Strona główna Kronika kryminalna Doktorant prawa na bakier z prawem

Doktorant prawa na bakier z prawem

284
0
PODZIEL SIĘ

To dość rzadki przypadek, żeby pracownik kancelarii adwokackiej, prawnik z wykształcenia i obecny doktorant stał się sprawcą przestępstw, i fabrykował fałszywe informacje o swoim pracodawcy. Tym samym naraził swego szefa na utratę zaufania publicznego i częściową utratę przez niego zarobków z kancelarii. Za te czyny poniesie konsekwencje prawne, które zapewne zakończą jego karierę prawniczą.

Mieszkaniec powiatu sochaczewskiego oskarżony jest o to, że w 2017 roku podszywał się pod fikcyjnych autorów, wysyłał do różnych instytucji nieprawdziwe informacje na temat kancelarii adwokackiej, w której pracował. Spowodowało to, że jego pracodawca zobowiązany był do ciągłego wyjaśniania poruszanych w pismach treści –­ mówi mł. asp. Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Jak dodaje, 32-letni prawnik był zatrudniony w jednej z warszawskich kancelarii adwokackich. Przygotowywał właśnie doktorat na wydziale prawa jednej z uczelni w Warszawie.

Donosił na szefa

Co było powodem nękania przez niego swego szefa i niszczenia jego reputacji? To już zostanie wyjaśnione na drodze sądowej.

Policja ustaliła bowiem w drodze postępowania i przedstawiła zarzuty młodemu mieszkańcowi powiatu, że dopuścił się ciągu czynów przestępczych. Mężczyzna podszywał się pod fikcyjne osoby i wysyłał nieprawdziwe informacje na temat swojego pracodawcy do różnych instytucji państwowych.

­– 32-latek miał dostęp do informacji objętych tajemnicą adwokacką i jej nie dochował. Oskarżono go o to, że podszył się pod kobietę i ujawnił dane osobowe oraz adresowe dwojga klientów kancelarii, wysyłając je do różnych instytucji państwowych – dodaje Agnieszka Dzik. – W poczcie elektronicznej wysłanej do instytucji sprawujących pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu adwokata, fałszywie oskarżył pracodawcę o przewinienie dyscyplinarne, którego w rzeczywistości ten nie popełnił, a także rozsyłał nieprawdziwe wiadomości na temat jego działalności zawodowej. Czym narażał go na utratę zaufania, tak potrzebnego w zawodzie prawnika.

 Trafi na czarną listę

 Takie postępowanie o długotrwałym charakterze jest nękaniem i zniesławianiem. Mieszkaniec powiatu sochaczewskiego usłyszał już zarzuty dotyczące stalkingu, ujawnienia informacji objętych tajemnicą adwokacką, fałszywych oskarżeń, a także stosowania podstępnych zabiegów polegających na podszywaniu się pod fikcyjne osoby i wysyłaniu nieprawdziwych informacji. Za te przestępstwa grozi mu do 3 lat więzienia.

Zatem wygląda na to, że w obecnej sytuacji 32-latek raczej kariery naukowej, a tym bardziej prawniczej już nie zrobi. I niewykluczone, że straci możliwość wykonywania zawodu prawnika, jeśli zasądzony zostanie wyrok za przestępstwa, których się dopuścił. Jeśli zostanie ukarany, nie będzie mógł być członkiem adwokackiej palestry.

Bogumiła Nowak

Fot. archiwum

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOcenili nasze szkoły
Następny artykułWzrosną ceny biletów KM