Strona główna Sochaczew miasto Zaplatani w przewody

Zaplatani w przewody

165
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

Zwisające przewody telefoniczne oraz trwające od roku malowanie klatek schodowych to rzeczywistość, w jakiej muszą żyć mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy Kosińskiego. Jak twierdzą, całą winę za panujący w bloku bałagan ponosi sochaczewska Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko – Własnościowa. Problem jest jednak bardziej złożony.

– Zwracaliśmy się już wszędzie. Jednak nasze prośby i groźby niczego nie dały. Bałagan na klatkach schodowych, jak był, tak trwa nadal. Nic też nie wskazuje na to, że szybko się to zakończy – powiedzieli nam mieszkańcy bloku przy ulicy Kosińskiego 3, należącego do Sochaczewskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko – Własnościowej.

Klatkowy horror

Jak mówią, od lat zabiegali w spółdzielni o remont klatek schodowych w ich budynku. Nie były one odnawiane od kilkudziesięciu lat. Dlatego, gdy w październiku 2018 roku w bloku pojawiła się ekipa remontowa, nie kryli swojej radości. Ta jednak nie trwała długo.

– Co z tego, że weszli na budynek i zaczęli remont, którego nie skończyli do tej pory. Pomalowali jedynie ściany na podejściach. Natomiast te na piętrach, jak były nie pomalowane, to są takie do tej pory. Jakby tego było mało, podczas prac pozrywali przewody telefoniczne oraz od kablówek i teraz kable wiszą, jak w jakichś slumsach. A to przecież trzy klatki schodowe, których remont nie powinien trwać dłużej niż dwa, trzy tygodnie. Tymczasem nie mogą tego zrobić przez rok – stwierdzają mieszkańcy bloku. Dodając, że interweniowali w tej sprawie wielokrotnie w spółdzielni, ale ich prośby pozostały bez echa. Podobnie jak te dotyczące wytępienia szczurów na terenie budynku. Jak twierdzą mieszkańcy, gryzonie rozpanoszyły się do tego stopnia, że niektórzy z lokatorów boją się zejść do piwnicy. Na dodatek wykopywane przez szczury nory doprowadziły do zapadania się ziemi wokół bloku, w tym przy wejściach do klatek schodowych.

Związani przewodami

Co na to spółdzielnia mieszkaniowa? Jej przedstawiciele w rozmowie z Expressem przyznali, że zdają sobie sprawę, że remont klatek trwa zbyt długo, za co przepraszają mieszkańców.

Problem jednak polega na tym, że spółdzielnia chciała go już dawno zakończyć, ale nie mogła. Na przeszkodzie stanęły właśnie znajdujące się na klatkach schodowych przewody telewizji kablowej oraz linie telefoniczne. Otóż w przeciwieństwie do innych budynków, od samego początku nie były one poprowadzone w osłonach. Po prostu operatorzy przybijali je w miarę potrzeb do ścian. A na takie działania miały przyzwolić poprzednie władze spółdzielni. Problem zaczął się, gdy spółdzielnia chciała wyremontować klatki i nakazała operatorom ukrycie przewodów w osłonach. Chodziło o to, aby przy kolejnych remontach sytuacja ze zwisającymi przewodami znów się nie powtórzyła.

Operatorzy, jak wynika z naszych informacji, dopiero po kilku interwencjach zdecydowali się na taki ruch. Ale nie wszyscy. Otóż o ile ci od telewizji kablowej dostosowali się do poleceń spółdzielni, to z kolei telekomunikacja całkowicie je zignorowała i nie zamierza tego robić. Dlatego spółdzielnia zdecydowała się na rozwiązane tego problemu we własnym zakresie. Jak nas poinformowano, ukrycie przewodów telekomunikacyjnych w osłonach zostało zlecone jednej z sochaczewskich firm, która powinna to już wkrótce wykonać. A gdy to się stanie, będzie można dokończyć malowanie klatek.

Walka ze szczurami

Inaczej wygląda sytuacja ze szczurami. Są one problemem nie tylko bloku przy Kosińskiego 3. Boryka się z nim całe osiedle Senatorska oraz przyległe   ulice. Otóż, aby pozbyć się szczurów, potrzeba kilkaset tysięcy złotych. Te bowiem gnieżdżą się w starych kanałach ciepłowniczych, które należałoby odkopać, wyburzyć i zasypać. Jednak zarówno spółdzielnia, jak i PEC, który dostarcza ciepło do bloków, nie mają na to środków.

Dlatego działania SML-W ograniczają się do zamurowywania starych kanałów oraz likwidacji ich połączeń z budynkami. Jednak jest to walka z wiatrakami, ponieważ szczury dostają się do budynków poprzez studzienki kanalizacyjne. A tych nie można zasypać. Jedyne, co może zrobić spółdzielnia, to wykładanie trutek oraz apelowanie do mieszkańców, aby nie wyrzucali przed śmietniki np. starego chleba. W ten sposób dokarmiają nie tylko ptaki, ale i szczury.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak