi.

W przypadku podejrzenia choroby, na co wskazuje gwałtowny spadek nośności kur, nagłe padnięcia powinno się zgłaszać do lekarzy weterynarii i wójta.

­– Na razie nie mamy żadnych zgłoszeń, ale lepiej uważać i zastosować się do zaleceń. Poza człowiekiem największym nosicielem ptasiej grypy jest dzikie ptactwo – informuje Powiatowy Zakład Weterynarii.

Mieszkańcy mogą się też nie obawiać. W przypadku stwierdzenia pojawienia się wirusa ptasiej grypy w jakiejś hodowli drobiu, wszystkie ptaki są likwidowane. Ubite nie trafiają do spożycia, gdyż są utylizowane, najczęściej spalane.

BN

Fot. Pixabay